Związkowcy atakują, pracodawcy bronią OFE

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 23-02-2011, 00:00

PKPP Lewiatan sugeruje,

PKPP Lewiatan sugeruje,

by ściąć składki tylko na

dwa lata. OPZZ, by fundusze

nie były obowiązkowe.

A rząd kluczy.

Lawina uwag i pomysłów spada na rząd, który wysłał do konsultacji projekt zmian w OFE polegający na ścięciu składki z 7,3 do 2,3 proc. (docelowo 3,5 proc.) i przesunięciu jej do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Wczoraj po przeciwnych stronach barykady stanęli związkowcy z OPZZ i pracodawcy z PKPP Lewiatan. Pierwsi wsparli rząd, a nawet zachęcali Michała Boniego, ministra w kancelarii premiera, by zaostrzył projekt.

— Mamy świadomość słabości funkcjonowania otwartych funduszy emerytalnych (OFE). Podczas prac nad projektem trzeba odpowiedzieć na pytanie, czy jest możliwość dobrowolnego wyboru ubezpieczenia w części kapitałowej, by pracownik mógł w imię demokracji zdecydować, czy chce pozostać w OFE, czy pójść do ZUS — mówi Jan Guz, przewodniczący OPZZ.

Natomiast pracodawcy skrytykowali rządowy pomysł. Ale krytyka była konstruktywna, bo zaproponowali rozwiązanie, które ulży budżetowi. Proponują, by składka została obniżona do 3,5 proc., ale tylko na dwa lata. Wyliczyli, że budżet zaoszczędzi na tym w sumie ponad 18 mld zł, co pozwoli rządowi w spokoju przeprowadzić reformę finansów publicznych.

Rząd, jak to ma w zwyczaju, próbuje zadowolić jednych i drugich. Z jednej strony zniesieniu obowiązku należenia do OFE mówi nie, ale niezbyt stanowcze.

— Nie wydaje mi się, że należałoby w tym projekcie wprowadzać opcję dobrowolności — mówi Michał Boni.

Z drugiej — szef doradców premiera nie pozostawia złudzeń, że składka zostanie ścięta, ale jednocześnie deklaruje: za 8-10 lat może wzrosnąć do 4,5-5 proc. Ekspertom nie podoba się odległa perspektywę podwyższenia składki.

— W tym czasie mogą zajść bardzo duże zmiany uwarunkowań gospodarczych i na scenie politycznej — mówi Michał Szymański, partner zarządzający Money Makers, były prezes Aviva PTE

— Najlepiej, aby składka w ogóle nie była ruszana, ale jeśli już musi, to pomysł mniejszego ścięcia jest dobry. Część kapitałowa powinna stanowić co najmniej 20-25 proc. składki emerytalnej, czyli być na poziomie 3,9-4,9 proc. Zejście poniżej powoduje, że traci sens, jest zbyt droga w stosunku do korzyści, jakie przynosi — mówi Wojciech Nagel, ekspert BCC.

Zdaniem Michała Szymańskiego, OFE muszą przejść gruntowną zmianę.

— Jeśli przy ograniczonej składce OFE mają mieć znaczący wpływ na wysokość emerytury, to trzeba całkowicie zmienić politykę inwestycyjną. Powinny lokować w akcje, private equity i obligacje korporacyjne, bez obligacji skarbowych — mówi Michał Szymański.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Związkowcy atakują, pracodawcy bronią OFE