Czytasz dzięki

Zwiększenie długu o ukryte 2 miliardy

opublikowano: 08-03-2020, 22:00

Podpisanie przez prezydenta ustawy z 9 stycznia 2020 r. o zmianie ustaw radiowo-telewizyjnych było oczywistością.

Zasilenie Telewizji Polskiej (TVP) i Polskiego Radia (PR) w tym roku gigantycznymi publicznymi pieniędzmi w wysokości 1,95 mld zł (taki jest limit) powtarza przecież przepisy analogicznej ustawy z 22 lutego 2019 r., przyznającej machinie propagandowej 1,26 mld zł. Tamtą Andrzej Duda podpisał z marszu, w pakiecie pięciu ustaw, bez takiego zadęcia, jakie towarzyszyło podpisowi w miniony piątek. No tak, ale wtedy szły tylko podwójne wybory parlamentarne, natomiast głosowanie 10 maja 2020 r. dotyczy jego osobiście… Obie ustawy ciut różnią się szczegółami, ale przecież żadnym powodem do abstrakcyjnego weta nie mogło być np. doczepienie do tegorocznej skreślenia trzyosobowego limitu zarządów TVP i PR. Będzie obowiązywał ogólny przepis kodeksowy, że składają się „z jednego albo większej liczby członków”. W sprytnym zamierzeniu PiS miała to być… marchewka dla Andrzeja Dudy, aby mógł wstawić do zarządu TVP własnego człowieka. Prezydent/kandydat w odpowiedzi uderzył zaskoczoną macierzystą partię kijem i związał podpis z wyrzuceniem odstraszającego umiarkowany elektorat prezesa Jacka Kurskiego, skutecznie stawiając się w tej sprawie samemu Jarosławowi Kaczyńskiemu.

Andrzej Duda w
TVP absolutnie zdominował innych kandydatów do prezydentury, ale mimo to Jacek Kurski
został wyrzucony.
Zobacz więcej

Andrzej Duda w TVP absolutnie zdominował innych kandydatów do prezydentury, ale mimo to Jacek Kurski został wyrzucony. Tomasz Adamowicz - Forum

Analogicznie jak rok temu, podział kasy powierzony został Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji (KRRiT). Przekopiowany został przepis, że przyznaje ona pieniądze „kierując się koniecznością zachowania proporcjonalności publicznego finansowania misji publicznej radiofonii i telewizji”. Ubiegłoroczna kwota 1,26 mld zł podzielona została procentowo następująco: TVP (centrala z oddziałami regionalnymi) — 89,47, PR (centrala) — 4,76, PR (rozgłośnie regionalne) — 5,77. Ciekawe, że tegoroczny prognozowany abonament KRRiT podzieliła następująco: 50,99, 24,50, 24,61. Porównanie proporcji obnaża straszliwie niewygodną dla PiS prawdę, że miliardowe specustawy adresowane były/są wprost do medium Jacka Kurskiego. Wewnątrz spółki TVP zsumowanym 16 oddziałom regionalnym spadają najwyżej okruchy w wysokości 1-2 proc. zasilenia, natomiast miliony centrala roztrwania na nachalną propagandę, tzw. misję symbolizowaną hołubieniem niejakiego Zenka i sylwestrowym hałasowaniem pod Tatrami, etc. Ciekawe, że Andrzej Duda zainteresował się praktykami szefa narodowej telewizji dopiero przy okazji własnej kampanii, a przez cztery lata np. o los oddziałów TVP nie upomniał się ni słowem.

Wielkim złem podpisanej ustawy — i w tym roku, i poprzednio — jest przeforsowanie przez PiS tzw. rekompensaty abonamentowej poza budżetem państwa. Minister finansów corocznie emituje zerokuponowe obligacje skarbowe o terminie wykupu mniej więcej po dwóch latach. Czyli prawdziwe państwowe pieniądze trafiają do TVP (okruchy do PR) na bieżąco, natomiast deficyt skrywany jest i odsuwany w czasie. Po przejęciu władzy PiS zapowiadało likwidację dziurawego abonamentu i ustawowe stworzenie stabilnego mechanizmu finansowania mediów zwanych publicznymi. Takie zadanie przerosło jednak zdolności przewodniej partii. Znacznie łatwiej obciążyć w 2020 r. dług publiczny dodatkowymi 2 mld zł całkiem bokiem i nadal dąć w propagandową fałszywkę, że dochody i wydatki budżetu się zerują…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane