Zwrot części zapłaty zamiast rabatu

opublikowano: 07-08-2018, 22:00

Tradycyjne upusty i programy lojalnościowe odchodzą do lamusa. Klientom e-sklepów podoba się nagroda za zakupy w postaci gotówki

Zwrot części pieniędzy za zakup w internecie zamiast kolejnej zniżki czy punktu lojalnościowego na koncie? Takie rozwiązanie zyskuje coraz większą popularność za granicą. Portale oferujące tego typu bonusy dotarły już także do Polski.

— Korzystamy na szybkim rozwoju branży e-commerce. Sklepów internetowych jest coraz więcej, a ludzie chętniej robią zakupy za pośrednictwem sieci — mówi Jan Sikora, twórca Planet Plus, platformy oferującej zwrot części gotówki za zakupy przez internet.
Zobacz więcej

Z DUCHEM CZASU:

— Korzystamy na szybkim rozwoju branży e-commerce. Sklepów internetowych jest coraz więcej, a ludzie chętniej robią zakupy za pośrednictwem sieci — mówi Jan Sikora, twórca Planet Plus, platformy oferującej zwrot części gotówki za zakupy przez internet. Fot. Tomasz Pikuła

Londyńskie początki

Jeden z nich uruchomił w 2015 r. Jan Sikora. Jego Planet Plus ma niespełna trzy lata, ale może pochwalić się już ponad 600 tys. zarejestrowanych użytkowników. Firma współpracuje z ponad 1,1 tys. e-sklepów w Polsce i 200 w Czechach. W 2017 r. zrealizowała prawie 311 tys. transakcji. Jej klienci w efekcie dostali zwrot o wartości 2 mln zł.

Jan Sikora po raz pierwszy zetknął się z tego typu formą promowania zakupów w sieci w 2009 r. w londyńskim start-upie Reward Gateway. Miał wtedy niespełna 20 lat i dostał zadanie zaprogramowania od zera platformy ze zwrotami za zakupy online.

— Po trzech latach podpisywałem czeki na miliony funtów miesięcznie i zarządzałem biurami firmy w pięciu krajach na świecie — wspomina Jan Sikora.

Sukces tego przedsięwzięcia przekonał go do wypróbowania podobnego konceptu w Polsce, do której wrócił w 2012 r. Czas był dobry, bo w naszym kraju rządziło wtedy Allegro, przekonując konsumentów, że warto szukać tańszych ofert. Pojawił się także Groupon, który był mocnym graczem, jeśli chodzi o zniżki i pokazał, że za usługę nie trzeba płacić 100 proc. ceny. To zmieniło rynek.

— Ponadto wydarzyła się bardzo sprzyjająca dla mnie okoliczność — komunikacja miejska drastycznie podniosła ceny. Postanowiłem wykorzystać ten moment do wypromowania platformy ze zwrotami gotówki za zakupy, doklejając się do ruchu, który negował podwyżki w komunikacji miejskiej — opowiada Jan Sikora. Tak realizował projekt pod nazwą Bilet Plus. Polegał on na tym, że osoby jeżdżące komunikacją miejską mogły liczyć na zwrot części gotówki za zakupy dokonywane w sieci za pośrednictwem portalu Bilet Plus. Dzięki temu oszczędzały pieniądze na kolejny bilet miesięczny.

— Udało mi się pozyskać 150 tys. użytkowników, którzy mogli stanowić bazę do właściwej działalności. Od początku chodziło bowiem o stworzenie niezależnego portalu ze zwrotami za zakupy — opowiada Jan Sikora.

Proste rozwiązanie

W 2015 roku Bilet Plus zakończył współpracę z miastami i komunikacją miejską. Portal zmienił też nazwę na Planet Plus, żeby powoli oddalać się od skojarzeń z biletami. Z bazą 150 tys. użytkowników Jan Sikora wyruszył do sklepów internetowych, przekonując je do idei portalu ze zwrotami za zakupy.

— Dzisiaj współpracujemy z największymi markami, takimi jak Allegro, Zalando czy AliExpress. Co roku udaje nam się dublować przychody — mówi Jan Sikora.

Koncept Planet Plus jest bardzo prosty. Klienci robiący zakupy w e-sklepach za pośrednictwem tej platformy mogą liczyć na zwrot rzędu od 0,5 proc. do nawet 25 proc. ceny nabytego przedmiotu. Wszystko zależy od oferty danego sklepu, który współpracuje z Planet Plus.

— Nasza rola polega w skrócie na tym, żeby pomagać e-sklepom sprzedawać. Za to też zostajemy przez nie wynagradzani. Sklepy płacą prowizję za każdego klienta, którego im dostarczymy, a my dzielimy się nią z klientem w postaci częściowego zwrotu gotówki za zakupy — tłumaczy Jan Sikora.

Przy tym każdy sklep może zaoferować własne warunki. Warto pamiętać, że cashback ustalony z Planet Plus łączy się ze wszystkimi indywidualnymi promocjami dostępnymi w sklepie. Mocną stroną Planet Plus jest też system, który uczy się na podstawie zachowań klientów.

— Odchodzimy od proponowania zniżek klientom, którzy już kupili daną rzecz. Bo nie ma nic bardziej frustrującego, niż zobaczyć buty, które nabyliśmy przed chwilą, w zmienionej, o wiele bardziej atrakcyjnej cenie. Staramy się raczej na podstawie tego, co klient wcześniej kupił, proponować mu inne pasujące do tego rzeczy w atrakcyjnych cenach — tłumaczy Jan Sikora.

Bez finansowania

Warto podkreślić, że właściciel Planet Plus stworzył ten biznes samodzielnie — od zera, za własne oszczędności.

— Platforma mogłaby rozwijać się jeszcze szybciej, ale od początku działa bez żadnego finansowania z zewnątrz. Dlatego dwa razy się zastanawiam, zanim wydam złotówkę — mówi Jan Sikora.

Dodaje, że dodatkowe wsparcie na rozwój by się firmie przydało. Ale nie muszą to być pieniądze.

— Za inwestycją w Planet Plus musi iść także strategiczne wsparcie — choćby możliwość wejścia na nowy rynek — mówi Jan Sikora.

Przychody Planet Plus za 2017 r. to 2,5 mln zł netto. Od listopada firma działa także w Czechach. W tym roku planuje pojawić się w Niemczech. W najbliższych planach są również Afryka, Rosja oraz Chiny. Zdaniem Jana Sikory, platformy zakupowe ze zwrotami cashback mają w Polsce spory potencjał.

— Sprzedaż online rozwija się w bardzo szybkim tempie. Mamy już około 50 tys. sklepów internetowych. Otwarcie takiej działalności stało się bardzo proste. Z drugiej strony, ludzie coraz chętniej robią zakupy przez internet, nie wychodząc z domu. Naszym zdaniem łatwiej też przekonać ich do promocji w postaci zwrotu żywej gotówki niż rabatu czy programu lojalnościowego, w ramach którego można zbierać punkty — tłumaczy Jan Sikora.

Ponadto w Polsce rynek portali ze zwrotami cashback nie jest jeszcze zagospodarowany. Firmy działające w tej branży można policzyć na palcach jednej ręki. W 2016 r. na rynek wszedł szwedzki Refunder. Firma ma 600 partnerów, oferuje zwrot gotówki na konto PayPal. Mamy także Cashback World, oferujący premię pieniężną lub punktową. Nie wszystkie portale tego typu przetrwały jednak próbę czasu. Od 2009 r. działał na polskim rynku Moneymilioner, który w 2014 r. zmienił nazwę na Qassa, a działalność w naszym kraju zakończył pod koniec czerwca tego roku. Powody nie są znane, choć w branży mówi się, że nie wytrzymał konkurencji z nowymi platformami tego typu.

 

OKIEM EKSPERTA

Bez przełomu

ANNA ILLER, menedżer w Allegro

Korzystamy z usług kilku podmiotów, które oferują usługę cashback, ale nie bezpośrednio, tylko współpracując z siecią TradeDoubler. Zdecydowaliśmy się na to, bo widzimy, że Polacy lubią korzystać z takich możliwości, robiąc zakupy w sieci. Szukają oszczędności — możliwości uzyskania zwrotu części wydanej kwoty lub rabatu na kolejne. Musimy jednak pamiętać, że z cashbacku korzystają zazwyczaj klienci, którzy są już zdecydowani, wybrali produkt, a ostatnim krokiem jest decyzja, gdzie go kupią. Oczywiście chcemy, żeby nasza oferta też była brana pod uwagę i żeby klient finalnie zrobił zakupy u nas. Nie widzimy w cashbacku przełomowego rozwiązania, jeżeli chodzi o wsparcie sprzedaży w sieci czy pozyskiwanie klientów. Z doświadczeń wynika natomiast, że mądrze prowadzone działania afiliacyjne — takie jak dobry wybór partnerów, efektywne rozliczanie działań — mogą przynieść wiele korzyści.

Sprawdź program warsztatu "Psychologia promocji i ofert specjalnych", 27 wrzeœśnia 2018 r., Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Zwrot części zapłaty zamiast rabatu