Zwyżka cen ropy napotka barierę

opublikowano: 16-09-2019, 22:00

Wojny handlowe będą miały większe przełożenie na ceny surowca niż potyczki zbrojne. Dlatego wczorajszy wyskok będzie tylko wyskokiem

Na sobotni atak dronów na dwie rafinerie w Arabii Saudyjskiej rynki zareagowały zwyżką cen ropy odmian WTI i brent. Moce produkcyjne koncernu Saudi Aramco zostały w wyniku ataku uszczuplone o około połowę, czyli 5 proc. światowej podaży.

— Ostatni epizod pozostanie epizodem. Za spadkami cen przemawiają czynniki fundamentalne — uważa Marcin Kiepas, analityk Tickmill.

Jego zdaniem notowania ropy WTI powinny wrócić do trendu bocznego w przedziale 51-62 USD za baryłkę. W przypadku ropy brent powinno to być 56-67 USD.

— Od początku 2019 r. kurs ropy WTI porusza się w przedziale od pięćdziesięciu do sześćdziesięciu kilku dolarów i nic nie wskazuje na to, by miał się wyłamać z tej konsolidacji — wtóruje mu Rafał Sadoch z mBanku.

Ich opinie zdają się potwierdzać poniedziałkowe notowania. Za ropę trzeba było zapłacić więcej niż w piątek, ale z drugiej strony ropa najdroższa była po samym rozpoczęciu handlu. Zaraz po nocnym otwarciu handlu amerykańska ropa WTI drożała najmocniej od 2008 r., a europejska odmiana brent najmocniej od 1991 r. (procentowo) i 1988 r. (kwotowo).

— Te nocne maksima nie tyle odzwierciedlają sytuację fundamentalną, co płynność rynku — tłumaczy Bartosz Sawicki, analityk surowcowy w DM TMS Brokers.

Zdecydowanie inny pogląd ma Daniel Kostecki z Conotoxii. Jego zdaniem za baryłkę WTI przyjdzie zapłacić 70-80 USD. Baryłka brent będzie natomiast o kilka dolarów droższa.

Konflikt, ale jaki

Według Daniela Kosteckiego za wzrostem cen przemawia przede wszystkim wzrost ryzyka geopolitycznego. Prezydent Stanów Zjednoczonych oskarżył Iran o atak na saudyjskie rafinerie. Oficjalnie do ataku przyznali się jemeńscy Huti, wspierani przez Iran w wojnie domowej przeciwko zausznikom Arabii Saudyjskiej. Tropy wiodą więc w jednym kierunku. Arabia Saudyjska to sojusznik Stanów Zjednoczonych, z którym Iran ma od dłuższego czasu na pieńku. Analityk Conotoxii uważa przy tym, że konflikt będzie narastał. Iran przejął przecież wcześniej brytyjski tankowiec w odpowiedzi na aresztowanie jego statku w Gibraltarze na żądanie Stanów Zjednoczonych.

— Nikt nie podejmuje tak drastycznych kroków, by nic na tym nie ugrać. Atak na saudyjskie rafinerie to raczej część szerszego planu, polegającego na coraz większym uprzykrzaniu życia Saudyjczykom, a tym samym Stanom Zjednoczonym i reszcie świata, która za sprawą Stanów Zjednoczonych odwróciła się od irańskiej ropy. Iran już kiedyś deklarował, że jest w stanie zablokować cieśninę Ormuz. Sytuacja robi się więc coraz poważniejsza, a to powinno utrzymywać ceny ropy na wysokim poziomie. Spadek cen o 10 USD lub więcej jest obecnie wykluczony — uważa Daniel Kostecki.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Do tej pory rynek postrzegał wydobycie w Arabii Saudyjskiej jako stabilne, niezależnie od tego, co by się działo, zależne wyłącznie od decyzji władz królestwa. Sobotnie wydarzenia pokazują, że tak nie jest — przyznaje Bartosz Sawicki.

Dotychczas specjalista zakładał, że ropa brent dojdzie do około 70 USD za baryłkę, a WTI do 65 USD. Po sobotnim ataku nie widzi powodu rewizji tych prognoz. Jest więc zdecydowanie bliższy analitykom Tickmill i mBanku niż Conotoxii. Marcin Kiepas i Rafał Sadoch zwracają zaś uwagę nie tyle na konflikt zbrojny Stanów Zjednoczonych lub ich bliskich sojuszników z Iranem, co na dyplomatyczne spory Waszyngtonu z Pekinem.

— Trudno za scenariusz bazowy obierać konflikt zbrojny. Taką ewentualność trzeba mieć w pamięci, ale trudno ją traktować jako wariant podstawowy. W dłuższym terminie ceny ropy będą więc związane ze światowym spowolnieniem gospodarczym. Jeśli chodzi o wojny handlowe, to obecnie mamy deeskalację, ale na październik zaplanowana jest kolejna runda rozmów miedzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami. By na ropie pojawił się silniejszy trend, na rynku musi się wcześniej pojawić jakieś silniejsze przekonanie co do rozwoju sytuacji na froncie wojen handlowych. Na tym tle atak na saudyjskie rafinerie to incydent — uważa Rafał Sadoch.

— Wojny handlowe jako model uprawiania polityki przez Donalda Trumpa ciągle będą na topie — przynajmniej do wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych w 2020 r. Wynikający z tego wolniejszy wzrost gospodarczy powinien spychać ceny ropy w dół — dodaje Marcin Kiepas.

Rezerwy popłyną na rynek

Zaraz po ataku Donald Trump zapowiedział uwolnienie ze strategicznej rezerwy takiej ilości paliwa, by zrównoważyć skutki przestoju rafinerii. Także saudyjski minister energii zapowiedział kompensację eksportowych niedoborów ze zgromadzonych zapasów. A przecież Arabii Saudyjskiej zależy na wzroście cen ropy.

— Teoretycznie eksporterom byłoby na rękę, żeby podaż spadała, bo ceny byłyby wyższe. Ale na to nakłada się polityka. Stąd od razu decyzja Arabii Saudyjskiej o niezmniejszaniu eksportu — komentuje Marcin Kiepas.

Danie Kostecki ma jednak inne stanowisko w tej sprawie.

— Producenci ropy zmniejszali produkcję, by utrzymywać ceny na wyższym poziomie. Teraz mamy jednak kwestię wywiązania się z już podpisanych umów. Na razie mówi się, że nie ma się co martwić o dostawy, ale im dłużej będą trwały naprawy instalacji, tym ceny ropy będą na wyższych poziomach — uważa Daniel Kostecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu