Zwyżka na Wall Street okazała się chwilowa

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2002-06-05 18:45

Za oceanem entuzjazm z początku notowań nie potrwał długo. Mimo optymistycznych danych makroekonomicznych, indeksy powróciły do punktu wyjścia. Nieco lepsze nastroje panują na NYSE.

Wskaźnik aktywności sektora usług ISM wzrósł w maju do 60,1 pkt. Rynek oczekiwał, że sięgnie 56 pkt. Dane doprowadziły do wzrostów na otwarciu sesji. Coraz większa część inwestorów zaczyna wierzyć, że ostatnie dane makro, ignorowane dotychczas przez rynek, wskazują na powrót dobrej koniunktury i poprawę wyników spółek już w drugiej połowie tego roku.

Środa jest udanym dniem dla detalistów. Wśród spółek z indeksu Dow Jones wyróżnia się Wal-Mart. Największa sieć handlowa świata zdołała w maju zwiększyć sprzedaż o ponad 6 proc. Wzrasta także wycena sieci Gap, które według analityków z Prudential Securities najgorsze ma już za sobą.

W sektorze IT przeważają spadki. Wyjątkiem jest Microsoft. To efekt wypowiedzi analityków CS First Boston, którzy oczekują poprawy rentowności największego producenta oprogramowania. Bank Lehman Brothers nie był za to łaskawy dla Hewlett-Packard, na którego wyniki wpłyną niskie nakłady inwestycyjne amerykańskich spółek.

Nie zrobiły dobrego wrażenia na inwestorach przekazane przez prasę pogłoski o zamiarze 20 proc. redukcji zatrudnienia w zadłużonym na 30 mld USD WorldCom. Akcje telekomu tanieją.

Aż kilkanaście procent traci kurs Williamsa, czołowego handlarza energią. Władze ponownie zagroziły koncernowi sankcjami za manipulowanie cenami energii w Kalifornii.

ONO