Turów to kompleks energetyczny należący do PGE składający się z kopalni węgla brunatnego i stojącej obok niej elektrowni. Jest dla Polski ważny, ponieważ odpowiada za kilka procent krajowej produkcji energii, ale ze względu na położenie w południowo-zachodnim ogonku Polski, u zbiegu granicy z Niemcami i Czechami, przyciąga uwagę również naszych sąsiadów.
Wyrok nie wstrzymuje wydobycia
Z tego powodu w ostatnich latach o Turowie jest głośno. Spektakularny charakter miała m.in. polsko-czeska batalia sądowa, która toczyła się przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej i zakończyła kosztowną dla Polski ugodą — nasz kraj zgodził się zapłacić 45 mln EUR za szkody wyrządzone przez kopalnię po czeskiej stronie granicy.
13 marca zapadł inny spektakularny wyrok w sprawie Turowa. Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Warszawie uchylił decyzję środowiskową Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska dotyczącą kontynuacji wydobycia węgla w kopalni Turów. Wyrok jest nieprawomocny, można się od niego odwołać.
„Pragnę podkreślić, że rozstrzygnięcie nie powoduje wstrzymania funkcjonowania czy wręcz zamknięcia kopalni Turów” — tak PAP cytuje Jarosława Łuczaja, sędziego WSA, który uzasadniał wyrok.
Sąd wskazał błąd
Uogólniając, można powiedzieć, że wszystkie spory dotyczące Turowa są podobne, ponieważ odnoszą się do wpływu kopalni na otoczenie i środowisko. Wyrok dotyczący decyzji środowiskowej jest konsekwencją skargi ekologów oraz samorządowców niemieckich z terenów przygranicznych. Jedyną przyczyną uchylenia tej decyzji — jak uznał sąd — były zarzuty nawiązujące do umowy z 3 lutego 2022 r. między rządami Polski i Republiki Czeskiej odnoszącej się do skutków eksploatacji kopalni.
„Taka umowa ma znaczenie dla aktów stosowania prawa. Tymczasem organ w zaskarżonej decyzji wprost uznał, że nie ma ona znaczenia. W ocenie sądu takie stanowisko jest błędne” — powiedział sędzia Jarosław Łuczaj.
Graniczny rok 2026
„Wyrok WSA potwierdza to, co od lat podnoszą organizacje społeczne w sprawie Turowa — kopalnia szkodzi środowisku i ludziom. Choć wiadomo, że trzeba będzie ją zamknąć, to wciąż brak jasnego i uczciwego wobec mieszkańców planu” — komentuje Agnieszka Stupkiewicz, radczyni prawna z fundacji Frank Bold.
Podkreśla, że pieniądze potrzebne na transformację regionu Turowa mogą znaleźć się w unijnym budżecie na lata 2028-34.
Wojciech Ilnicki, szef NSZZ Solidarność w kopalni Turów, przekazał PAP, że o ile decyzja sądu nie wstrzymuje wydobycia do 2026 r., o tyle „po 2026 r. Turów będzie do zamknięcia”.
„Nie uzyskamy w tak krótkim czasie nowej koncesji — to jest niemożliwe, biorąc pod uwagę całą procedurę, w tym procedurę transgraniczną” — twierdzi związkowiec.

