Zygmunt Solorz może nie podbić Naszej TV
CZYSTA SPRAWA: Henryk Chodysz, poprzedni prezes Polskich Mediów, nie ma wątpliwości, że obecny zarząd spółki działa nielegalnie. Nie omieszkał poinformować o tym fakcie Sądu Rejonowego w Warszawie.
Na rynku krążą pogłoski, że fuzja Polsatu 2 i Naszej TV jest coraz bliższa finalizacji. Jednak poprzedni zarząd Polskich Mediów, właściciela Naszej TV, liczy na ponowne objęcie sterów podupadającej stacji. Jeśli dopnie celu, porozumienie z Polsatem będzie wykluczone.
9 lutego około 300 wierzycieli Naszej TV głosowało w sprawie układu, który umożliwiłby zredukowanie ponad 65 mln zł zadłużenia spółki. Warunki układu zakładały, że długi poniżej 10 tys. zł zostaną zredukowane o 20 proc. i spłacone w ciągu trzech miesięcy, a powyżej tej kwoty — zostaną zmniejszone o 40 proc. i spłacone w 60 ratach. Wyniki głosowania będą znane w tym tygodniu. Nieoficjalnie mówi się, że były pozytywne dla spółki. W takiej sytuacji do stacji miał wejść Polsat 2 i wspólnie z Naszą TV powołać TV 4. Tak przynajmniej twierdził Zygmunt Solorz. Sprawa aliansu nie jest jednak przesądzona.
Kolejne starcie
Z walki o wpływy w Naszej TV nie zrezygnował poprzedni zarząd z Henrykiem Chodyszem na czele. 9 lutego wysłał do Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy wniosek, w którym informuje o nielegalności decyzji podejmowanych przez obecny zarząd i przestrzega przed zarejestrowaniem — jego zdaniem — nieprawidłowo wybranego nowego zarządu. Faktem jest, że Sąd Okręgowy w Warszawie wydał 25 stycznia decyzję odmawiającą zasadności dokonanego 29 czerwca 1999 r. przez Sąd Rejestrowy wpisu do rejestru zarządu kierowanego przez Tomasza Kurzewskiego.
— Stary zarząd, sprawujący władzę do czerwca ubiegłego roku, został przywrócony i nikt inny nie może podejmować wiążących decyzji w imieniu spółki Polskie Media. W ciągu najbliższych dni powinniśmy uzyskać odpis z rejestru, na mocy którego przejmiemy władzę w spółce — mówi Jarosław Drozdowski, członek poprzedniego zarządu.
Na wpis do rejestru czeka też nowy zarząd wybrany przez adwersarzy Henryka Chodysza. Na NWZA Polskich Mediów 17 grudnia 1999 r. w głosowaniu grupami wybrano nową radę nadzorczą spółki. Ta z kolei wybrała w styczniu nowy zarząd. Zdaniem Henryka Chodysza, zrobiła to wbrew przepisom.
— Grudniowe NWZA było zwołane legalnie, a jego decyzje są prawomocne. Czekamy na decyzję sądu o wpisie do rejestru nowego składu zarządu — twierdzi Mariusz Walkiewicz, członek obecnego zarządu stacji.
— Zgromadzenie nie było zdolne do podejmowania wiążących uchwał. Co więcej, zarząd nie miał żadnych umocowań prawnych do zwołania NWZA oraz umieszczenia w porządku obrad punktu dotyczącego wyboru RN grupami — uważa Henryk Chodysz.
Wiadomo również, że obecny zarząd został poinformowany przez grupę Henryka Chodysza o tym, że nie jest upoważniony do podejmowania czynności wykraczających poza zwykłe administrowanie biurem, a ich ewentualne działania mogą być uznane za szkodliwe dla spółki.
Los Naszej TV zatem ponownie jest w rękach sądu. W zależności od jego decyzji władzę w spółce utrzyma obecny zarząd lub przejmie ją grupa pod przewodnictwem Henryka Chodysza.
Dwie kocepcje
— Pracujemy nad nową koncepcją Naszej TV. W grę wchodzi połączenie z Polsatem 2, choć wiążące decyzje jeszcze nie zapadły — mówi Mariusz Walkiewicz.
Z drugiej strony wiadomo, że Henryk Chodysz jest zwolennikiem połączenia stacji z silnym inwestorem branżowym z zagranicy.
Strata Polskich Mediów za 1999 r. przekroczy 60 mln zł i bez szybkiego wsparcia inwestora Nasza TV skazana jest na bankructwo.