Zysk jak mury idzie do góry

Ewa Kulesza
04-09-2006, 00:00

Niejeden mieszczuch marzy o domku z ogródkiem z dala od wielkomiejskiej wrzawy. Mostostal Technika spełnia takie marzenia.

Mostostal Technikę w 1993 roku wykupiło od Mostostalu Warszawa kilku prywatnych przedsiębiorców. Jednym z nich był Marek Bronowski, prezes spółki. W pierwszych latach zajmowała się ona handlem stalą i konstrukcjami stalowymi.

— Miała udział w powstaniu mostów Świętokrzyskiego i Siekierkowskiego oraz znanego wieżowca Fokus w Warszawie — opowiada Anna Stawicka, kierownik działu sprzedaży firmy, a prywatnie córka prezesa.

W 1999 roku Marek Bronowski wykupił udziały od pozostałych wspólników i już jako właściciel podjął ważną dla spółki decyzję.

— Postanowił połączyć pracę z pasją i zmienił profil działalności firmy na budownictwo mieszkaniowe — mówi Anna Stawicka.

Nie zastanawiał się długo, gdzie będzie budował swoje domy.

— W 1993 roku, gdy zamieszkał w Wawrze, dostrzegł, że ta stołeczna dzielnica ma ogromny potencjał i duże obszary do zagospodarowania — stwierdza Anna Stawicka.

Odwaga w projektowaniu

W latach 80. Marek Bronowski, jako inżynier Mostostalu Warszawa, pracował w Niemczech, USA, Holandii i Szwecji. Znacząco wpłynęło to na charakter inwestycji realizowanych przez jego własną spółkę.

— Dzięki temu nasze osiedla są niepowtarzalne i stały się znakiem rozpoznawczym firmy — uważa Anna Stawicka.

Architekci Mostostalu Techniki starają się tworzyć oryginalne projekty, np. osiedla nawiązujące stylistyką do rybackich dzięki małym okrągłym okienkom. Firma odeszła też od klasycznych barw — stawia często na wyraziste, nasycone kolory i grafitową dachówkę.

— Rynek wymógł na nas urozmaicenie oferty. Budujemy bloki, osiedla w zabudowie szeregowej i o podwyższonym standardzie w sąsiedztwie Mazowieckiego Parku Krajobrazowego — informuje Anna Stawicka.

W spółce zdają sobie sprawę z tego, że sytuacja, gdy większość mieszkań jest sprzedawana już w początkowej fazie budowy, wynika z ogromnego popytu. Są jednak przekonani, że to także efekt zmiany ich grupy docelowej.

— Trzy-cztery lata temu domy kupowali ludzie urodzeni na przełomie lat 50. i 60. Teraz — urodzeni między 1970 a 1983 rokiem — młodzi, często pracujący za granicą, którzy kupno domu traktują jako lokatę pieniędzy — dzieli się spostrzeżeniami Anna Stawicka.

Pełna obsługa

Mostostal Technika stara się być elastyczny w swoich działaniach.

— Klient oczekuje, że zakup domu i formalności z tym związane zajmą mu jak najmniej czasu — stwierdza Anna Stawicka.

Dlatego w siedzibie firmy jest biuro kredytowe z ofertą często przygotowywaną specjalnie dla jej klientów. Można tam porównać symulację spłaty kredytu mieszkaniowego w czterech-pięciu bankach. Firmowi doradcy często załatwiają formalności związane z zaciąganiem kredytu. Klient, po dostarczeniu im niezbędnych dokumentów, następną wizytę składa już w banku, by podpisać umowę.

Jak większość deweloperów, Mostostal Technika oddaje do użytku budynki w stanie surowym. By jednak ułatwić życie klientom, proponuje także usługi własnej ekipy, która może wykończyć mieszkanie w dwa-trzy miesiące.

— Pomagamy też poznać okolice, przekazując informacje o najbliższych przedszkolach, szkołach, sklepach, urzędach, przychodniach — zapewnia Anna Stawicka.

Takie zabiegi przynoszą efekty.

— Kilka lat temu oddawaliśmy do użytku 8-10 domów rocznie. Plan na 2006 rok to już ponad 100 — twierdzi Anna Stawicka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Kulesza

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Podziękowanie za rejestrację / Zysk jak mury idzie do góry