Zysk LOT-u spadł o 300 mln zł

opublikowano: 05-09-2019, 22:00

Pasażerów przybyło, ale wynik finansowy jest siedem razy gorszy. Uziemienie boeingów to koszt co najmniej 100 mln zł w tym roku.

Narodowy przewoźnik zanotował w ubiegłym roku 45,1 mln zł zysku netto i 209,1 mln zł zysku z działalności podstawowej. Rok wcześniej było to 354,4 mln zł i 288 mln zł. Sprzedaż skoczyła do 6,19 mld zł z 4,8 mld zł. LOT przewiózł 8,67 mln pasażerów na trasach regularnych, o 27,4 proc. więcej niż rok wcześniej. To efekt dużo większej oferty, która urosła o 36,4 proc.

Zobacz więcej

Samolot polskiego przewoźnika

„Na obniżenie wyniku finansowego miały wpływ m.in. leasing nowych samolotów, wyższa o 29 proc. cena paliwa (w przeliczeniu ceny za baryłkę w 2018 r. w stosunku do 2017 r.) oraz wyższe ceny pozyskania uprawnień do emisji CO 2, których wartość pod koniec 2018 r. wzrosła o ponad 210 proc. w stosunku do końca 2017 r.” — podała spółka w komunikacie wysłanym PAP.

Z raportu finansowego wynika, że koszt leasingu operacyjnego i wet lease (wynajem maszyn z załogą) urósł o 63,3 proc., do 746,5 mln zł. Koszty paliwa były o 57,8 proc. większe i wyniosły ponad 1,5 mld zł, co ma związek m.in. z większą skalą działalności. Podobnie jest z opłatami za starty i lądowania, które urosły o 22,6 proc., do 719,7 mln zł. Aż o 86 proc. urosły koszty amortyzacji — do 151,3 mln zł. Natomiast za emisję gazów cieplarnianych i uprawnienia do emisji CO 2 spółka zapłaciła prawie 64,8 tys. zł.

— Dla linii lotniczej najważniejszy jest wynik operacyjny, który pokazuje, czy spółka zarabia na lataniu. Nie można jednak ignorować zysku netto. Dopóki linia jest na plusie, jego spadek nie jest bardzo niepokojący. Jeśli jednak LOT ma się rozwijać, a jednocześnie przygotować na prawdopodobny kryzys, powinien odkładać pieniądze. Przez ostatnie trzy lata wszystko inwestował w rozwój, a niecałe 50 mln zł zysku za 2018 r. nie powiększy kapitału — mówi Dominik Sipiński, analityk Polityki Insight.

Na spadek zysku netto miały wpływ m.in. różnice kursowe, które kosztowały LOT 101 mln zł, podczas gdy rok wcześniej przyniosły 266 mln zł zysku.

— Każda linia, która nie sprzedaje w dolarach, traci na kursie walutowym. Tylko 2017 r. był pod tym względem wyjątkowy. Jest to jednak w dużej mierze obciążenie na papierze — mówi Dominik Sipiński.

Bardziej niepokojąca jest aktualizacja wartości inwestycji, która z -40 mln zł skoczyła do -116 mln zł.

— Niewykluczone, że jest to efekt niekorzystnego hedgingu: LOT spodziewał się wzrostu cen paliwa, a ostatnio ceny poszły wręcz w dół — mówi ekspert Polityki Insight.

W tym roku LOT zamierza przewieźć ponad 11 mln pasażerów, zwiększyć ofertę, rosnąć także poza Warszawą i zwiększyć flotę o 13 maszyn. Tegoroczne wyniki obciąży uziemienie boeingów 737-8 MAX i 737-9 MAX. W maju, gdy powstawał raport, zarząd LOT-u szacował, że gdyby uziemienie trwało do końca lipca (zaczęło się w połowie marca), dodatkowe koszty nie przekroczyłyby 100 mln zł. Feralne boeingi wciąż nie latają.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu