Ponad miliard złotych obrotu i 20-25 proc. udziałów w krajowym rynku — to plany zarządu CCC. Realne za kilka lat.
Niespełna 4,2 mln zł zarobiło w pierwszym kwartale CCC, zajmujące się produkcją i sprzedażą butów. Nie wygląda to imponująco — oznacza spadek o 23 proc.
— Z powodu zimy spadły nam marże na sprzedaży. Musieliśmy wyprzedawać zapasy z rabatami, ale już mamy to za sobą — mówi Dariusz Miłek, prezes CCC.
Spółka sporo także inwestuje w nowe sklepy.
Zarząd zapewnia jednak, że ostatnie miesiące przyniosły poprawę sytuacji.
— Mamy już informację z kwietnia i połowy maja. Można się spodziewać dobrych wyników za drugi kwartał — uspokaja Mariusz Gnych, wiceprezes.
Spółka konsekwentnie podtrzymuje tegoroczną prognozę zakładającą wzrost sprzedaży o 20 proc. — do 412 mln zł i zysku o 40,2 proc. — do 61 mln zł.
— Tyle zarobimy, jeśli po półroczu wynik sięgnie 26 mln zł, a powinno być więcej — dodaje Dariusz Miłek.
Poprawa tej skali to efekt nastawienia strategii na rozbudowę sieci sprzedaży detalicznej, która daje lepszą rentowność niż handel hurtowy.
W pierwszym kwartale CCC otworzyło 7 sklepów własnych w Polsce oraz 2 w Czechach. Obecnie jest ich odpowiednio 111 i 9. Dochodzą 123 sklepy franczyzowe. Plan na ten rok zakłada zwiększenie sieci w Polsce o 40 placówek pod marką CCC i 15 należących do nowego brandu Salony z wyższej półki cenowej plus 10 w Czechach.
— Za dwa-trzy lata chcemy mieć 350 sklepów — zapowiada Dariusz Miłek.
Spółka chce zwiększyć udziały w rynku z 5,5 proc. do 20-25 proc.
— Możemy generować ponad miliard złotych rocznych obrotów — twierdzi prezes.
Planuje wejście na nowe rynki. W 2007 r. spróbuje w Rosji.