Zyski blue chipów wcale nie zachwyciły

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2013-05-16 00:00

PGNiG i Tauron to bohaterowie kończącego się sezonu wyników kwartalnych. W pozostałych dużych spółkach nie jest tak dobrze, jak wskazują gołe liczby

Zysk netto aż 14 z 17 spółek z WIG20, które do wczoraj przedstawiły raporty za pierwszy kwartał, okazał się wyższy od średniej oczekiwań analityków giełdowych. Taka seria niespodzianek nie zdarza się często, ale z bliska obraz kondycji najbardziej płynnych spółek nie jest już tak różowy. Tylko cztery zdołały poprawić wynik w porównaniu z poprzednim rokiem, a w dwóch przypadkach zmiana była symboliczna. Jeśli pominąć zdarzenia jednorazowe, które podbiły wyniki kilku firm, i odsiać te, dla których pierwszy kwartał będzie najprawdopodobniej ostatnim udanym w tym roku, to powody do zadowolenia mogą mieć akcjonariusze ledwie dwóch gigantów: PGNiG i Tauronu. Notowania pierwszego systematycznie pną się w górę nieprzypadkowo, bo zysk spółki w I kwartale z nawiązką przekroczył 1 mld zł (w WIG20 nominalnie wyższy zysk miały tylko PGE i KGHM), był o jedną piątą wyższy od prognoz analityków i ponad trzy razy wyższy od osiągniętego w analogicznym okresie zeszłego roku. Przyczyniły się do tego bardzo dobre wyniki segmentu wydobycia i dystrybucji. Eksperci podkreślili też bardzo dobre przepływy operacyjne spółki, które diametralnie zmieniły pozycję zadłużeniową PGNiG. Na brawa zasłużył też Tauron, który poprawił zysk netto o 44 proc. rok do roku i pobił oczekiwania analityków o 35 proc.

— Wynik jest tak dobry ze względu na warunki, które panują na rynku energii. Są niskie ceny energii czarnej, kupowanej przez spółki przy niższym spadku cen energii sprzedawanej. Część taryf dla osób fizycznych i mniejszych przedsiębiorstw jest relatywnie stała — tłumaczy Stanisław Ozga, analityk DM PKO BP, który podniósł rekomendację dla spółki z „trzymaj” do „kupuj”.

Zyskowne operacje

Zalecenia Stanisława Ozgi dla pozostałych spółek z branży są neutralne — także dla PGE, która wczoraj pochwaliła się zyskiem netto w wysokości 1,23 mld zł. To 16 proc. więcej od oczekiwań analityków, ale ci szybko ostudzili entuzjazm, a reakcja rynku (spadek kursu o 0,5 proc.) mówiła sama za siebie. — Wyniki PGE są neutralne, gdyby nie uwzględniać zdarzeń jednorazowych. To przeksięgowanie KDT na 201 mln zł i rezerwa na projekt w Opolu zdecydowały o tym, że wyniki są powyżej konsensu — tłumaczył Flawiusz Pawluk, analityk UniCredit. Nieco podobny sposób na podciągnięcie wyników wykorzystały BRE i PKO BP. W obu bankach zysk netto był wyższy od oczekiwań nie dzięki wyższym dochodom z odsetek czy prowizji, ale dzięki niższym

odpisom. To pozycja rachunku wyników, którą najtrudniej przewidzieć i równie trudno ocenić, czy to zdarzenie jednorazowe, czy sygnał tego, że jakość portfela przestała się pogarszać. Tak czy owak — analitycy nie mają wątpliwości, że w obu bankach działalność podstawowa żadnych niespodzianek nie przyniosła, a kolejne kwartały łatwe nie będą. Nie inaczej ma być w Handlowym. Marcin Materna, analityk Millenium DM, obniżył rekomendację dla akcji banku do „redukuj”, a w raporcie zatytułowanym „Ostatni tak dobry kwartał” wskazuje na zmniejszanie się marży odsetkowej, co w połączeniu z niższymi dochodami ze sprzedaży portfela obligacji spowoduje spadek zysków w kolejnych okresach.

Będzie pod górkę

To i tak nic w porównaniu z mizernymi perspektywami dwóch giełdowych kopalni, zwłaszcza JSW. W I kwartale śląska grupa wypadła nieźle (zysk netto był o 13 proc. wyższy od oczekiwań), ale — jak podkreśla Paweł Puchalski z DM BZ WBK — relatywnie dobry, ale przecież de facto słaby początek roku (zysk netto stopniał o 70 proc., przychody spadły o 6 proc.) to już przeszłość, a przyszłość niesie ze sobą wiele problemów. I nie chodzi tylko o słabe otoczenie makro, które wywiera presję na wolumen sprzedaży i ceny.

— Jednym z problemów są koszty pracy, które wzrosły o 10 proc. w I kwartale — zwraca uwagę Paweł Puchalski. Udany kwartał ma za sobą także KGHM (skonsolidowany zysk netto wyniósł 1,1 mld zł, o 4 proc. więcej od oczekiwań, ale jednocześnie o 22 proc. mniej niż przed rokiem), ale również w tym przypadku na kokosy w kolejnych okresach nie ma co liczyć.

— KGHM ma za sobą dobry kwartał, zapewne najlepszy pod względem wyników finansowych i sprzedaży, który się nie powtórzy w tym roku, mając na uwadze remont pieca i spadek cen surowców — komentuje Maciej Wewiórski, analityk DM IDMSA. Kurs koncernu spadł wczoraj prawie o 2 proc., a od reszty stawki odstawało też PZU, które pobiło konsens na poziomie zysku netto o 16 proc. (zarobek wyniósł 838 mln zł), ale inwestorów chętnie ostatnio kupujących akcje ubezpieczyciela lekko zaniepokoiła wypowiedź Przemysława Dąbrowskiego, członka zarządu PZU, który stwierdził, że wynik za 2013 r. będzie o „kilkanaście do 30 proc. niższy od rekordowego za rok ubiegły”. Analitycy, owszem, zakładają spadek zysku PZU, ale właśnie rzędu kilkunastu procent, a nie nawet 30.