Zyskowne autostrady

Katarzyna Kapczyńska
20-08-2018, 22:00

Dochody GTC, m.in. z zarządzania trasą nad morze, spadły trzykrotnie w 2017 r., a AWSA II, za szlak do Niemiec, wzrosły. Fundusz drogowy przelał im 1,56 mld zł

Polacy na wypoczynek nad Bałtykiem chętnie jadą prowadzącą do Gdańska autostradą A1. Od kilku lat rząd umożliwia niektórym darmowy przejazd. W weekendy, kiedy przed bramkami na odcinku Gdańsk — Toruń tworzą się korki aut pełnych turystów, szlabany są unoszone na kilka lub kilkanaście minut, by mogli bezpiecznie i szybko przejechać na wakacje albo z nich wrócić.

OPŁACALNE PPP:
Zobacz więcej

OPŁACALNE PPP:

Autostrady zbudowane i zarządzane w modelu PPP przynoszą dochody koncesjonariuszom. Na szlaku prywatnym zarobić trudniej. Fot. Łukasz Dejnarowicz-forum

Od początku roku do końca lipca trasą Gdańsk — Toruń przejechało 10,2 mln aut osobowych i 1,85 mln ciężarówek. Rok wcześniej ten odcinek A1 pokonało 16,6 mln osobówek i 3 mln ciężarówek. Ubiegłoroczne statystyki przekraczają wyniki z 2016 r. łącznie o 1,5 mln samochodów, a z 2014 r. — kiedy ówczesny premier Donald Tusk, pierwszy raz pozwolił na otwarcie bramek — aż o 4 mln.

Spadek dochodów

Mimo wzrostu liczby pojazdów dochody spółki Gdańsk Transport Company (GTC), która zbudowała popularny odcinek w publiczno-prywatnym partnerstwie (PPP) i ma koncesję na jego eksploatację, spadły trzykrotnie. Z danych przedstawionych przez Ministerstwo Finansów wynika, że w 2016 r. przy przychodach na poziomie 1 mld zł dochód sięgnął 149,44 mln zł. W 2017 r. przychody spadły do 995,7 mln zł, a dochód pikował do 44,71 mln zł.

— Różnica w wysokości dochodu w latach 2016-17 wynika głównie z wykonania ostatnich działań związanych z budową autostrady — informuje Torbjörn Nohrstedt z GTC.

Nadmorski szlak został zbudowany przed EURO 2012, ale koncesjonariusz przeprowadzał także m.in. prace poprawiające komfort jazdy i przepustowość autostrady.

Rozliczenia z KFD

Dochody z autostrad zbudowanych i eksploatowanych w modelu PPP nie biorą się jednak tylko z rozliczenia przychodów z opłat kierowców i czynszów płaconych przez pomioty dzierżawiące miejsca obsługi podróżnych oraz kosztów finansowania budowy i utrzymania trasy. Zofia Kwiatkowska, rzecznik Autostrady Wielkopolskiej II (AWSAII), która zbudowała w PPP i eksploatuje odcinek A2 Nowy Tomyśl — Świecko, podkreśla, że w tym systemie przychody z opłat, które kierowcy uiszczają na bramkach, koncesjonariusze przekazują do Krajowego Funduszu Drogowego (KFD — rachunek w Banku Gospodarstwa Krajowego). W zamian otrzymują z funduszu tzw. opłatę za dostępność trasy, określoną w umowie koncesyjnej. Mogą z niej finansować prace związane z utrzymaniem odcinka, spłacać kredyty zaciągnięte na budowę itp. Koncesjonariusze nie informują o wysokości opłat za dostępność, podkreślając, że to dane poufne. Rąbka tajemnicy uchyla jednak Ministerstwo Infrastruktury. Szymon Huptyś, rzecznik resortu, informuje, że w ubiegłym rok na konta obu koncesjonariuszy, czyli GTC i AWSA II, fundusz przekazał 1,56 mld zł. Odcinek zarządzany przez AWSA II, po którym przejeżdża średnio 23 tys. samochodów na dobę, był jednak w 2017 r. bardziej dochodowy niż bursztynowy szlak. Przy przychodach na poziomie prawie 912 mln zł dochody wielkopolskiej spółki wyniosły 121 mln zł. W 2016 r. były o 20 mln zł niższe przy przychodach sięgających prawie 915 mln zł.

Dwie straty

Siostrzana firma, Autostrada Wielkopolska I (AWSA I), koncesjonariusz A2 Nowy Tomyśl — Konin, notuje natomiast spore straty. „Dziennik Gazeta Prawna” podał niedawno, że spółka w 2017 r. miała 1 mld zł na minusie. Dane Ministerstwa Finansów są inne. Wynika z nich, że w ubiegłym roku przy przychodach na poziomie około 614 mln zł AWSA I miała 330 mln zł straty. Okazuje się, że obie liczby określające wynik finansowy są prawdziwe. Dane przedstawione przez Ministerstwo Finansów pokazują wyniki bilansowe do celów podatkowych. W marcu bieżącego roku spółka przekazała na rachunek depozytowy Ministerstwa Finansów 1,38 mld zł. Kwota ta pozostanie w depozycie resortu finansów do chwili wyjaśnienia spornych kwestii związanych m.in. z decyzją Komisji Europejskiej dotyczącą rozliczania przez wielkopolską spółkę opłat sprzed kilku lat (patrz ramka). Spółka zapewnia, że taka praktyka jest zgodna z obowiązującymi przepisami i potwierdzona postanowieniem Sądu Okręgowego w Poznaniu z marca 2018 r.

W konsekwencji AWSA I musiała utworzyć rezerwę, której nie podaje się do rozliczeń podatkowych, natomiast wpływa ona na ostateczny wynik finansowy. W ubiegłym roku, po uzgodnieniu z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym (EBI) i stroną publiczną, AWSA I skorzystała także z możliwości wcześniejszej o pół roku spłaty kredytu zaciągniętego w tym banku, co również wpłynęło na wyniki. Przedstawiciele koncesjonariusza zapewniają jednak, że spłata ta ma też duże znaczenie dla budżetu państwa. Oznacza zwolnienie państwowych gwarancji udzielonych na kredyt EBI. Uwolnione ponad 3,5 mld zł Ministerstwo Finansów może przeznaczyć na nowe projekty.

Obecnie na A2 Nowy Tomyśl — Konin zarówno kierowcy ciężarówek, jak i samochodów osobowych płacą na bramkach. Zofia Kwiatkowska przypomina, że ten odcinek autostrady A2 został wykonany w systemie BOT, czyli zbuduj — zarządzaj — przekaż państwu. W tym modelu koncesjonariuszsam sfinansował budowę, a zaciągnięte na nią kredyty oraz koszty eksploatacji finansuje jedynie z wpływów z opłat. Nie dostaje żadnej gratyfikacji z KFD.

Zyskowne zarządzanie

Najbardziej zyskowny jest odcinek A4 Kraków — Katowice, którym na podstawie koncesji zarządza Stalexport Autostrada Małopolska (SAM), należąca do giełdowego Stalexportu Autostrady. To trasa zbudowana wiele lat temu przez skarb państwa. SAM utrzymuje się wyłącznie z opłat kierowców, cyklicznie inwestując w modernizację drogi. Z danych resortu finansów wynika, że w 2017 r. przy przychodach na poziomie prawie 330 mln zł SAM zanotowała prawie 91 mln zł zysku. W 2016 r. wyniki były jeszcze lepsze. Przychody przekroczyły 303 mln zł, a zysk — 130,6 mln zł. © Ⓟ

Spór winietowy

Utworzona przez AWSA I rezerwa wynika z decyzji Komisji Europejskiej, która zakwestionowała rozliczenia spółki sprzed lat. Kilka lat temu w Polsce kierowcy aut ciężarowych kupowali drukowane przez skarb państwa winiety. Okazując je na bramkach AWSA I, nie musieli płacić za przejazd odcinkiem A2. Spółka za ich przejazd otrzymywała zapłatę z dochodów z winiet. Polscy urzędnicy zakwestionowali jednak przedstawione przez nią prognozy natężenia ruchu, na podstawie których szacowane były płatności. Sprawa trafiła do międzynarodowego arbitrażu, który przyznał rację wielkopolskiej spółce. Bruksela miała jednak inne zdanie — zakwestionowała płatności dla koncesjonariusza. Obecnie sprawa jest w sądzie i od jego wyroku zależy, czy rezerwa zostanie rozwiązana, czy też AWSA I będzie musiała zwrócić pieniądze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Zyskowne autostrady