Budowlani prymusi i maruderzy

Odcinki dróg budowane przez włoskie firmy są opóźnione. GDDKiA najbardziej zadowolona jest z prac Budimeksu, Metrostawu i Dragadosu

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) monitoruje postęp prac na budowanych odcinkach dróg. Przesłała „PB” listę odcinków, których tempo budowy jest najsłabsze w stosunku do harmonogramu, oraz tych, na których roboty punktuje najwyżej.

WAŻNE ZADANIE:
Wyświetl galerię [1/2]

WAŻNE ZADANIE:

Tomasz Żuchowski został właśnie p.o. szefa GDDKiA. Wyzwaniem będzie dla niego zmotywowanie wykonawców do przyspieszenia realizacji opóźnionych kontraktów.niego zmotywowanie wykonawców do przyspieszenia realizacji opóźnionych kontraktów. Fot. ARC

— Zgodnie z harmonogramem prace przebiegają m.in. na budowie S61, czyli obwodnicy Suwałk, i S7 Nowy Dwór Gdański — Kazimierzowo, wykonywanych przez Budimex, obwodnicy Radomia na S7, realizowanej przez Dragados, oraz odcinku S7 Koszwały — Nowy Dwór Gdański, który buduje praski Metrostaw — wylicza Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA.

Z czterech najlepiej ocenianych kontraktów aż dwa wykonuje giełdowa grupa.

— Mogę zagwarantować, że jeśli nie wystąpią nadzwyczajne zdarzenia, czyli katastrofy pogodowe czy przepisy drastycznie zmieniające zasady realizacji umów, wszystkie zakontraktowane prace wykonamy zgodnie z harmonogramem — deklaruje Dariusz Blocher, prezes Budimeksu.

Zastrzega jednak, że mówiąc o terminowej realizacji, ma na myśli nie tylko kontrakty wykonywane zgodnie z pierwotnie założonym planem prac, ale także umowy, w których np. z powodu nieprzewidzianych zdarzeń czy zmiany zakresu robót inwestor z wykonawcą uzgodnią nowy harmonogram.

Podkreśla też, że choć ostatnio przedsiębiorcom łatwiej jest pozyskiwać pracowników zza granicy, to niedobór kardy nadal jest największym wyzwaniem, utrudniającym sprawną realizację prac. Kolejnym są wysokie ceny materiałów budowlanych. W efekcie, choć Budimex jest wśród budowlanych prymusów, marże na jego kontraktach nie będą wysokie. Dariusz Blocher informuje, że nawet w bieżących przetargach, w których oferty wykonawców coraz częściej przekraczają kosztorysy inwestorów, Budimex kalkuluje ofertę, uwzględniając bieżące koszty pracy i ceny materiałów, do których wlicza także rabaty. Prognozuje 3-4-procentową inflację i zakłada 3 proc. marży.

Lista spóźnialskich

W umowach zawieranych w poprzednich latach marże także były niskie, a rosnące ceny materiałów i robocizny spowodowały, że wiele kontraktów stało się nierentownych. Trudności z pozyskaniem kadr oraz zakupem produktów budowlanych utrudniają terminową realizację inwestycji. GDDKiA niepokoi wolne tempo prac na kilku odcinkach szybkich tras.

— Wyraźne opóźnienie względem harmonogramu odnotowujemy na trasie A1 na odcinku F od węzła Rząsawa do węzła Blachownia, czyli na obwodnicy Częstochowy, budowanej przez konsorcjum Salini Polska, Salini Impregilo i Todini Costrozioni Generali — informuje Jan Krynicki.

Odcinek powinien być gotowy z przyszłym roku, ale coraz częściej pojawiają się sygnały, że w połowie 2019 r. może być jedynie „przejezdny”. Zaawansowanie finansowe kontraktu przekracza 50 proc., ale niedawno GDDKiA zgłosiła zastrzeżenia dotyczące betonu zastosowanego przez wykonawców na wiaduktach, co grozi ich rozebraniem. Efektem będą kolejne opóźnienia w budowie i rozli-czeniach.

Na odcinku S7 Chęciny — Jędrzejów, także wykonywanym przez włoskie konsorcjum Salini-Todini, zaawansowanie finansowe robót wynosi 78,5 proc., ale czasowe przekracza 106 proc., co oznacza, że inwestycja powinna być już zakończona. Tymczasem z danych zamieszczonych na stronie internetowej projektu wynika, że np. zaawansowanie robót drogowych związanych z układaniem nawierzchni to zaledwie… 2,5 proc. Wolno toczą się także prace na odcinkach drogi S5. Tu GDDKiA wymienia aż trzy opóźnione kontrakty.

— Są to odcinki S5 Poznań (A2, węzeł Głuchowo) — Wronczyn, budowane przez konsorcjum Toto Construzioni Generali i Vianini Lavori, oraz S5 Nowe Marzy — Dworzysko i Dworzysko — Aleksandrowo, realizowane przez Impresa Pizzarotti & C — wylicza Jan Krynicki.

Inwestycje wykonywane przez ostatnią z wymienionych firm powinny być gotowe w przyszłym roku, ale tzw. zaawansowanie rzeczowe sięga około 18 proc., a finansowe — 25-30 proc. W przypadku odcinka wykonywanego przez konsorcjum Toto Construzioni Generali i Vianini Lavori upłynęło już 94 proc. czasu przeznaczonego na realizację kontraktu, ale finansowe zaangażowanie w jego wykonanie jest zaledwie na poziomie 66,5 proc.

Jan Krynicki nie informuje, czy GDDKiA — podobnie jak w poprzedniej perspektywie — będzie rozwiązywać umowy z firmami, które nie wykonują ich na czas. Podkreśla, że ogłoszenie przetargu na nowego wykonawcę jest czasochłonne i kosztowne, więc decyzja zależy od indywidualnych rozmów z wykonawcami na temat postępu prac i działań, które strony mogą podjąć, by je przyśpieszyć.

Opóźnienia nie zawsze wynikają z winy wykonawcy, wpływają na nie także problemy z pozyskaniem pozwoleń, kolizje z obiektami innych zarządców infrastruktury i znaleziska archeologiczne.

Motywacja do pracy

Dariusz Blocher uważa, że w tej perspektywie nie będzie tak wielu kontraktów „z drugiej ręki”, jak w poprzedniej — do dokończenia po firmach, które zejdą lub zostaną wyrzucone z placu budowy. Kilka lat temu Budimex realizował takie umowy. Marże często były wyższe niż w pierwotnych kontraktach. Szef giełdowej spółki uważa, że inwestorzy powinni porozumiewać się z wykonawcami, by inwestycje były oddawane w terminie, ale jednocześnie podkreśla, że nie można wszystkich firm mierzyć tą samą miarą. Jego zdaniem, GDDKiA powinna wykorzystywać „dostępne środki penalizacji” wobec firm, które nie dotrzymują terminów.

— Nie chodzi o wyrzucanie z kontraktów, ale wykorzystywanie narzędzi, jakie ma inwestor, do mobilizowania wykonawcy. Czasem zdarza się, że aby wykonać umowę na czas, nasi pracownicy pracują 12-13 godzin na dobę. Trudno ich motywować, jeśli inny kontrakt jest opóźniony, a jego wykonawca nie ponosi konsekwencji — mówi Dariusz Blocher.

Podobnego zdania jest Piotr Kledzik, prezes PORR. Uważa, że zamawiający nie może traktować wykonawcy, który dobrze skalkulował ofertę, ma potencjał wykonawczy i terminowo realizuje kontrakt, tak samo jak takiego, który ma małe doświadczenia na polskim rynku, niewielkie zasoby budowlane i nisko wycenia wartość kontraktu, którego realizacji się podejmuje, nie dotrzymując jednak zadeklarowanych terminów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Budowlani prymusi i maruderzy