Polska nauka przeżywa boom inwestycyjny. Od wejścia Polski do Unii Europejskiej rząd zainwestował w uczelnie i ośrodki badawcze 18,6 mld zł — wynika z danych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Jak na polskie warunki — to ogromna kwota. Można by za nią 370 razy wyremontować warszawski Dworzec Centralny albo kupić cały Orlen i jeszcze zostałyby 3 mld zł na inwestycje. Można by też wykupić prenumeratę „PB” na… 17 mln lat.
— Polska nauka jeszcze nigdy w historii nie otrzymała tak ogromnego wsparcia. Mimo globalnego kryzysu, nakłady na naukę w polskim budżecie w ostatnich latach konsekwentnie rosły — zaznacza Barbara Kudrycka, minister nauki.
Zawyżamy średnią
Wsparcie posłużyło realizacji 1416 projektów inwestycyjnych. Najwięcej pieniędzy zostało przeznaczonych na rozwój nauk technicznych (prawie 7 mld zł) oraz ścisłych i przyrodniczych (prawie 3 mld zł). Rzadziej wspierane były nauki humanistyczne i społeczne (2,4 mld zł), mimo że takich kierunków w Polsce jest
najwięcej i cieszą się największym zainteresowaniem wśród absolwentów szkół średnich. Inwestycje polegały głównie na tworzeniu lub modernizacji laboratoriów badawczych, często za rządowe granty budowane były też systemy informatyczne, e-biblioteki czy remontowane budynki.
— Korzyści z inwestycji w naukę są niewymierne, jednak nie ma wątpliwości, że przełożą się na wyższy wzrost gospodarczy. Dzięki tym wydatkom polskie uczelnie będą w stanie podejmować nowatorskie badania i skutecznie transferować ich wyniki do przemysłu — twierdzi Barbara Kudrycka.
Jak wynika danych Eurostatu, Polska pod względem rządowych wydatków na badania i rozwój już w 2010 r. prawie dogoniła średnią unijną. Nasz rząd przeznaczył na ten cel 0,26 proc. PKB (w regionie więcej wydają tylko Czechy i Słowenia), tymczasem w UE było to 0,27 proc. Teraz prawdopodobnie jesteśmy już powyżej unijnej średniej (nie ma jeszcze danych za 2011 r.), bo w 2011 r. rządowe wydatki na badania i rozwój w Polsce dalej szybko rosły.
— Krajobraz w polskiej nauce szybko się zmienia. W ostatnich latach zaczął płynąć do tego sektora bardzo szeroki strumień publicznych pieniędzy, w dużej mierze pochodzących z funduszy unijnych — mówi Jerzy Kwieciński, wiceprezes Europejskiego Centrum Przedsiębiorczości, były wiceminister rozwoju regionalnego.
Zapadnięte płuco
A to dopiero początek — największy napływ kapitału do polskiej nauki dopiero się zaczyna. Budżet na 2012 r. będzie pod tym względem nieporównywalny z żadnym innym — na naukę przeznaczono w nim 6,37 mld zł, czyli o 18 proc. więcej niż w poprzednim roku. Zgodnie ze strategią przyjętą przez rząd, do 2014 r. wydatki na ten cel mają rosnąć przynajmniej o 8 proc. rocznie.
— Nakłady na badania i rozwój w polskim sektorze publicznym są — w relacji do PKB — porównywalne z analogicznymi nakładami w wielu krajach zachodnich — mówi Adam Czerniak, ekonomista Kredyt Banku.
Problem w tym, że podobnego skoku inwestycyjnego w polskiej nauce ciągle nie widać w sektorze prywatnym — pod tym względem ciągle jesteśmy w ogonie Europy. W Polsce nakłady prywatnych firm na badania i rozwój stanowiły w 2010 r. 0,2 proc. PKB, tymczasem średnia unijna jest ponadpięciokrotnie wyższa. Gorzej od polskich firm wypadają tylko firmy z Rumunii.
— Dobrze, że w sektorze publicznym nakłady na naukę rosną. Musimy mieć jednak świadomość, że to tylko połowa sukcesu. Żeby gospodarka rzeczywiście zyskała na konkurencyjności, muszą rozwijać się oba „płuca” — publiczne i prywatne.
Niestety, nic nie wskazuje na to, by w firmach inwestycje badawcze ożywały — mówi Jerzy Kwieciński. Od lat Polska jest importerem nowych technologii, a sama wytwarza je w bardzo niewielkim stopniu. Mimo rosnących inwestycji na polskich uczelniach wiele się w tej kwestii nie zmienia.
— Polskie firmy nie podejmują się tworzenia własnych innowacji. Technologie raczej kupowane są za granicą lub sprowadzane do Polski przez międzynarodowe koncerny — mówi Adam Czerniak.
Jak twierdzi Jerzy Kwieciński, w kolejnym rozdaniu unijnych funduszy (na lata 2014-20) polski rząd powinien zmienić strategię inwestowania w naukę. Powinien ograniczyć bezpośrednie wsparcie dla ośrodków badawczych, a zwiększyć wartość dotacji dla firm na badania i rozwój.
— Ryzyko związane z inwestycjami w innowacje jest tak duże, że wiele firm boi się takich przedsięwzięć. Jeśli państwo nie zdejmie z przedsiębiorców znacznej części tego ryzyka, trudno oczekiwać większego ożywienia w prywatnych inwestycjach w badania i rozwój — mówi Jerzy Kwieciński.
Wybrane inwestycje
Uniwersytet Warszawski 280,5 mln zł
Centrum Nowych Technologii Ochota
Uniwersytet Gdański 240 mln zł
Budowa budynków Wydziału Chemii i Wydziału Biologii
Uniwersytet Humanistyczno- -Przyrodniczy w Kielcach 160,6 mln zł
Rozbudowa infrastruktury dydaktycznej Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego Jana Kochanowskiego — II etap budowy kampusu uczelnianego
Uniwersytet Rzeszowski 135,8 mln zł
Uniwersyteckie Centrum Innowacji i Transferu Wiedzy Techniczno-Przyrodniczej
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu 111,4 mln zł