10 najlepszych spółek na GPW w 2020 r.

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2020-12-30 20:00

Wstrząsów na giełdzie w minionym roku nie brakowało, ale dobra selekcja akcji i sprzedaż ich w odpowiednim momencie przyniosła setki, a nawet tysiące procent zysku

Z tego artykułu dowiesz się m.in.:

  • akcje której spółki przyniosły najwyższą stopę zwrotu w 2020 r.,
  • która spółka byłaby wyżej w rankingu, gdyby nie drastyczny spadek notowań od szczytu,
  • umowa o jakiej wartości zapewniła wzrost kursu o ponad 500 proc.,
  • która spółka zamknęła czołową dziesiątkę pod względem stopy zwrotu.

1. Mercator Medical 4141 proc.

Najlepszą inwestycją na głównym rynku GPW w 2020 r. okazały się akcje Mercatora Medical. Na pierwszej sesji roku można je było kupić za 10,48 zł, w dwa miesiące podwoiły wartość, a to był tylko przedsmak tego, co czekało na tych, którzy doniesienia z Azji odczytali za sygnał tego, że rękawice medyczne będą potrzebne w setkach milionów sztuk. W szczytowym momencie, przy okazji publikacji szacunkowych danych za III kwartał (zakończył się zyskiem netto w wysokości 356 mln zł, a po trzech kwartałach zysk wyniósł 583 mln zł) za akcje Mercatora płacono 680 zł, co przekładało się na kapitalizację przekraczającą 7 mld zł. Pojawiła się dzięki temu szansa, że firma wkrótce trafi do WIG20. Jesienią notowania zaczęły jednak spadać, na co złożyła się sprzedaż walorów przez insiderów (m.in. prezesa Wiesława Żyznowskiego), a także raport JP Morgana, w którym zawarto negatywne prognozy dla azjatyckich przedstawicieli branży.

2. Nexity Global 3740 proc.

Przed rokiem za akcje giełdowego poprzednika Nexity - Everestu Investments, płacono 50 groszy. W tę spółkę zainwestowali Dawid Zieliński (prezes i główny akcjonariusz Columbusa Energy), a także January Ciszewski, a pieniądze posłużyły do przejęcia Nexity. To podmiot, który zajmuje się tworzeniem rozwiązań IT dla elektromobilności. Firma zamierza budować infrastrukturę do ładowania pojazdów elektrycznych. Na razie nie notuje istotnych przychodów, ale jej kapitalizacja sięga 193 mln zł.

3. Harper Hygienics 1710 proc.

Inwestorzy przypomnieli sobie o tej niewielkiej spółce (jeszcze na początku 2020 r. jej wartość rynkowa wynosiła 5 mln zł) po wybuchu pandemii. Harper produkuje środki higieniczne i dezynfekujące, na które zapotrzebowanie mocno wzrosło w minionym roku, co podniosło ceny. Firma w I półroczu 2020/2021 (trwało od kwietnia do końca września) zarobiła netto 7 mln zł, wobec niespełna 1 mln zł straty w analogicznym okresie 2019/2020. Przychody zwiększyły się tymczasem o 12 proc. do 129 mln zł, a zysk EBITDA sięgnął 14,6 mln zł (wobec 3,27 mln zł w 2019/2020).

4. Biomed-Lublin 753 proc.

Na początku roku za akcje Biomedu płacono nieco ponad 1 zł i trudno było przypuszczać, że akcje firmy staną się jednym z hitów, a firma śmiało będzie pukać do WIG20. Gwałtowną zwyżkę kursu spowodowały doniesienia o większej odporności na koronawirusa w tych krajach, w których nie zaniechano obowiązkowych szczepień na gruźlicę (taką szczepionkę sprzedaje Biomed), a hossę spotęgowało podjęcie przez zarząd decyzji o rozpoczęciu prac nad lekiem na COVID-19 z osocza ozdrowieńców. Emocje umiejętnie podgrzewał zarząd, choć z czasem o szczepionce na gruźlicę zapomniano, a prace nad lekiem wciąż są w powijakach. Walory stały się ulubieńcem spekulantów, dlatego kursem nie raz bujało, ale bilans całego roku jest mocno dodatni, choć od szczytu z sierpnia notowania spadły o około 75 proc.

5. Magna Polonia 520 proc.

Skokowa poprawa wartości rynkowej Magny to w głównej mierze zasługa podanej w październiku informacji o podpisaniu przez spółkę zależną Emapa umowy handlowej z Apple Distribution na dostarczanie usług w latach 2020-2022. Jej wartości początkowo nie podano, dopiero po tym, jak kurs mocno zwyżkował komunikat uzupełniono o liczby (2,5-3,2 mln zł). Na koniec roku kurs był o 38 proc. niższy niż w szczycie.

6. OncoArendi Therapeutics 417 proc.

Przez większą część roku akcje spółki nie wyróżniały się na GPW, ale na początku listopada wyskok kursu zapewniło podpisanie umowy z belgijską grupą Galapagos, która kupi wyłączne prawa do rozwoju i komercjalizacji OATD-01, czyli najbardziej zaawansowanej cząsteczki w badawczym portfolio OncoArendi, a także innych podwójnych inhibitorów chitynaz, rozwijanych przez polska spółkę. Na otwarciu sesji po publikacji raportu kurs podskoczył o 210 proc., bo OncoArendi dostało z góry 113 mln zł, a łącznie może zarobić nawet 1,44 mld zł plus tantiemy. Szybko z okazji postanowili skorzystać insiderzy, którzy sprzedali część akcji, ale nie zachwiało to notowaniami na długo. OncoArendi wyceniane było na koniec roku na około 685 mln zł.

7. INC 371 proc.

Akcje spółki, drożały głównie w ślad za hossą na rynku NewConnect, na którym koncentruje się działalność doradcza i inwestycyjna grupy. W 2020 r. firma pomogła wejść na małą giełdę sześciu podmiotom, a kolejne debiuty są w fazie przygotowań. O zyskach decyduje jednak przede wszystkim zmiana wartości portfela inwestycyjnego - na koniec III kwartału wynik netto grupy sięgał 23,9 mln zł.

8. Sanwil 362 proc.

Hossa na akcjach spółki zaczęła się w maju, kiedy na łamach “Pulsu Biznesu” Witold Śliwa, członek zarządu Sanwilu, chwalił się zmianą struktury produkcji w spółce. Podczas gdy w związku z koronawirusem spadł popyt na produkowane przez Sanwil materiały dla przemysłu motoryzacyjnego, meblowego, czy odzieżowego, boom zaczął przeżywać sanmed, czyli wodoodporny, oddychający materiał, który nadaje się do prania i dezynfekcji oraz stanowi skuteczną barierę dla wirusów. Kurs mocno zwyżkował, a wyniki mogły zadowolić akcjonariuszy - po trzech kwartałach zysk netto wynosi 6,3 mln zł, przy kapitalizacji sięgającej około 43 mln zł.

9. Libet 359 proc.

Notowania producenta materiałów budowlanych podskoczyły wiosną po pojawieniu się zainteresowania aktywami spółki ze strony inwestora. Szybko wycofał się on jednak z transakcji, ale notowaniom to nie zaszkodziło, bo firma “obroniła się” wynikami, które - oczyszczone o zdarzenia jednorazowe - są lepsze niż przed rokiem.

10. XTB 353 proc.

Akcje brokera cieszyły się wzięciem inwestorów szczególnie na przełomie drugiego i trzeciego kwartału, po publikacji rewelacyjnych wyników za pierwszy kwartał. Rekordowa zmienność notowań, krach na ropie i skok zainteresowania inwestorów przyniósł spółce aż 175 mln zł zysku netto. Akcjonariusze liczyli na powtórkę w II kwartale, ale się przeliczyli (zysk wyniósł “zaledwie” 117 mln zł), co doprowadziło do korekty notowań, po której kurs nie wrócił już na szczyt. Do wyraźniejszego odbicia doszło dopiero pod koniec roku, kiedy po decyzji KNF pojawiła się realna szansa na wypłatę sutej dywidendy.