10 największychropożerców świata

Gdyby nie rozrzutne gospodarowanie surowcem przez garstkę krajów, problem drogiej benzyny nie dawałby się tak we znaki

Ropa naftowa nie bez powodu zyskała przydomek czarnego złota. Ceny rosną, bo nie jest łatwo zwiększyć podaż surowca. Wprawdzie bogaty Zachód oszczędza energię, jednak coraz więcej zużywa jej dynamicznie rozwijający się przemysł Chin i innych rynków wschodzących. Konsumenci z krajów rozwijających się przesiadają się też do samochodów.

Pełny bak za 2,5 USD

Nie może dziwić, że kraj, który w ostatniej dekadzie najbardziej zwiększył zużycie ropy, to Chiny. Mają jednak usprawiedliwienie. Ich gospodarka rozwijała się w ostatniej dekadzie najszybciej, a Państwo Środka stało się fabryką świata. Tak naprawdę czarne złoto marnotrawi kto inny.

Kim są ci ropożercy? To najczęściej te kraje, które z eksportu surowca żyją. Niemal wszystkie dopłacają do paliw sprzedawanych na krajowym rynku. Jak wynika z danych brytyjskiej firmy ubezpieczeniowej Staveley Head, ceny litra paliwa w Libii, Arabii Saudyjskiej czy Bahrajnie nie przekraczają 25 centów. W Wenezueli można zatankować do pełna za 2,5 USD. Tamtejsi kierowcy zacierają ręce, jednak efekt to ogromna zachęta do marnotrawstwa. Pod względem skali to już wcale nie marginalne zjawisko. Jeszcze w latach 70. za gros zużycia ropy odpowiadały kraje rozwinięte. Teraz, jak wynika z danych Międzynarodowej Agencji Energii, więcej surowca niż Niemcy zużywa… Arabia Saudyjska, największy eksporter czarnego złota na świecie. To dane, które mogą zaskakiwać. Nasi zachodni sąsiedzi to przecież rozwinięty kraj o trzykrotnie większej liczbie ludności od saudyjskiego królestwa. Gospodarka znad Łaby jest na dodatek w dużym stopniu oparta na przemyśle.

26 mln Saudyjczyków zużywa ponad jedną czwartą ropy produkowanej przez ten przewodzący kartelowi OPEC kraj. Zapotrzebowanie pustynnego królestwa na energię elektryczną rośnie co roku o 10 proc. W ciągu dekady krajowe elektrownie zwiększyły posiadane moce aż dwukrotnie.

Jak oblicza think-tank Chatham House, za połowę zużycia energii elektrycznej odpowiada użycie klimatyzacji. Ogromne ilości energii poświęca się także przy samym wydobyciu surowca. Krajowy monopolista naftowy Aramco odpowiada za aż 10 proc. krajowego zużycia energii.

Przede wszystkim jednak olbrzymie marnotrawstwo bierze się stąd, że saudyjskie elektrownie pracują na bazie ropy. W pozostałych częściach świata udział ropy w wytwarzaniu elektryczności już dawno spadł, ze względu na jej ceny, do marginalnych wartości. Elektrownie pracujące na ropie byłyby zupełnie nie do pomyślenia i w Arabii Saudyjskiej. Byłoby… gdyby nie było subsydiów.

Bufor zagrożony

Międzynarodowa Agencja Energii szacuje, że dopłaty do ropy sięgnęły w 2010 r. na całym świecie 192 mld USD. Na zachęty do nieefektywnego wykorzystania czarnego złota wydaje się prawie 0,3 proc. globalnego produktu! Prawie dwie trzecie subsydiów wypłaca się w krajach należących do kartelu OPEC. Skutek?

Ośrodek Chatham House oblicza, że przy zachowaniu obecnej dynamiki zarówno zużycia, jak i wydobycia stojące dziś ropą królestwo będzie zmuszone ją importować już za 26 lat. Negatywne skutki na światowych rynkach mogą się jednak pojawić znacznie wcześniej. Wszystko przez to, że kurczy się rezerwa mocy wydobywczych, jaką Arabia Saudyjska zawsze utrzymywała jako największy członek OPEC.

Funkcjonowała ona jak zawór bezpieczeństwa dla światowej gospodarki. Rezerwy były uruchamiane, gdy tylko problemy z eksportem miał któryś z innych krajów. Ostatnio stało się tak w czasie wojny w Libii. Jeżeli jednak Saudyjczycy, ale też inne kraje OPEC nie zdołają powstrzymać własnego marnotrawstwa surowca, zawór bezpieczeństwa zniknie, a ceny ropy staną się jeszcze bardziej zmienne, niż są obecnie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / 10 największychropożerców świata