100 proc. OFE trafi na IKE

opublikowano: 15-04-2019, 22:00

Nie będzie podziału pieniędzy na prywatne konta i ZUS. Całość gotówki z OFE trafi do przyszłych emerytów — chyba że zechcą być w ZUS

Trzy lata temu Mateusz Morawiecki, ówczesny wicepremier i minister finansów, zapowiedział dokończenie „reformy” Otwartych Funduszy Inwestycyjnych, rozpoczętej przez rząd PO-PSL w 2014 r., a polegającej na zabraniu przyszłym emerytom połowy pieniędzy z OFE i przekazaniu do ZUS. Pierwotna koncepcja głównego finansisty PiS była taka, żeby pieniądze podzielić na dwie części: 75 proc. przekazać oszczędzającym na prywatne konta, a pozostałe 25 proc. przelać do Funduszu Rezerwy Demograficznej. Parcelacja i likwidacja OFE miała pierwotnie nastąpić z początkiem 2018 r., później termin przesunięto na lipiec. Dobrze, że wtedy nic się nie wydarzyło, bo wyborczy rok 2019 okazał się szczęśliwy dla przyszłych emerytów oszczędzających w otwartych funduszach.

Jednym z celów reformy jest odzyskanie nadszarpniętego przez reformy rządu PO
zaufania obywateli do państwa — deklaruje premier Mateusz Morawiecki.
Zobacz więcej

ZAUFANIE:

Jednym z celów reformy jest odzyskanie nadszarpniętego przez reformy rządu PO zaufania obywateli do państwa — deklaruje premier Mateusz Morawiecki. Fot. Marek Wiśniewski

Dobrowolna decyzja

W ostatnich tygodniach rząd coraz częściej dawał do zrozumienia, że sprawę OFE trzeba załatwić w tym roku, najlepiej jeszcze przed startem Pracowniczych Programów Kapitałowych, tak żeby rynek oszczędności emerytalnych ostatecznie uporządkować. W PiS ścierały się różne koncepcje. Premier Morawiecki jeszcze kilka dni temu mówił, że aktualny jest podział 75/25. Podobne sugestie można było usłyszeć od Pawła Borysa, prezesa PFR, architekta reformy PPK. Jak się okazuje, zwyciężyło radyklane rozwiązanie, zakładające przekazanie całości pieniędzy z OFE na prywatne konta. Tu ważna uwaga: jeszcze kilka dni temu podtrzymywana była wersja z przelaniem 75 proc. oszczędności na Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE). Ostatecznie pieniądze trafią nie na IKZE, ale na Indywidualne Konta Emerytalne (IKE).

Mechanizm transferu ma być następujący: całość pieniędzy z OFE jest zapisywana na IKE każdego przyszłego emeryta. Dopiero po wyraźnej deklaracji zainteresowanego fundusze zostaną przetransferowane na jego subkonto w ZUS. Mamy więc tutaj odwrotny

model dobrowolności niż w reformie PO- PSL, kiedy pieniądze z automatu w całości szły do ZUS i dopiero na wyraźne życzenie oszczędzającego rząd zostawiał resztówkę w OFE.

— Środki te będą w 100 proc. prywatne i dziedziczone tak, jak było to obiecywane 20 lat temu — tłumaczył na wczorajszej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki.

Co istotne, do ZUS trafi cała zgromadzona kwota — częściowo w gotówce, częściowo w aktywach. Decyzja o zatrzymaniu oszczędności w IKE nie będzie natomiast bezkosztowa — oszczędzający zapłaci zryczałtowany podatek w wysokości 15 proc., płatny w dwóch równych ratach: w 2020 r. i w 2021 r. Danina ma zrównywać poziom opodatkowania emerytur z I i II filara. Świadczenia zusowskie opodatkowane są według stawki 18 proc. i 32 proc. Posiadacz IKE oprócz 15-procentowego ryczałtu nie będzie już więcej płacić podatku od emerytalnych oszczędności. To bardzo ważna zmiana w stosunku do obecnych zasad funkcjonowania IKE, zgodnie z którymi w momencie wypłaty beneficjent płaci fiskusowi daninę od zysków kapitałowych. Reforma OFE wprowadza jeszcze jedną zmianę w ustawie o IKE. Obecnie posiadacz indywidualnego konta może wypłacić zgromadzone pieniądze w dniu 55 urodzin. Po likwidacji OFE dostęp do prywatnej emerytury będzie możliwy dopiero po osiągnięciu wieku emerytalnego.

Co dalej z OFE

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami zlikwidowane OFE zmienią się w Otwarte Fundusze Inwestycyjne, a Powszechne Towarzystwa Emerytalne — w Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych. TFI zarządzające pieniędzmi na IKE mają być objęte wieloletnim planem obniżania zaangażowania w akcje spółek na GPW o 2,5 pkt proc. rocznie, celem ograniczenia sztucznie wykreowanej podaży. Wraz z likwidacją OFE przestanie obowiązywać suwak, czyli mechanizm stopniowego przekazywania do ZUS prywatnych pieniędzy pracownika zbliżającego się o emerytury.

— OFE to dzisiaj inwestycja, która w ogromnym stopniu została uplasowana na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Ze 163 mld zł około 127 mld zł ulokowane zostało w spółkach notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych. To oznacza, że wszelkie zmiany, które mogą się zadziać w obszarze OFE, muszą być robione bardzo ostrożnie, bardzo delikatnie — mówił Mateusz Morawiecki.

Likwidacja OFE oznacza wreszcie koniec dzielenia składki emerytalnej na dwie części: ZUS i OFE. Po zmianach całość, czyli 19,52 proc. pójdzie do państwowej ubezpieczalni. Posiadacze IKE zainteresowani pomnażaniem funduszy będą musieli na własną rękę zasilać prywatne konto emerytalne. Obowiązywać mają tu takie same zasady jak obecnie, czyli wpłata do określanego co roku poziomu na IKE (w tym roku 14,2 tys. zł) zwolniona jest z podatku Belki). Na start dostaną w spadku po OFE średnio po 8 tys. zł netto. Przeciętny stan posiadania właściciela rachunku w otwartym funduszu wynosi około 10 tys. zł, a od tego trzeba odjąć podatek. Mateusz Morawiecki ostrzega jednak przed posługiwaniem się uśrednioną kwotą, bo może ona wprowadzać w błąd.

Podkreśla, że różnice będą zależały od tego, jak długo przyszły emeryt był w systemie i ile pieniędzy faktycznie zebrał. Fundusze w IKE będą „znaczone”, gdyż służyć mają do wyliczania minimalnej emerytury z ZUS.

Rząd zakłada, że uwinie się z reformą jeszcze w tym roku. Kluczowe głosowania zaplanowane są tuż przed wyborami. Jerzy Kwieciński, minister inwestycji i rozwoju zapowiada, że formalne przekształcenie OFE w IKE nastąpiłoby w styczniu 2020 r. Biorąc pod uwagę silny opór w PiS przeciwko „prywatyzacji” OFE, jest to sprytne rozwiązanie, gdyż reformę można sprzedać jako zwrot pieniędzy Polakom. Dodajmy, że koncepcja podziału gotówki z otwartych funduszy przez miesiące była blokowana przez resort pracy, zarządzany przez Elżbietę Rafalską, optujący za przekazaniem całości oszczędności do OFE.

OKIEM EKONOMISTY

Źle wykorzystany zastrzyk gotówki

IGNACY MORAWSKI, szef platformy SpotData

Rząd wymyślił sposób na sfinansowanie części nowych obietnic fiskalnych przynajmniej przez dwa lata. Transfer aktywów z OFE na prywatne konta emerytalne zostanie opodatkowany w wysokości 15 proc. — jest to podatek jednorazowy, rozłożony na dwa lata. Dzięki temu rząd otrzyma przez dwa lata dochody w wysokości około 12 mld zł. Można powiedzieć, że jest to przesunięcie dochodów podatkowych z przyszłości na teraźniejszość, ponieważ gdyby pieniądze zostały w OFE i były wypłacane w formie emerytur kapitałowych, to emeryci płaciliby podatek dochodowy w wysokości 18 proc. w momencie otrzymywania emerytury. Rząd zyskuje, a obywatel nie traci, bo płaci niższy podatek wcześniej, zamiast wyższego później. Trzeba przyznać, że jest to pomysł inteligentny. Pozwoli on rządowi upiec kilka pieczeni na jednym ogniu. Po pierwsze, znika niepewność związana z losem OFE, która ciążyła na perspektywach rynku kapitałowego i zniechęcała inwestorów zagranicznych. Po drugie, wyjaśnia się, czy pieniądze zebrane w OFE mają charakter prywatny, czy publiczny. Po trzecie, rząd zyskuje sposób na przejściowe ustabilizowanie budżetu. Są też jednak minusy tego rozwiązania. Potężny zastrzyk podatkowy, który mógłby sfinansować inwestycje oraz powiększenie zasobów kapitału fizycznego i ludzkiego, zostaje skierowany na sfinansowanie transferów o jednoznacznie politycznym charakterze. Rząd zyskuje iluzję stabilizacji budżetu — dodatkowy zastrzyk dochodowy będzie aplikowany przez dwa lata, a zwiększone wydatki zostaną na dłużej.

OKIEM EKSPERTA

Prywatyzacja tak…

PIOTR SOROCZYŃSKI, Krajowa Izba Gospodarcza

Domknięcie tematu OFE jest o tyle istotne, że sukces na tym polu pozwala rządzącym liczyć na sukces Pracowniczych Programów Kapitałowych. Ludzie wciąż pamiętają, że ktoś ich na OFE oszukał. Istotą tych zmian jest takie przeklasyfikowanie środków z OFE, by można było je znowu uznać za pieniądze obywateli, a nie środki publiczne. Niedawno wszyscy obudziliśmy się z 16-letniego snu o tym, że pieniądze z OFE są własnością każdego z nas, kiedy rząd i Trybunał Konstytucyjny orzekły, że to nieprawda. Ta reforma ma przywrócić zaufanie obywatela do państwa.

…opłata niekoniecznie

RAFAŁ BENECKI, ING Bank Śląski

Dobrze, że następuje prywatyzacja środków z OFE, jednak nie mam pewności, czy 15-procentowa opłata za transformację zostanie dobrze odebrana — w kontekście właśnie uruchamianych PPK. Nie wydaje mi się, żeby zaproponowane rozwiązanie służyło zaufaniu do systemu emerytalnego, a to jeden z kluczowych czynników powodzenia, więc ten element oceniam niekorzystnie. Co do wpływu na deficyt, wydaje mi się, że po kryzysie w 2009 r. definicja deficytu według ESA [Europejski System Rachunków Narodowych i Regionalnych — red.] jest odporna na takie jednorazowe transfery. Tym samym nie jestem pewien, czy zaproponowany podatek będzie miał pozytywny wpływ na ograniczenie deficytu sektora finansów publicznych. Ponad 20 mld zł może jednak zostać wykorzystane na zakup obligacji skarbowych, gdyby zagraniczni inwestorzy chcieli przecenić polski dług. Dokładnie o tyle urosną w przyszłym roku potrzeby pożyczkowe netto państwa.

Bodziec na korzyść ZUS

PIOTR KUCZYŃSKI, główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion

Jeżeli członek OFE zdecyduje się przełożyć pieniądze do prywatnego funduszu inwestycyjnego, to zapłaci od tego podatek w wysokości 15 proc. Jeżeli natomiast sprzeda akcje i zapisze je sobie na koncie w ZUS, to go nie zapłaci. W związku z tym jest to naturalny bodziec dla Polaków, by raczej nie przechodzić do nowych funduszy emerytalnych. Gdyby wszystkie pieniądze z OFE trafiły na indywidualne konta emerytalne, budżet państwa zyskałby 24 mld zł — 15 proc. ze 160 mld zł. Jeżeli część Polaków zostawi pieniądze w ZUS, to budżet zyska większą kwotę.

STANOWISKO KOMISJI NADZORU FINANSOWEGO

Stymulacja rynku

RAFAŁ MIKUSIŃSKI, wiceprzewodniczący KNF

W opinii UKNF projektowana operacja przełoży się na zwiększenie zaufania wśród uczestników rynku finansowego, zarówno instytucjonalnych, jak i prywatnych. Przeniesienie aktywów z rachunków w OFE na prywatne, indywidualne konta emerytalne będzie miało stymulujący wpływ na polski rynek kapitałowy. Jest to korzystne rozwiązanie dla budowania długoterminowych oszczędności społeczeństwa i tym samym zabezpieczenia przyszłych potrzeb emerytalnych obywateli. Realizacja tego projektu będzie w bezpieczny sposób prowadzić do mobilizacji oszczędności prywatnych i wzmocnienia finansowania przedsiębiorstw.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu