12 mln zł za budynki Polmosu Toruń

PAP
28-03-2011, 16:43

Za 12 mln zł syndyk sądowy sprzedał Zakładom Mięsnym Gzella w Osiu (woj. kujawsko-pomorskie) budynki produkcyjne dawnego Polmosu Toruń. Pieniądze pokryją niewiele ponad połowę długów bankruta.

Jak poinformowała w poniedziałek Katarzyna Fuks, syndyk masy upadłości Polmosu Toruń, w wyznaczonym czasie wpłynęły tylko dwie oferty spełniające wszystkie warunki: Zakładów Mięsnych Gzella w Osiu i Krzysztofa Mielewczyka, dotychczasowego dzierżawcy Polmosu, który uruchomił tu Fabrykę Wódek "Kopernik". Obaj oferenci proponowali tę samą kwotę - 12 mln zł.

"Firma Gzella zaoferowała korzystniejsze warunki finansowe transakcji: wpłatę 6 mln zł do końca kwietnia i kolejnych 6 mln zł do końca czerwca. Pan Mielewczyk proponował wpłatę 2 mln zł do końca maja i resztę do końca czerwca.

Umowa sprzedaży zostanie podpisana w ciągu dwóch tygodni. Firma Gzella nie składała żadnych deklaracji zatrudnienia obecnych kilkudziesięciu pracowników upadłego Polmosu, nie wiadomo także, jakie ma plany wobec toruńskiego zakładu.

Cena 12 mln zł za toruński Polmos została ustalona pod koniec lutego przez sąd gospodarczy w Toruniu. Była to reakcja na kolejną ofertę zakupu zakładów przez Krzysztofa Mielewczyka, tymczasowego dzierżawcę firmy, będącej od 2009 roku w stanie upadłości.

Syndyk Polmosu próbował wcześniej w trzech przetargach bezskutecznie sprzedać firmę. Początkową cenę 21,2 mln zł, w trzecim przetargu - w grudniu zmniejszono do 15,7 mln zł, ale nie zgłosił się żaden chętny.

Polmos w Toruniu ogłosił upadłość w kwietniu 2009 roku. Dwa miesiące później zakład wraz z wyposażeniem został wydzierżawiony pomorskiemu przedsiębiorcy Krzysztofowi Mielewczykowi, właścicielowi firmy "Polskie Pierze i Puch", który jako jedyny z czterech zainteresowanych dysponował odpowiednim zabezpieczeniem finansowym.

Mielewczyk powołał do życia Fabrykę Wódek Kopernik, formalnie jako oddział innej swojej spółki "Hotele Solaris". Toruński zakład rozpoczął wówczas produkcję kilku rodzajów wódek gatunkowych, a pracę zachowało około 50 osób z 88 osobowej załogi.

Od tego czasu Mielewczyk starał się kupić Polmos, ale dowodził, że ustalane przez sąd ceny są zbyt wygórowane. Ostatnią propozycją, złożoną 27 grudnia, było 8 mln zł za osiem hektarów gruntu, budynki i wyposażenie.

Ponieważ sąd nie odpowiedział na tę ofertę, Mielewczyk w połowie stycznia zapowiedział likwidację Fabryki Wódek Kopernik w Toruniu. Biznesmen wręczył wypowiedzenia pracownikom i zrezygnował z ubiegania się o przedłużenie zgody na produkcję alkoholu, uzasadniając to utrzymującą się niepewnością, czy dłużej będzie dzierżawcą zakładu.

Złożona przez niego w lutym nowa oferta zakupu Polmosu, tym razem za 12 mln zł, była zaskoczeniem. Umowa dzierżawy dla Mielewczyka, pierwotnie wygasająca z końcem lutego, miała być w tej sytuacji przedłużona na czas nieokreślony, ale ostatecznie do tego nie doszło, gdyż biznesmen w tym momencie zalegał z opłatami dzierżawnymi.

Jak zapewniła w poniedziałek syndyk Polmosu, biznesmen już uregulował zaległości, umowa dzierżawy jednak wygasła i Mielewczyk stracił prawo pierwokupu. 12 mln zł ze sprzedaży działki i budynków produkcyjnych pokryje nieco ponad połowę z 21 mln zł jakie były winne toruńskie zakłady wierzycielom. Część pozostałej kwoty syndyk planuje uzysk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / 12 mln zł za budynki Polmosu Toruń