14 mld zł popłynie do informatyków

Mariusz Zielke
opublikowano: 2008-06-03 00:00

Pod koniec 2008 r. mają ruszyć duże rządowe projekty informatyczne. Najwyższy czas, bo w tej dziedzinie jesteśmy outsiderem.

Minister Drożdż odkręca kurek z pieniędzmi

Pod koniec 2008 r. mają ruszyć duże rządowe projekty informatyczne. Najwyższy czas, bo w tej dziedzinie jesteśmy outsiderem.

Polska obejmując w 2011 r. prezydencję w UE chce pochwalić się… informatyzacją, a jednym z naszych głównych haseł ma być rozwój społeczeństwa informacyjnego. Brzmi nieprawdopodobnie patrząc na obecną pozycję naszego kraju w rankingach dotyczących informatyzacji, w których od lat ciągniemy się w tyle europejskiego peletonu. Witold Drożdż, podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) odpowiedzialny za IT, ma to zmienić. Jak?

— Dzięki blisko 14 mld zł, które zostaną w ciągu czterech lat zainwestowane w IT przez administrację rządową i samorządową z różnych unijnych programów. To ogromna szansa, bo takiego zastrzyku pieniędzy w nowe technologie nie było i pewnie już nigdy nie będzie. Jeśli wydamy je efektywnie, odmienimy obraz Polski — mówi Witold Drożdż.

Projekty pod nadzorem

Witold Drożdż zapowiada, że w II połowie 2008 r. pełną parą ruszą prace nad wszystkimi dużymi kluczowymi projektami rządowymi współfinansowanymi z funduszy unijnych. Najważniejsze to Rejestr Usług Medycznych (RUM), e-podatki, e-PUAP (platforma usług publicznych), Pl. ID (nowy dowód osobisty) czy projekty związane z katastrem (o wszystkich piszemy w ramce obok).

— Na przełomie czerwca i lipca przedstawimy rządowi do akceptacji projekt Pl. ID, by w II połowie roku ogłosić pierwsze przetargi z nim związane. Również w II połowie roku ruszą przetargi na doradcę i wykonawcę e-PUAP2, przetargi związane z e-podatkami i RUM. W większości ważnych projektów będziemy wybierać doradcę strategicznego, wszystkie też będą opiniowane przez reaktywowany Komitet Rady Ministrów ds. Informatyzacji i Łączności. Szczególnemu nadzorowi będzie podlegać 5 do 10 projektów — mówi Witold Drożdż.

Najważniejszym zadaniem administracji jest modernizacja głównych rejestrów państwowych — tak by stały się one rejestrami referencyjnymi (źródłem danych) dla innych systemów.

— Takimi źródłowymi rejestrami mają być bazy danych osób, podmiotów gospodarczych i nieruchomości, a nie — jak dziś — kilkadziesiąt różnych rejestrów — wyjaśnia nasz rozmówca.

Cel rządu to uruchomienie w ciągu 2-3 lat większości najważniejszych usług publicznych dostępnych elektronicznie. W pierwszym etapie ma to być około 20 takich usług.

— Priorytetowo chcemy umożliwić podatnikom rozliczenia przez internet, stworzyć elektroniczne okienko dla podmiotów gospodarczych oraz zapewnić uproszczenie wszystkich formalności związanych z wydawaniem czy wymianą dokumentów, wypełnianiem formularzy i deklaracji. To będą usługi użyteczne dla obywateli, a nie informatyzacja dla informatyzacji — mówi Witold Drożdż.

Dotąd większość dużych rządowych projektów informatycznych kończyła się porażką, była opóźniana albo odkładana na półkę. Witold Drożdż zapewnia, że tym razem rząd jest zdeterminowany, by plany dotyczące informatyzacji zakończyły się sukcesem.

— Zarówno premier Tusk, jak i wicepremierzy Schetyna i Pawlak żywo interesują się postępami prac i będą wspierać procesy informatyzacji. W 2011 r., kiedy obejmiemy prezydencję w UE, w Polsce odbędzie się międzynarodowa konferencja a temat e-goverment, bardzo duża i prestiżowa impreza. Musimy mieć na niej co pokazać. Sprawa rozwoju społeczeństwa informacyjnego musi być mocnym punktem naszej prezydencji — mówi Witold Drożdż.

W kierunku strategii

Zapowiada, że na koniec czerwca MSWiA zaprezentuje strategię rozwoju społeczeństwa informacyjnego, która posłuży też do aktualizacji planu informatyzacji państwa.

— Strategia będzie wizją Polski za 10-15 lat. Od jej realizacji będzie zależeć, jaka będzie nasza pozycja w Europie. Dziś jesteśmy na szarym końcu, ostro „rywalizujemy” z Bułgarią i Rumunią, więc traktujemy to jako raport zamknięcia naszych poprzedników, a raport otwarcia dla obecnego rządu — przyznaje nasz rozmówca.

Najbardziej kosztowne polskie informatyzacje

Obecny rząd ma zrobić wszystko, by uruchomić, a potem z sukcesem zakończyć, kilka kluczowych projektów informatycznych. Firmy IT patrzą na nie łakomym wzrokiem.

1. Rejestr Usług Medycznych (RUM)

To najbardziej oczekiwany system IT w administracji. I najdłużej odkładany projekt. Ma wyeliminować oszustwa i wyłudzenia w systemie zdrowia i ograniczyć jego koszty. Przynieść oszczędności szacowane w miliardach. Z tego powodu projekt ma tylu zwolenników, co przeciwników.

Faworyci

ABG (Asseco), Comarch, Sygnity*

Najsilniejszy obecnie wydaje się ABG, ale mocnym konkurentem powinien być Comarch. Sygnity — choć nieco ograniczyło inwestycje w tym sektorze — planuje start w przetargu z silnym zagranicznym partnerem.

2. Pl.ID — nowy

dowód osobisty

To kontynuacja nieszczęsnego systemu PESEL2, nieudanego projektu szacowanego pierwotnie na 200 mln zł. Ma doprowadzić do uporządkowania rejestrów państwowych (głównie ewidencji ludności) i stać się informatycznym wsparciem do produkcji nowego dowodu

tożsamości z e-podpisem i być może innymi informacjami zapisanymi na elektronicznym chipie.

Faworyci

ABG, Comp — z giełdowych firm największe szanse na zarobek na tym projekcie mają chyba te dwie spółki. Mocnym konkurentem może być Comarch. Na pewno projektu bez walki nie odda Sygnity.

3. E-podatki wraz z e-deklaracjami

Rozliczenia przez internet i całkowita modernizacja systemu informatycznego oraz baz danych obsługujących podatników. Projekt bardzo złożony i kosztowny, którego pierwszy etap — e-deklaracje — na razie jest krytycznie oceniany przez użytkowników. O sukcesie będzie można mówić, gdy system rzeczywiście umożliwi wszystkim rozliczenia przez internet.

Faworyci

Comarch i Sygnity. Comarch jest autorem wielu systemów w Ministerstwie Finansów, z kolei grupa Sygnity uczestniczy w opracowaniu platformy integrującej. Pomieszać im szyki będzie się starało Asseco.

4. E-PUAP2

Wymiana dowodu, składanie wniosków paszportowych, meldunki, wnioski w sprawach urzędowych, pozwolenia na budowę — to wszystko (i inne usługi publiczne) przez internet ma umożliwić Platforma Usług Administracji Publicznej (PUAP), która powinna zostać zintegrowana z podobnymi systemami w miastach i gminach. Roboty jest masa, a kosztowne uzupełnienia niezbędne, dlatego firmy IT mogą nieźle zarobić na całym projekcie.

Faworyci

Comarch — zdecydowany faworyt ze względu na realizację pierwszej części projektu. Ale konkurenci odgrażają się, że nie odpuszczą kolejnych przetargów, więc zmiana wykonawcy jest możliwa.

5. Geoportal dla

systemu katastralnego

Kolejna część systemu katastralnego, czyli ewidencji gruntów i nieruchomości, która jest budowana od 1999 r. Do 2004 r. wydaliśmy nań 450 mln zł. Kolejne wdrożenia wraz z powszechną wyceną nieruchomości miały pochłonąć aż 2,6 mld zł, z czego wartość systemów IT szacowano na 1,2 mld zł. Geoportal ma być sercem systemu i główną platformą wymiany informacji.

Faworyci

ABG, Sygnity, Techmex — z giełdowych firm te grupy najbardziej angażowały się w projekty związane z GIS (systemy informacji przestrzennej).

Firmy informatyczne

Branża z optymizmem przyjmuje rządowe zapowiedzi. Oby tylko nie skończyło się jak zawsze — na deklaracjach.

Rejestr Usług Medycznych za 1 mld zł, system łączności Tetra za 4 mld zł, wartości kilkuset milionów złotych systemy dowodzenia command & control, sieć dla administracji, systemy wspomagające policji (dowodzenia i logistyki) — to tylko kilka największych wpadek rządowych, czyli zapowiedzianych projektów, które nie weszły w fazę realizacji albo skończyły się na etapie publicznych przetargów, które unieważniano. Pieniądze przepadały, a usługodawcy płakali. Wiele giełdowych spółek informatycznych konferencje na temat wyników zaczynało od stwierdzenia: „niestety, ze względu na zastój w zamówieniach publicznych wyniki są znacznie słabsze od oczekiwań”. Tym razem ma być inaczej.

Źródło kłopotów

Witold Drożdż, podsekretarz stanu w MSWiA, zapewnia, że rząd zrobi wszystko, by wykorzystać szansę i skutecznie informatyzować. Po raz pierwszy w historii mamy i pomysły, i pieniądze, więc — jak przyznaje — głupio byłoby zaprzepaścić szansę. Firmy IT mają na ten temat identyczne zdanie. Wierzą, że tym razem zapowiedzi nie przeminą z wiatrem.

— Muszę przyznać, że tym razem widać dużą determinację i zaangażowanie ze strony rządu w projektach, w których uczestniczymy. Mam nadzieję, że tym razem rząd będzie w stanie sprawnie uruchamiać procesy przetargowe — mówi Janusz Filipiak, prezes Comarchu.

— Jestem optymistą co do możliwości realizacyjnych polskich firm. Jeśli projekty ruszą, to będziemy w stanie je zrealizować. Wielokrotnie jednak takie nadzieje były rozbudzane i na zapowiedziach się kończyło. Chcę wierzyć, że tym razem zostaną spełnione — mówi Dariusz Brzeski, prezes ABG.

A firmy bardzo potrzebują mocnego impulsu z administracji, bo dla wielu z nich to najważniejsze lub jedno z najważniejszych źródeł przychodów. Ale także kłopotliwych kosztów, bo przygotowanie i utrzymanie zespołów, projektów ofert wymaga znaczących wydatków. Gdy nie są one rekompensowane przez przychody, firmy wpadają w kłopoty. Przykłady: Softbank, Computerland, Prokom — to największe polskie firmy IT. Wszystkich kłopoty to w dużej mierze wina opóźnień w zamówieniach publicznych.

Nowe gwiazdy

Dziś Softbanku, Prokomu, Computerlandu i setek mniejszych spółek już nie ma. W roli głównych usługodawców dla sektora publicznego zastąpiły je Asseco, Sygnity i Comarch. Wszystkie przygotowują się do realizacji publicznych projektów. Podkreślają, że potencjalne zyski z administracji liczą ostrożnie i nie opierają przyszłości na tym sektorze. Po cichu jednak liczą na to, że rządowe i samorządowe źródła w końcu się ożywią. Żeby tak się stało potrzebne są determinacja rządu, podniesienie kompetencji urzędników i zmiana prawa zamówień.

— Działamy ciągle w ramach tej nieszczęsnej ustawy o zamówieniach, przez którą blokowanych jest wiele projektów. I to trzeba jak najszybciej zmienić — mówi Janusz Filipiak.

22,8

mld zł

Taką wartość miał rynek IT w 2007 r., według analiz firmy badawczej DiS...

3

mld zł

...co najmniej tyle wydał sektor publiczny na informatyzację w 2007

Mariusz

Zielke