Platforma Obywatelska ograniczy krąg podatników
Partia Tuska zamierza podnieść do 30 tys. EUR próg wpadania w VAT. Małe firmy się cieszą, eksperci przekonują, że zyska cała gospodarka.
Platforma Obywatelska (PO) postanowiła zadać kłam twierdzeniom, że nie realizuje obietnic obniżania podatków. Właśnie opracowała projekt mający wybawić tysiące najmniejszych firm od vatowskiej mitręgi i użerania się z fiskusem.
— Nasz klub zgłosi propozycję podniesienia z obecnych 50 tys. zł do 30 tys. EUR progu rocznych przychodów, po którego przekroczeniu firmy stają się podatnikami VAT. Dzięki takiemu rozwiązaniu nawet kilkaset tysięcy mikrofirm nie będzie musiało rozliczać tego horrendalnie zagmatwanego podatku — informuje "PB" Zbigniew Chlebowski, szef klubu PO.
Dwukrotne podniesienie progu (dziś byłoby to około 104 tys. zł) jest doskonałym pomysłem — twierdzą eksperci podatkowi, lecz obawiają się oporu resortu finansów. Ale ten ponoć został przełamany.
— Minister finansów oficjalnie zaakceptował tę propozycję. Wkrótce wystąpi do Komisji Europejskiej (KE) o zgodę na podniesienie w Polsce tego progu. Powinno się udać. Kilka tygodni temu KE pozwoliła Włochom na podwyżkę progu także do 30 tys. EUR — wyjaśnia Zbigniew Chlebowski.
Budżet to zniesie
Według danych Ministerstwa Finansów (MF) obecnie ponad 1,5 mln polskich przedsiębiorców rozlicza VAT. Podatek ten jest uznawany za najtrudniejszy, najbardziej praco- i kosztochłonny, rodzący bolesne konflikty z organami skarbowymi. Problemem są nie tyle same stawki, ile stopień skomplikowania rozliczeń.
— Wielu małych przedsiębiorców pod koniec roku wyhamowuje działalność, aby nie przekroczyć progu i nie wpaść w VAT. Wielu ucieka w szarą strefę. Nasz próg 50 tys. zł jest jednym z najniższych w UE, dlatego należy go istotnie podnieść — mówi szef klubu PO.
Zgadza się z nim Jarosław Neneman, były wiceminister finansów.
— Próg wejścia w VAT jest zdecydowanie za niski. Trzeba go podwyższyć — uważa Jarosław Neneman.
Obecnie znacznie wyższe progi są np. w Czechach, na Słowacji i na Węgrzech (35 tys. EUR). Na Litwie próg wynosi 29 tys. EUR, w Wielkiej Brytanii jest to już 90 tys. EUR. Podobne do naszych są progi m.in. w Niemczech — 16,6 tys. EUR i Estonii — 16 tys. EUR. Znacznie niższe są w Belgii — 5,5 tys. EUR, Finlandii — 8,5 tys. EUR, Luksemburgu — 10 tys. EUR.
Eksperci chwalą projekt PO.
— Dwukrotna podwyżka progu znacznie ułatwiłaby działalność najmniejszym firmom. Umożliwiłaby rozwijanie biznesu, a tym samym korzystnie wpłynęłaby na całą gospodarkę. Potencjalne straty budżetu z tytułu VAT byłyby zrekompensowane wyższymi wpływami z podatku CIT — mówi Marcin Chomiuk, doradca podatkowy w PricewaterhouseCoopers.
Ile firm mogłoby uciec od VAT?
— Według moich wyliczeń w progu poniżej 30 tys. EUR rocznych przychodów mogłoby się znaleźć nawet do 200 tys. podmiotów. Z powodu zmniejszenia się kręgu podatników VAT budżet mógłby rocznie tracić około 3 mld zł. Jednak część firm zapewne pozostanie przy VAT w celu odliczania sobie tego podatku — mówi prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów (w 1993 r. wprowadzał w Polsce VAT).
Mali już się cieszą
Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego, nie kryje zadowolenia.
— To doskonała wiadomość dla rzeszy małych firm, szczególnie usługowych. Obecnie mnóstwo firemek ucieka w szarą strefę, aby nie wpaść w VAT. Taksówkarze np. wstrzymują działalność pod koniec roku, aby nie zostać podatnikami. Podniesienie progu będzie korzystne zarówno dla firm, jak i dla budżetu — mówi Jerzy Bartnik.
1,5
mln Tylu podatników w Polsce rozlicza się z VAT.