Inflacja spadnie, wzrost utrzyma się między 4 a 5 proc., ruszą inwestycje, a złoty pozostanie mocny — tak ekonomiści widzą 2005 r.
Przyszły rok zapowiada się dość optymistycznie — uważają ekonomiści. Większość z ankietowanych przez nas ekspertów uważa, że wzrost gospodarczy wyniesie 4,5-5 proc.
— Będzie więc to wzrost na wysokim poziomie, dający możliwość przyspieszenia w 2006 r. — uważa Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP.
Wynik będzie jednak słabszy niż w tym roku, kiedy PKB zwiększył się o 5,5-5,7 proc.
— Udział konsumpcji i eksportu we wzroście gospodarczym będzie bowiem spadał. Motorem napędowym gospodarki powinny natomiast stać się inwestycje — przewiduje Stanisław Kluza, główny ekonomista BGŻ.
Nakłady wzrosną
Inwestycje są największą nadzieją w przyszłym roku. Dotychczas rosną one w niewielkim tempie, poniżej 5 proc. Ekonomiści zgodnie przewidują, że w przyszłym roku ich tempo podniesie się do 8-12 proc.
— Wskazują na to bardzo dobre wyniki finansowe przedsiębiorstw, przewidywane są też duże inwestycje w infrastrukturę, a firmy, zwłaszcza małe, skorzystają na finansowaniu unijnym — tłumaczy Łukasz Tarnawa.
Przedsiębiorców nie będzie też zniechęcała inflacja, która powinna szybko wrócić w granice celu inflacyjnego między 3,5 a 1,5 proc.
— Głęboki spadek inflacji widoczny będzie zwłaszcza w środku roku, wraz z obniżeniem cen żywności oraz paliw — uważa Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING BSK.
Bez osłabienia
Przedsiębiorcy nie powinni też nastawiać się na osłabienie polskiej waluty. Tymczasem było to jedno z najważniejszych życzeń szefów firm w wigilijnej sondzie „PB”. Większość ekonomistów przewiduje, że pod koniec przyszłego roku wartość euro i dolara będzie podobna do dzisiejszej.
— Chwilowe osłabienie możliwe jest w okolicach wyborów, a zwłaszcza po nich, gdy będą trwały targi przy tworzeniu koalicji rządowej. Potem jednak złoty znów się umocni — twierdzi Mateusz Szczurek.
Ekonomiści przewidują, że nowy Sejm zostanie wybrany dopiero jesienią. Spodziewają się też bardzo stopniowej poprawy na rynku pracy, choć liczą, że bezrobocie na koniec roku spadnie poniżej 18 proc., czyli będzie o 1 pkt proc. niższe niż dziś.
Łukasz Świerżewski; [email protected]