2014 r. straszy małe szpitale

Alina Treptow
opublikowano: 2014-01-02 00:00

Wchodzące w życie zarządzenie prezesa NFZ dotyczące nowych zasad kontraktowania wywróci rynek do góry nogami — uważają eksperci.

Od 2014 r. obowiązują nowe zasady w wyścigu po publiczne fundusze z kasy Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ). Zarządzenie prezesa funduszu wprowadza dodatkowe kryteria oceny ofert składanych przez placówki medyczne. Od nowego roku dostaną one punkty nie tylko za cenę i dostęp do kadry, ale także za ciągłość i kompleksowość leczenia, ograniczenie zakażeń szpitalnych i antybiotykoterapii.

Nowe kryteria będą miały decydujące wpływ na ostateczny wynik, np. w szpitalnictwie za kompleksowość i ciągłość leczenia będzie do wzięcia maksymalnie 30 punktów, podczas gdy za niską cenę „tylko” 20 punktów.

— Nowe wymagania mogą doprowadzić do dużych przetasowań na rynku. Do tej pory kluczowa była liczba personelu, sprzętu oraz cena — mówi Robert Mołdach, ekspert ds. zdrowia w Pracodawcach RP. Zdaniem Marka Wójcika, eksperta ds. rynku medycznego w Związku Powiatów Polskich, na przepisach stracą przede wszystkim nieduże szpitale powiatowe oraz podmioty prywatne, przede wszystkim monoprofilowe.

— Nie będą miały szans z dużymi wieloprofilowymi podmiotami, które dostaną najwięcej punktów za kompleksowość. Wracamy więc do megaośrodkówgdzie jest wszystko — szpital, przychodnie, a nawet stomatolog. Z tego powodu spodziewam się konsolidacji rynku, ponieważ mniejsze ośrodki nie będą miały racji bytu — mówi Marek Wójcik.

Przedsiębiorcy już wcześniej alarmowali, że będą na straconej pozycji. Ministerstwo Zdrowia uspokajało, że będą mieli szansę wykazać się w pozostałych kryteriach. Eksperci rynku medycznego alarmują jednak, że przy takim podziale punktów szanse prywatnych placówek medycznych na kontrakty z NFZ dramatycznie spadają.

Zdaniem Grzegorza Goryszewskiego, prezesa sieci kardiologicznej Allenort, nowe przepisy wymuszą na jego klinice inwestycje w innych specjalnościach.

— Monospecjalistyczne kliniki są na straconej pozycji — potwierdza Grzegorz Goryszewski. To nie koniec poszkodowanych. Nowe przepisy uderzają również w przychodnie specjalistyczne, czyli AOS (Ambulatoryjna Opieka Specjalistyczna). Zdaniem Małgorzaty Załawy-Dąbrowskiej, dyrektorki Samodzielnego Publicznego Zespołu Zakładów Lecznictwa Otwartego Warszawa-Żoliborz, samodzielne przychodnie nie będą miały szans z dużymi szpitalami, które chcąc zdobyć dodatkowe punkty, będą otwierały konkurencyjne dla nich placówki.

— Można spodziewać się, że w 2014 r. jak grzyby po deszczu będą otwierać się przychodnie przyszpitalne. Będą one zabierały kontrakty niezależnym przychodniom — twierdzi Marek Wójcik.