CA IB gwarantuje emisję Impelu. I dobrze, bo widełki cenowe są dość wyśrubowane.
Nawet 192 mln zł chce uzyskać z pierwszej publicznej sprzedaży akcji wrocławska grupa Impel, świadcząca m. in. usługi ochrony i sprzątania. Widełki cenowe, po jakich firma skłonna jest sprzedać do 6 mln akcji, określono w przedziale 26-32 zł. Dodatkowo spółka chce sprzedać do 700 tys. akcji pracownikom i kadrze zarządzającej po cenie emisyjnej zmniejszonej o 50 proc. Wpływy z emisji mogą więc powiększyć się jeszcze o maksymalnie 11 mln zł.
Do tej pory pojawiła się tylko jedna odtajniona rekomendacja dotycząca Impelu. Analitycy biura maklerskiego BZ WBK, w którego sieci będzie można nabyć walory spółki, jedną akcję wycenili na 34,9 zł. Wycena nie uwzględnia nowej emisji akcji. Pozostałe biura wstrzymują się z oceną oferty. Nieoficjalnie wiadomo, że wyceny oscylują raczej w dolnym przedziale podanych widełek, a niektóre nawet przekraczają 26 zł.
— Znając kilka podanych przez firmę i BZ WBK liczb, można zaryzykować twierdzenie, że Impel chce sprzedać akcje drogo — mówi Sebastian Słomka z biura maklerskiego PKO BP, które nie uczestniczy w emisji.
BZ WBK prognozuje przyszłoroczny zysk Impelu na 30 mln zł.
— Przy cenie 26 zł oznacza to wskaźnik cena do zysku na poziomie 14 bez szans na szybką poprawę. Niedawno Polfę Kutno sprzedawano po 235 zł przy wskaźniku c/z 10,5. A Polfa jest spółką z giełdowym doświadczeniem i szansą na poprawę wyników w przyszłości — tłumaczy analityk.
Cała emisji Impelu ma być gwarantowana przez oferującego akcje — biuro CA IB. Oznacza to, że niesprzedane akcje trafią właśnie do niego. Nie wiadomo tylko, po jakiej cenie. Emisja dojdzie jednak do skutku. Uzyskane w ten sposób środki Impel wyda na konsolidację branży i ekspansję zagraniczną. Jeśli wpływy przekroczą 80 mln zł, to połowa tej nadwyżki zostanie też przeznaczona na odkup części akcji od dotychczasowych właścicieli, których udział w akcjonariacie ma spaść do około 60 proc.