30 lat minęło jak jeden dzień

opublikowano: 03-06-2019, 22:00

Polska gospodarka urosła najmocniej wśród krajów byłego bloku sowieckiego. Nie obyło się jednak bez skutków ubocznych

Dziś mija 30. rocznica pierwszych częściowo wolnych wyborów, które przyniosły kres władzy PZPR i ogromne zmiany w politycznej i gospodarczej rzeczywistości każdego Polaka. Polska niewątpliwie odniosła sukces gospodarczy, jednocześnie polepszając swoją pozycję na światowej scenie politycznej. Sprawdziliśmy, co mówią liczby o tym, jak zmieniło się życie przeciętnego Polaka w ciągu trzech dekad po Okrągłym Stole.

Kandydaci Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie
zdobyli 161 mandatów w Sejmie, czyli całą pulę 35 proc. miejsc rzuconych w
kontrakcie Okrągłego Stołu na wolny rynek. Władza zagwarantowała sobie 299
mandatów, ale już we wrześniu 1989 r. ta polityczna konstrukcja się rozleciała.
W pełni wolne wybory do odrodzonego Senatu przyniosly stronie solidarnościowej
triumf — drużyna Wałęsy zdobyła aż 99 ze 100 mandatów.
Wyświetl galerię [1/4]

PRL ZNOKAUTOWANA:

Kandydaci Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie zdobyli 161 mandatów w Sejmie, czyli całą pulę 35 proc. miejsc rzuconych w kontrakcie Okrągłego Stołu na wolny rynek. Władza zagwarantowała sobie 299 mandatów, ale już we wrześniu 1989 r. ta polityczna konstrukcja się rozleciała. W pełni wolne wybory do odrodzonego Senatu przyniosly stronie solidarnościowej triumf — drużyna Wałęsy zdobyła aż 99 ze 100 mandatów. FOT. PIOTR CIEŚLA/FORUM

Zielona wyspa nad Wisłą

Z punktu widzenia makroekonomii nie ma wątpliwości, że wybory 4 czerwca 1989 r. zmieniły bieg gospodarczej historii Polski i pozwoliły jej odnieść spory sukces w porównaniu do państw stojących przed podobnym wyzwaniem po upadku Związku Radzieckiego. Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju w 2000 r. oceniał, że Polska, rozpoczynając trudny proces przejścia na gospodarkę rynkową, startowała z pozycji znacznie gorszej niż sąsiednie państwa, takie jak Węgry, Czechy, Słowacja czy Słowenia. Ocena ta brała pod uwagę takie kryteria, jak rozwój gospodarczy, nierównowagę makroekonomiczną czy silne uzależnienie od handlu z ZSRR. Polski PKB per capita w 1989 r., po uwzględnieniu parytetu siły nabywczej, wynosił zaledwie 6113 dolarów. Średnia dla wszystkich 25 państw stojących przed podobnymi wyzwaniami była nieco wyższa — kształtowała się na poziomie 6252 dolarów. 20 lat później wskaźnik ten wynosił 18 981 dolarów i był o 54 proc. wyższy od średniej dla państw podlegających transformacji. W ostatnich latach Polska zaczęła już wyprzedzać pierwsze kraje Europy Zachodniej, potwierdzając sukces transformacji.

Podobny postęp można dostrzec także w innych dziedzinach. Współczynnik skolaryzacji netto w szkolnictwie wyższym, a więc odsetek studentów w populacji ogółem w wieku 19-24 lat, w 1990 r. wynosił jedynie 9,8 proc. Według ostatnich danych to już 37,2 proc. Choć dyskusja o jakości kształcenia była centralnym punktem debaty o nowo uchwalonej reformie szkolnictwa wyższego, nie ulega wątpliwości, że powszechność wykształcenia wśród młodych Polaków jest jednym z większych osiągnięć III RP.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Ciemne strony sukcesu

To jednak tylko część obrazu. Jeśli ostatnie lata nauczyły ekonomistów i polityków czegokolwiek, to tego, by dostrzegać wygranych i przegranych. W drugiej grupie są Polacy żyjący poniżej relatywnej granicy ubóstwa, czyli dysponujący mniej niż 50 proc. kwoty, jaką przeciętnie miesięcznie wydają gospodarstwa domowe w Polsce. W 1993 r. ich odsetek wynosił 13,5 proc., a w 2017 r. był… identyczny. Po uwzględnieniu zarówno inflacji, jak i wzrostu przeciętnego wynagrodzenia widać, że w przypadku ponad 5 mln Polaków transformacja nie przyniosła oczekiwanych efektów. Palącym problemem III RP jest także pogarszająca się sytuacja demograficzna.

Do dziś wspomina się boom z lat 1981-84, kiedy rodziło się ok. 700 tysięcy dzieci rocznie. Po zakończeniu stanu wojennego liczba urodzeń zaczęła spadać, a minimum — na poziomie 351 tysięcy dzieci rocznie — osiągnęła w 2003 r. Przełożyło się to na współczynnik dzietności decydujący o liczebności narodu w kolejnym pokoleniu. W 1990 r. wynosił on 2,06, tylko nieznacznie odbiegając od prostej zastępowalności pokoleń (2,10-2,15). Od tego czasu trwał spadek — w 2003 r. wskaźnik wyniósł 1,22. Do dzisiaj sytuacja niewiele się poprawiła — pomimo programu 500+ wynik w 2017 r. to zaledwie 1,45, zdecydowanie za mało, by z optymizmem patrzeć w gospodarczą przyszłość.

Odwieczny dylemat — czy szklanka jest w połowie pusta, czy w połowie pełna — na język ekonomii przełożył kilka lat temu profesor Robert Gwiazdowski.

— Załóżmy, że firma miała szansę zarobić 200 zł, ale zarobiła jedynie 100 zł. Czy powinniśmy cieszyć się z tego zarobku, czy rozpaczać nad utraconą szansą?” — podsumował dyskusję.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu