5 alternatyw dla wyższego deficytu

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 17-07-2013, 17:07

Rząd postanowił podnieść deficyt budżetowy o 16 mld zł. To ogromna kwota. Co by było, gdyby chciał w inny sposób załatać tę dziurę?

Rok temu, przy konstruowaniu budżetu na 2013 r., minister Jacek Rostowski źle wykonał swoją robotę – zbyt optymistycznie założył, że gospodarka będzie przeżywać ożywienie, a do budżetu będzie płynął szeroki strumień pieniędzy. Za ten optymizm teraz i on, i podatnicy będą musieli zapłacić – rząd postanowi bowiem podnieść deficyt o 16 mld zł, czyli zaciągnąć nieplanowany dług, który kiedyś Polska będzie musiała z odsetkami oddać.

Mleko jednak się rozlało i trzeba skądś wziąć pieniądze na zasypanie tej ogromnej wyrwy. Podniesienie deficytu wydaje się rzeczywiście najlepszym ze złych rozwiązań, jakie rząd ma obecnie do wyboru. Oto kilka (skrajnych) przykładów, jaką teoretycznie ma alternatywę.

Jak w pięć miesięcy (od sierpnia do grudnia) znaleźć 16 mld zł:

Zobacz więcej

Jacek Rostowski (fot. Bloomberg)

  • Podnieść podatek VAT o 7,7 pkt proc., czyli wprowadzić główną stawkę na poziomie 30,7 proc. (przy założeniu, że 1 pkt proc. przez rok dalej 5 mld zł dochodów z VAT)
  • Obniżyć wypłacane do końca roku emerytury o 32 proc.
  • Sprzedać 43 proc. akcji PGNiG. Rząd straciłby kontrolę w spółce – zszedłby z udziałami z 72 do 29 proc.
  • Całkowicie zablokować od 1 sierpnia wypłaty z budżetu na: armię (9 mld zł oszczędności), szkoły wyższe (5 mld zł) i naukę (2 mld zł).
  • Sprzedać 4,5 proc. rezerw walutowych Narodowego Banku Polskiego.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu