50 gigantów wyłoniło liderów
Sondaż „Pulsu Biznesu”
Poprosiliśmy największe polskie przedsiębiorstwa o wskazanie najlepszej firmy szkoleniowej. W naszym sondażu zwyciężyły: Gdańska Fundacja Kształcenia Menedżerów oraz Fundacja Rozwoju Rachunkowości w Polsce. Liderzy nie zdystansowali jednak rywali. Obie firmy zebrały po 15 proc. głosów.
Zapytaliśmy 50 największych polskich przedsiębiorstw o to, którą firmę szkoleniową na naszym rynku uważają za najlepszą.
Zwycięska para
Najczęściej wymieniano dwie nazwy: Gdańską Fundację Kształcenia Menedżerów oraz Fundację Rozwoju Rachunkowości w Polsce. Pierwsza z firm oferuje szkolenia o tematyce menedżerskiej, zarządzania kadrami, systemów organizacji pracy, finansowej, marketingowej itp. Druga proponuje kursy dotyczące finansów, bankowości, rachunkowości i podatków.
— Gdańska fundacja jest elastyczna, dużo czasu poświęca na audyt wewnętrzny, który umożliwia lepsze przygotowanie szkolenia. W przypadku stałych klientów firma nie waha się zejść poniżej proponowanej ceny wyjściowej — przekonuje Joanna Mandrosz, kierownik działu szkoleń w Poczcie Polskiej.
Wyróżniono też kilka innych firm: Centrum Kreowania Liderów, Art Arika z Konstancina, AchieveGlobal Learning Systems Polska, Kalkstein, Limes i Rafin.
Do najważniejszych kryteriów, które były wskazywane przy wyborze, należały: kompetencje wykładowców, kompleksowa obsługa, profesjonalna organizacja, ciekawa oferta tematów, rekomendacje innych klientów i rozsądna cena. Istotna była też elastyczność i umiejętność dostosowania oferty do konkretnych potrzeb. Wiele przedsiębiorstw korzysta z usług więcej niż jednej firmy.
— Staramy się nie ograniczać współpracy do jednego partnera. Istotne jest dla nas, czy wiedza wykładowców jest poparta badaniami. Kolejnym czynnikiem są kompetencje firmy, czy potrafi ona odpowiednio zgłębić temat. Cena i referencje są dla nas mniej istotne — wyjaśnia Wojciech Janaszek z firmy Philip Morris Polska.
Samowystarczalni
Niektórym przedsiębiorstwom wystarczają szkolenia organizowane we własnym zakresie. Postępują tak m.in. Górnośląski Zakład Elektroenergetyczny, PKP czy Totalizator Sportowy. Dla części firm tego typu usługi są po prostu za drogie. Nadwiślańska Spółka Węglowa musiała z powodu braku środków zrezygnować ze szkoleń w drugim półroczu 1999.
— W 80 proc. sami edukujemy pracowników. Korzystamy z usług innych firm w przypadku szkoleń specjalistycznych, dotyczących prawa, rachunkowości, przepisów celnych, logistyki, ubezpieczeń społecznych — wymienia Czesław Mikusek, zastępca dyrektora departamentu rozwoju zasobów ludzkich z Dae-woo-FSO Motor Polska.
Wydatki na szkolenia zależą głównie od kondycji finansowej firmy. Centrum Daewoo przeznaczyło na ten cel w 1998 roku około 60 tysięcy złotych, podczas gdy Philips Consumer — 600 tys.
Izabela Kudelska