500+ nie skłania do systematycznego oszczędzania

Rządowy program na razie nie rozruszał kulejących programów TFI, ale fundusze nie tracą nadziei.

Z 500+ ręce zacierają producenci i importerzy towarów konsumpcyjnych oraz sieci handlowe, ale instytucje finansowe oferujące produkty oszczędnościowe z myślą o przyszłości dzieci mogą czuć się pominięte — programy systematycznego oszczędzania (PSO), umożliwiające comiesięczne wpłaty kilkuset złotych, nie zanotowały wzmożonego napływu. A nawet gorzej — na koniec 2016 r., w pierwszym roku wypłat 500+, z PSO ubyło 123 mln zł. W tym roku widać lekkie odbicie, w pierwszym kwartale aktywa programów powiększyły się o 71 mln zł. — Program 500+ nie przełożył się na zwiększenie zainteresowania klientów PSO głównie z powodu modelu dystrybucji jednostek, zdominowanego przez banki. Niższe prowizje za dystrybucję PSO sprawiają, że tego typu programy nie są promowanew sieciach sprzedaży, co powoduje, że zainteresowanie nimi jest stosunkowo słabe — mówi Michał Duniec, prezes Analiz Online.

Zaledwie 16 proc. Polaków regularnie odkłada pieniądze, a niespełna 30 proc. tej grupy robi to z myślą o bliskich — wynika z badania Postawy Polaków wobec finansów, przeprowadzonego na zlecenie Fundacji Kronenberga. Nawet jeśli oszczędzamy, wolimy wybierać formy inne niż PSO. Konkurencją dla programów są lokaty czy bankowe programy regularnego oszczędzania, takie jak PKO Akcjomat, który przez ponad 2 lata przyciągnął ponad 43 tys. klientów oszczędzających w ten sposób ponad 2 mln zł. Pytane przez nas TFI dużo chętniej mówią o programach emerytalnych (IKE, IKZE czy PPE) niż o PSO. TFI stosunkowo rzadko prowadzą aktywną sprzedaż PSO, w których od lat widać stagnację pod względem wartości aktywów.

— PSO to zazwyczaj dobre produkty, ale nie oferują ulg podatkowych. Dla wielu klientówszukających policzalnych i wymiernych korzyści nie są one zatem równie atrakcyjne jak IKE czy IKZE. W przypadku PPE natomiast główny ciężar budowania oszczędności spoczywa na pracodawcy, dlatego jeżeli jest taka możliwość, to pracownicy korzystają z tej formy oszczędzania. Stagnacja aktywów w ramach PSO, którą widzimy od wielu lat, nie powinna zatem dziwić. To potwierdzenie, że konkretne zachęty w długoterminowym oszczędzaniu, zwłaszcza na emeryturę, są bardzo ważne — uważa Michał Duniec.

Pioneer Pekao TFI oferuje kilka programów, w których łącznie jest zgromadzonych 590 mln zł. Jednak nawet lider PSO (ponad 100 tys. klientów) przyznaje, że na przestrzeni ostatnich lat liczba klientów spada.

— W kolejnych latach oczekujemy wzrostu zainteresowania programami systematycznego oszczędzania. Wierzymy, że nawyki oszczędnościowe Polaków będą się powoli zmieniały, a świadomość potrzeby dodatkowego oszczędzania będzie rosła. Duży potencjał widzimy również w rządowym programie 500+, w ramach którego rodzice, po zaspokojeniu pierwszych potrzeb konsumpcyjnych, mogą zdecydować się na odłożenie części uzyskanych pieniędzy na przyszłość dzieci — mówi Krzysztof Lewandowski, prezes Pioneer Pekao TFI.

Tego typu produkty na bazie nowych funduszy chce wprowadzić PZU, ale realizacja planów zajmie ubezpieczycielowi jeszcze trochę czasu.

— Obecnie w kręgu naszych zainteresowań są głównie PPE, i to na nich koncentrujemy wysiłki — mówi Tomasz Czarnecki z TFI PZU. Ogólną pulę funduszy gromadzonych w systemach długoterminowego oszczędzania powinno też zwiększyć wdrożenie rządowych Pracowniczych Planów Kapitałowych. — Jesteśmy zadowoleni z tego pomysłu i czekamy na wdrożenie przez rząd planów, które wprowadzą obowiązek comiesięcznych wpłat na oszczędności emerytalne — mówi Tomasz Czarnecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / 500+ nie skłania do systematycznego oszczędzania