Inwestorzy zignorowali zagrożenia i ruszyli do zakupów po działaniach banków centralnych. Powodów do pesymizmu jednak nie brakuje
WIG stoi na progu hossy. Od dołka z września zeszłego roku indeks urósł o 19,5 proc., a przekroczenie bariery 20 proc. uznaje się za oficjalne rozpoczęcie rynku byka. To może być pułapka. Największe instytucje, które decydują o kierunku rynków, kupowały ostatnio chętnie, niesione długo oczekiwanymi działaniami europejskiego i amerykańskiego banku centralnego. Nie zwracały uwagi na spowolnienie, które trapi już wszystkie czołowe gospodarki świata. W ostatnich tygodniach mieliśmy do czynienia z rzadko spotykaną sytuacją: coraz słabszymi danymi makro czołowych, cięciem prognoz PKB na ten i przyszły rok, przy jednoczesnym wzroście najważniejszych giełdowych indeksów.
Czasem kierunek rynków nie zależy od przewagi faktycznych zagrożeń, ale od czynników, pod które akurat grają inwestorzy. Po ponadtrzymiesięcznych zwyżkach może więc przyjść czas na realizację zysków. Wówczas główne rodzaje ryzyka dla rynków powrócą na pierwszy plan. Przedstawiamy 8 najważniejszych.
Pretekstów do realizacji zysków aż za wiele
1 Miodowy miesiąc dobiega końca
W 2008 r. zbankrutował Lehman Brothers, a krótko później S&P500 spadł do 1192,7 pkt. Teraz indeks jest 250 pkt wyżej. Oczekiwanie na decyzje amerykańskiej Rezerwy Federalnej i Europejskiego Banku Centralnego pobudziło apetyt na ryzyko amerykańskich inwestorów. Po tym jak obietnice stały się faktem, część ekspertów oczekuje realizacji zysków. — Miesiąc miodowy na rynkach dobiegł końca. Banki centralne wyłożyły wszystkie karty na stół. Nie widać kolejnych czynników, które mogłyby wspomóc wzrost rynków — powiedział dla CNBC Justin Harper, strateg IG Markets. Giełdom z rynków wschodzących (w tym GPW), z reguły trudno rosnąć w warunkach przewagi sprzedających w USA.
2 Brakuje świeżego kapitału
Fundusze rynków wschodzących zainwestowały na polskiej giełdzie mniej niż na innych rynkach EMEA — wynika z najświeższego raportu Royal Bank of Scotland. W miesiącu zakończonym 26 września do polski wpłynęło netto 34 mln USD kapitału. Niewiele. Ostrożnie zachowują się również polskie fundusze. Nie tylko dlatego, że do OFE odprowadzana jest niższa składka, a oszczędzający odwrócili się od akcyjnych TFI. — Zarządzający widzą wiele rodzajów ryzyka w spowolnieniu gospodarczym i danych makro. Znamion poprawy nie widać we wskaźnikach wyprzedzających — mówi Szymon Ożóg, szef biura maklerskiego banku Espirito Santo Investment.
3 Światowa czołówka zwalnia
Analitycy Barclays Capital prognozują, że tempo wzrostu gospodarczego Chin spadnie do 8 proc. w tej dekadzie i 6 proc. w kolejnej (z 10,4 proc. w latach 2000-10). Hamuje również gospodarka w USA, w II kwartale dynamika PKB wyniosła 1,3 proc. kwartał do kwartału, wobec wcześniej szacowanych 1,7 proc. Trzy miesiące wcześniej tempo wzrostu gospodarczego wyniosło 2 proc. Słaby jest rynek pracy, a kolejnym zagrożeniem jest tzw. klif fiskalny, czyli widząca nad USA konieczność radykalnego zmniejszenia gigantycznego deficytu budżetowego.
4 Problemy południa Europy
Nad rynkiem cały czas wiszą problemy dłużników strefy euro — Grecji, Hiszpanii i Włoch. Każda negatywna informacja z tych państw znajduje odbicie w cenach akcji. Rząd Hiszpanii zwleka ze zwróceniem się o pomoc do Unii Europejskiej. Nie podoba się to inwestorom i hamuje zwyżki na rynkach. Analitycy KBC Securities oczekują, że Hiszpania zwróci się oficjalnie o pomoc finansową przed dużym wykupem obligacji w ostatnim tygodniu października (24 mld EUR razem z odsetkami). Zwlekanie rządu Mariano Rajoya może okazać się bolesne dla rynków. Coraz częściej mówi się również o konieczności pomocy dla Włoch.
5 Grecka telenowela
W zeszłym tygodniu grecki parlament przyjął pakiet oszczędności wart 11,5 mld EUR, jednak ta wiadomość została przyćmiona przez strajk generalny. Obywatele Grecji są zmęczeni silnym kryzysem. Temat problemów Aten powraca na rynek regularnie, przeważnie w negatywnym kontekście. Kolejną ważną datą będzie 8 października, wówczas poznamy raport trójki w sprawie postępów w reformach Grecji. Premier tego kraju Antonis Samaras prosi o więcej czasu. W scenariuszu w którym Grecja rozczaruje, na rynkach może polać się krew.
6 Polska traci w oczach inwestorów
Prognozy wzrostu gospodarczego kraju nad Wisłą w ostatnich tygodniach obcięły banki JP Morgan, Peako, HSBC, Invest Bank i PBP. Pesymizm instytucji, połączony z postrzeganiem naszego rynku jako ryzykowny, może spowodować większą skłonność do sprzedaży akcji spółek z GPW i złotego przez zagranicznych inwestorów.
7 Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie
Władze Izraela rozważają atak na irańskie instalacje nuklearne. Zdaniem amerykańskich ekonomistów, napięcie na Bliskim Wschodzie może doprowadzić do konfliktu na linii USA — Iran, a jego eskalacja wpłynęłaby negatywnie na poziom globalnych zapasów ropy. Spadek podaży przełożyłby się na wzrost cen. W 2003 r., tuż przed wybuchem konfliktu zbrojnego w Zatoce Perskiej, amerykański indeks S&P500spadł do rocznego minimum.
8 Niskie obroty na GPW
Od stycznia do sierpnia obroty sesyjne na głównym rynku były o ponad jedną czwartą niższe niż w analogicznym okresie 2011 r. Poza lutym, w każdym miesiącu 2012 r. zanotowano wyraźny spadek handlu. W takich warunkach trudno wyobrazić sobie hossę na polskiej giełdzie. — W ślad za zwyżkami na rynkach nie poszły obroty. Inwestorzy na GPW wybierają największe i najbardziej płynne spółki, najlepiej płacące dywidendy — mówi Szymon Ożóg.