Marcin "Góral" Horecki jest zawodowym pokerzystą, jednym z najlepszych w Polsce. Kiedyś był analitykiem finansowym, a dziś radzi czytelnikom "PB", na czym skupić się przy inwestowaniu i jak unikać porażek.
![[Fot: Puls Biznesu] [Fot: Puls Biznesu]](http://images.pb.pl/filtered/7bf76ed5-4281-4564-949e-300787588fbc/c505e7c4-8e4e-5916-b596-db2090cc96af_w_830.jpg)
1. Emocje są złym doradcą
Według Marcina Horeckiego, lepiej oddzielać emocje od decyzji inwestycyjnych. Nawet najlepszy pomysł może okazać się nierozsądny. Opanowanie szczególnie przydatne było w II połowie 2011 r., kiedy zmienność opanowała czołowe indeksy i główne pary walut. Bez względu na to czy gramy w pokera, czy inwestujemy na rynkach, emocje są przyczyną większości popełnianych błędów.
Tymczasem najlepsze decyzje są zawsze rezultatem racjonalnego myślenia. Pokerzysta stara się, aby pojedyncze, nieudane rozdania nie wpływały długofalowo na jego postępowanie i przyjętą strategię. Tak samo jest na giełdzie – mówi Marcin Horecki.
2. Bez wiedzy nie ma zysków
Warren Buffet powiedział, że jeżeli w trakcie gry w pokera nie potrafisz znaleźć słabego ogniwa przy stole, sam jesteś słabym ogniwem. Zarówno w pokerze, jak i w inwestycjach dobra passa zależy głównie od umiejętności. Każdy może mieć szczęście, ale szczęście wyczerpuje się z upływem czasu. Dlatego w pierwszej kolejności warto postawić na wiedzę i nabieranie wprawy.
– Wiedza pozwala zbudować własny punkt widzenia potrzebny do realizacji strategii i podejmowania racjonalnych decyzji. Osoba, która poważnie myśli o inwestowaniu, powinna bardzo dobrze się do tego przygotować. Należy cały czas uzupełniać informacje o rynkach finansowych – radzi Marcin Horecki.
3. Warto studiować historyczne rozdania
Zawodowi pokerzyści przed grą studiują historyczne rozdania własne i przeciwników w poszukiwaniu błędów lub sposobu na pokonanie rywala. Do inwestycji na giełdzie można przygotować się poprzez analizę fundamentalną spółki. Przy zarządzaniu kapitałem podejście Marcina Horeckiego nie przypomina ryzykownego pokerzysty. Zawodnik kilka razy powtarza, aby przy wyborze inwestycji w pierwszej kolejności skupić się na bezpieczeństwie i fundamentach.
– Jeżeli wiemy, że spółka ma bardzo mocne podstawy, by rosnąć, ale ze względu na informacje napływające na rynek czy też wpływy polityczne, nie spisuje się najlepiej, nie trzeba panikować. Jeżeli analiza do tej pory przynosiła dobre wyniki, nie powinno się zmieniać podejścia. Warto podejmować decyzję, kierując się dłuższym horyzontem czasowym a nie impulsem chwili – podkreśla Marcin Horecki.
4. Każda passa ma swój koniec
Według Marcina Horeckiego w pokerze i w inwestowaniu nie można bez przerwy wygrywać. Każdy inwestor prędzej czy później zaliczy straty w krótkim terminie. W przypadku złej passy nie można tracić panowania nad sobą, to osłabia skuteczność gracza.
– W przypadku odmiany Texas Hold’em, nawet para asów na ręku (najlepsze karty w początkowej fazie gry) nie gwarantuje wygranej. Porażka jest wkalkulowana w ryzyko. Inwestorzy nie muszą podejmować tak ryzykownych decyzji. Choć zarówno w pokerze, jak i na rynkach finansowych, odpowiednie zarządzanie kapitałem pozwala zminimalizować zagrożenia – uprzedza Marcin Horecki.
5. Nie wolno stawiać na jedną kartę
Profesjonalni pokerzyści nie stawiają całego kapitału na jedną kartę.
– Przeznaczają na jedną grę lub turniej 1 proc. zgromadzanego kapitału. Dzięki temu nawet w wypadku druzgocącej porażki, zawodnikowi zostaje jeszcze 99 proc. Olbrzymim błędem byłoby ryzykowanie np. połowy kapitału – mówi Marcin Horecki.
Zróżnicowany portfel to podstawa także w inwestowaniu, dywersyfikacja ogranicza ryzyko. Jeżeli część kapitału przeznaczamy na zakup akcji, warto pomyśleć o spółkach o różnym stopniu ryzyka. Zamiast skupiać się na wysokich stopach zwrotu, lepiej skoncentrować się na decyzjach. Dobrze jest też ulokować część pieniędzy w bezpieczne instrumenty finansowe tj. obligacje skarbowe czy lokata w banku. Inwestor powinien też zostawić sobie pewien zapas gotówki na wypadek pojawienia się dobrych okazji.
6. Czasem trzeba spasować
Na rynku zdarzają się sytuacje, w których nie tylko warto, ale nawet trzeba spasować. Dlatego jeżeli inwestor ocenia ryzyko jako zbyt wysokie, powinien pomyśleć o zredukowaniu swojej pozycji na ryzykownych instrumentach i lokacie kapitału w bezpieczniejsze aktywa.
– Jeżeli partia toczy się pomyślnie a przeciwnicy są słabi, powinniśmy zostać w grze. Jeżeli zaczynamy czuć się zmęczeni, podejmujemy coraz gorsze decyzje, a gracze wokoło stają się coraz lepsi, czas odejść od stolika. W sytuacji gdy akcje poszły mocno w górę, ale czujemy, że fundamentalnie mają jeszcze potencjał do wzrostów, nie należy wychodzić. W przeciwnym wypadku lepiej zaakceptować chwilowe straty i ochłonąć – radzi Marcin Horecki.
7. Ważne są podpowiedzi ze stołu
Ważnym elementem gry pokerzysty jest umiejętność interpretacji zachowań przeciwnika. Nawet proste odruchy, np. zabawa żetonami, mogą być podpowiedzią jakie karty ma dany gracz. Podobnie jest w przypadku inwestycji. Na rynku jedna wypowiedź czołowych decydentów z Europy i USA może zmienić bieg indeksów i głównych par walutowych. Warto więc analizować najnowsze informacje i odpowiednio reagować w momentach zamieszania na rynkach.
– Podstawą w pokerze jest umiejętność odczytywania zakresu kart, czyli możliwych kombinacji, jakie może posiadać przeciwnik i ocena, jakie szanse nasza ręka ma na wygraną. W przypadku inwestowania, najlepsi potrafią precyzyjnie oszacować opłacalność i zagrożenia, jakie niesie za sobą dana forma lokaty kapitału – mówi Marcin Horecki.
8. Tłum nie daje przykładu
Natłok informacji z wielu źródeł jednocześnie czy sprzeczne doniesienia z rynku, mogą wywołać mętlik w głowie inwestora. Według Marcina Horeckiego lepiej skupić się na własnej analizie, a panikę lub fale radości na rynkach, traktować z przymrużeniem oka.
– W momencie kiedy akcje kupują nawet przypadkowi ludzie, nie związani wcześniej z giełdą, lepiej pomyśleć o sprzedaży. Bo kto kupi od nich, jeśli zdecydują się sprzedać? Jeżeli wszyscy mówią, że giełda przynosi tylko straty, warto rozważyć zakup akcji. Inwestor który sprzeda po dłuższych wzrostach i kupi po fali spadków, w dłuższym terminie powinien wyjść na swoje – twierdzi Marcin Horecki.