A2 dłużej będzie darmowa

KAP
opublikowano: 30-07-2012, 00:00

Drogowa dyrekcja unieważniła przetarg na budowę bramek poboru opłat między Łodzią a Warszawą.

Na początku 2014 r. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) planowała wprowadzić opłaty za przejazd autostradą A2 Łódź — Warszawa.

Kierowcy przy obecnych stawkach obowiązujących na drogach zarządzanych przez dyrekcję musieliby za przejazd zapłacić ponad 8 zł. Wygląda jednak na to, że tym odcinkiem autostrady jeszcze długo pojeżdżą za darmo. GDDKiA unieważniła właśnie przetarg na postawienie bramek i przystosowanie autostrady do poboru opłat.

„Oferta z najniższą ceną przewyższa kwotę, którą zamawiający zamierza przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia” — napisała dyrekcja w uzasadnieniu unieważnienia konkursu.

Oferty na postawienie bramek złożyły jedynie dwa podmioty — konsorcjum Pol-Dróg Warszawa, które zaproponowało 44 mln zł, oraz Pol-Aqua z ceną 46 mln zł. Tymczasem dyrekcja szacowała wartość kontraktu na 23,5 mln zł. Złożenie tylko dwóch ofert z cenami niemal dwa razy wyższymi od kosztorysu GDDKiA jest zaskakujące.

Dotychczas wykonawcy nie przekraczali w ofertach kosztorysów dyrekcji. Zazwyczaj proponowali ceny nawet o połowę niższe, niż prognozowała dyrekcja, ale niemal wszystkie kontrakty — z powodu wzrostu cen materiałów — okazały się nierentowne. Czyżby teraz trend miał się odwrócić i wykonawcy zaczną proponować GDDKiA drogie oferty?

— W unieważnionym przetargu na A2, podobnie jak w prowadzonych obecnie przetargach na most Grota i na A4 [odcinek Rzeszów Zachód — Rzeszów Centralny — red.] dyrekcja wprowadziła zapisy, które są nie do przyjęcia dla wielu wykonawców. W efekcie na A2 mamy złożone tylko dwie oferty z wysoką ceną i w kolejnych przetargach może być podobnie — uważa Tomasz Latawiec, prezes Stowarzyszenia Inżynierów, Doradców i Rzeczoznawców.

— Chyba że znajdzie się jakiś samobójca w konsorcjum z egzotyczną firmą, która nigdy nic w Polsce nie budowała. Firmy, które funkcjonują na polskim rynku od lat, będą — jeśli dyrekcja nie zmieni specyfikacji przetargowych — zachowywać się tak jak na A2 — albo nie złożą oferty, albo drogo wycenią ryzyko — uważa Mateusz Gdowski, rzecznik Bilfinger Berger Budownictwo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu