AAA Auto ma się umocnić nad Wisłą

opublikowano: 08-04-2018, 22:00

Jeden z największych sprzedawców używanych aut w regionie planuje otworzenie w Polsce kolejnych trzech komisów. Potwierdza, że myśli o giełdzie.

Czeska firma Aures Holdings, znana niedawno jako AAA Auto International, działa na swoim rodzimym rynku oraz na Słowacji, Węgrzech i w Polsce (gdzie funkcjonuje jako Autocentrum AAA Auto). Ma łącznie 44 komisy, w tym u nas — siedem (dwa w rejonie Warszawy i po jednym w Krakowie, Katowicach, Poznaniu, Łodzi oraz pod Wrocławiem), z czego cztery uruchomiła w minionym roku.

DWIE DEKADY: Karolína Topolová jest związana z AAA Auto od 1998 r. W 2007 r. została wiceprezesem firmy, a pięć lat później stanęła na jej czele.
Zobacz więcej

DWIE DEKADY: Karolína Topolová jest związana z AAA Auto od 1998 r. W 2007 r. została wiceprezesem firmy, a pięć lat później stanęła na jej czele. Fot. ARC

To wciąż relatywnie mało, szczególnie gdy spojrzy się na skalę poszczególnych rynków, na których obecny jest pośrednik. Wolumen sprzedaży w Polsce to wciąż mniej niż 10 proc. ogólnej sprzedaży, która wyniosła w zeszłym roku 75,37 tys. aut. Polacy kupili z tego niespełna 7 tys. (rok wcześniej było to 5,4 tys.). Powyższe wyniki są nieco niższe niż założenia zarządu. Rok temu Karolína Topolová, dyrektor generalna Aures, mówiła, że firma chce w 2017 r. sprzedać w Polsce ponad 7 tys. samochodów, a łączna sprzedaż ma wynieść prawie 80 tys. Dopóki pośrednik nie będzie miał u nas większej liczby placówek, nie będzie mógł liczyć na skokowy wzrost wolumenu. Szefowie Aures mają z pewnością tego świadomość i dlatego planują rozszerzyć skalę działalności. Chcą utworzyć w Polsce jeszcze trzy wielkie komisy. Nie będą się jednak z tym specjalnie spieszyć, bo na uruchomienie nowych placówek dają sobie aż pięć lat.

— Polska to wielki rynek z aż 11 miastami, w których jest potencjał do utworzenia centrów handlowych na tysiąc samochodów. W Czechach mamy tylko dwa takie miasta, to Praga i Brno — mówi w rozmowie zeszłotygodniowej z dziennikiem „Hospodářské noviny” Karolína Topolová.

Czeska stolica ma 1,28 mln mieszkańców (Warszawa — prawie 1,76 mln), a Brno, drugie co do wielkości miasto w kraju — niespełna 380 tys. Tylko nieznacznie mniejsze od niego — po ok. 350 tys. — są Bydgoszcz i Lublin, czyli ósme i dziewiąte wśród polskich miast, natomiast kolejne na liście Katowice i Białystok zamieszkuje po prawie 300 tys. osób.

Kilka tygodni temu pojawiły się pierwsze, nieoficjalne informacje o możliwym powrocie dawnego AAA Auto na giełdę (w latach 2007-13 spółka była notowana w Pradze i w Budapeszcie). W ten sposób z dokonanej prawie cztery lata temu akwizycji miałby wyjść polski fundusz Abris Capital Partners. Nad przyszłą transakcją, do której miałoby dojść już latem, pracować mają już nawet dwa czeskie banki: Komerční i Česká spořitelna.

Abris w odpowiedzi na pytania „PB” stwierdził, że „nieustannie rozważa wszystkie alternatywy finansowania, co obejmuje również poszukiwanie środków na rynkach kapitałowych”. Karolína Topolová pytana przez czeską gazetę o ewentualny powrót na parkiet powiedziała, że nie wypada jej komentować planów właściciela.

— Naszym akcjonariuszem jest inwestor finansowy. Już gdy trzy i pół roku temu przejmował spółkę, mówił o strategii na trzy-pięć lat. Na giełdzie już byliśmy, mamy pewne doświadczenie, a sprzedaż akcji przez giełdę jest jedną z wchodzących w grę możliwości — stwierdziła menedżerka.

Jej zdaniem, jej spółka w ciągu ostatnich lat radykalnie zmieniła styl zarządzania i z powodzeniem wykorzystuje innowacje technologiczne.

— Mamy pełną świadomość, że odbiór naszego pierwszego wejście na giełdę mógł być kontrowersyjny. Czas debiutu też okazał się niefortunny. Nasz biznes rósł, ale kurs spadał, dlatego część akcjonariuszy sprzedała akcje, niestety ze stratą. Jest nam przykro z tego powodu i rozumiemy zawiedzione nadzieje — dodała szefowa spółki Aures.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / AAA Auto ma się umocnić nad Wisłą