Dom aukcyjny ma za sobą dobre półrocze i pozyskuje zagranicznych kolekcjonerów.
Zagraniczni inwestorzy mogą napędzić Abbey House, notowany na NewConnect dom aukcyjny. Spółka została włączona do indeksu 12 największych notowanych na światowych parkietach firm zajmujących się rynkiem sztuki. Indeks stworzyła firma Skate’s Art Market Research (analizuje globalny rynek sztuki pod kątem inwestycji).
— Dzięki temu zdobyliśmy globalny zasięg, co zaowocowało pierwszymi zagranicznymi transakcjami. Jeden z obrazów zmienił właściciela za rekordowe 160 tys. zł — mówi Jakub Kokoszka, wiceprezes Abbey House.
Giełdowa firma właśnie podpisała umowę z instytutem Skate’s.
— Zyskujemy partnera, dzięki któremu możemy odnieść wyniki naszych działań do rynku międzynarodowego, stając się jednocześnie jego częścią. Zaczynamy też tłumaczyć na język polski i dystrybuować miesięczne raporty Skate’s, w których są informacje o tym, co na świecie dzieje się w tej dziedzinie — dodaje Jakub Kokoszka.
Zarząd domu aukcyjnego, który według tegorocznej prognozy ma zarobić na czysto 10,22 mln zł, jest dobrej myśli po pierwszym półroczu.
— Wyniki maja i czerwca są rekordowe pod względem wartości sprzedanych obrazów. Szacuję, że całe półrocze zamkniemy na dużym plusie — mówi Jakub Kokoszka, wiceprezes Abbey House.
Pełne dane spółka poda 16 sierpnia. Na koniec 2010 r. miała 1,34 mln zł zysku netto przy 87 tys. przychodów. Dobrze rokuje ta połowa roku.
— Choć mówi się, że wakacje są słabszym okresem dla większości rynków, to my nie zauważamy zjawiska sezonowości. Sprzedaż w lipcu jest wyjątkowo dobra — zapewnia Jakub Kokoszka.