Abolicja: prawnicy mają wątpliwości

Jarosław Królak
26-02-2003, 00:00

Pytani przez nas prawnicy są zgodni: MSWiA będzie bardzo trudno ustalić, czy bezprawne nabycie nieruchomości przez cudzoziemca miało charakter przestępstwa czy też nie. A od tego właśnie resort chce uzależnić zalegalizowanie transakcji.

Tadeusz Matusiak, wiceminister spraw wewnętrznych, potwierdził „PB”, że resort opracował projekt wprowadzenia abolicji dla cudzoziemców, którzy nielegalnie nabyli nieruchomość w Polsce (pisaliśmy o tym wczoraj). Jednocześnie zastrzegł, że na zalegalizowanie takich transakcji będą mogli liczyć tylko i wyłącznie ci, których bezprawne nabycie było skutkiem przeoczenia, błędu lub niewiedzy, że konieczne jest na to zezwolenie MSWiA.

— Cudzoziemiec, który nabył nieruchomość w sposób przestępczy, nie będzie mógł liczyć na legalizację — zapewnia wiceminister.

Natomiast pytani przez nas prawnicy twierdzą, że ministerstwu będzie bardzo trudno udowodnić te przypadki, w których nabycie miało rzeczywiście przestępczy charakter. Może to oznaczać, że w niewielu przypadkach resort spraw wewnętrznych będzie odmawiał udzielania zezwoleń.

— Trudno będzie liczyć na to, że inwestor z własnej woli przyzna się, że transakcja miała jakieś przestępcze konotacje. Dlatego raczej skłaniam się do twierdzenia, że w większości przypadków resortowi będzie bardzo trudno wykazać, że nabycie nieruchomości przez cudzoziemca było przestępcze — mówi Andrzej Chełchowski, radca prawny w kancelarii Miller Canfield.

Podobnie uważa Grzegorz Wlazło, adwokat w kancelarii G. Wlazło.

— Trudno będzie to udowodnić. Konieczne byłoby w wielu sytuacjach przeprowadzenie typowej pracy operacyjnej, np. w przypadku podejrzenia prania brudnych pieniędzy sprawdzenie, skąd nabywca nieruchomości miał pieniądze na jej kupno itd. Uważam, że jeśli nabywca nie przedstawił fałszywych dokumentów, to ustalenie, że nabycie było przestępcze, jest niemożliwe, bo przecież w Polsce umowy kupna nieruchomości sporządzają notariusze, którzy mają odpowiednie zasady odpowiedzialności — mówi Grzegorz Wlazło.

— Prawnikom trudno pogodzić się z umożliwieniem legalizowania bezprawnego nabycia nieruchomości z powodu np. nieznajomości przepisów. Stara zasada prawna „ignorantia iuris nocet” mówi, że nie można zasłaniać się nieznajomością prawa. Zastosowanie abolicji oznaczałoby przecież bardzo głęboką ingerencję w stosunki własnościowe. Legalizowanie przypadków nabycia nieruchomości z naruszeniem prawa byłoby też niebezpieczne dla obrotu gospodarczego. Jeśli te przepisy rzeczywiście miałyby wejść w życie, to wszystko zależy od ich ostatecznego kształtu. Jeżeli ustawa zawierać będzie regulacje niejasne, powstanie pole do urzędniczej dowolności — mówi Marek Furtek z kancelarii M. Furtek i Wspólnicy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Abolicja: prawnicy mają wątpliwości