Abris powoli opuszcza Masterlease

Kamil KosińskiKamil Kosiński
opublikowano: 2014-03-11 00:00

Spółka, która nie ma zatwierdzonego prospektu, „oczekuje” oferty publicznej w ciągu 20 dni.

Na warszawską giełdę chce wejść Prime Car Management (PCM), spółka dominująca grupy Masterlease, działającej na rynku leasingu i zarządzania flotami pojazdów. Na rynek trafią akcje sprzedawane przez luksemburską Fleet Holdings, kontrolowaną przez Fleet Uno, należącą do funduszu inwestycyjnego Abris Capital Partners. Ile? Nie wiadomo. Kiedy? Właściwie też nie, choć spółka podaje, że „oczekuje” przeprowadzenia oferty jeszcze w pierwszym kwartale 2014 r. Oznacza to, że ma na nią 20 dni. Nie ma jednak prospektu emisyjnego zatwierdzonego przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF).

None
None

— Ten termin jest realny — twierdzi Dorota Sutor z PCM.

— Sytuacja jest taka, że gdyby zrealizował się scenariusz zakładany przez spółkę, to transakcję dałoby się zamknąć do końca miesiąca. Ale czekamy na zatwierdzanie prospektu przez KNF. Oczywiście nie ma mowy o debiucie giełdowym do końca miesiąca. Chodzi o zebranie popytu i sprzedaż akcji — dodaje Maciej Jacenko z Espirito Santo Investment Bank, pełniącego rolę oferującego. Spółka nie ujawnia choćby szacunkowej wartości oferty. Odmówiła też informacji na temat liczby akcji, która może trafić w ręce nowych właścicieli.

— Na obecnym etapie nie możemy szczegółowo mówić o strukturze oferty. Jeśli chodzi o liczbę akcji, które mają być oferowane w planowanej ofercie publicznej, to podamy ją w prospekcie emisyjnym, który zostanie opublikowany po jego zatwierdzeniu przez KNF — zaznacza Jerzy Kobyliński, prezes PCM.

Jedyne, co wiadomo, to, że po zakończeniu oferty Fleet Holdings ma nadal mieć ponad 50-procentowy udział w kapitale zakładowym PCM. Akcje te mają być objęte lock-upem przez 360 dni. Przedstawiciele instytucji finansowych twierdzą, że przekazywanie tak zdawkowych informacji w połączeniu z bliską datą oferty może oznaczać że właścicielom wcale nie zależy na szybkiej sprzedaży akcji. Chcą wysondować rynek co do wyceny.

— Chodzi o to, żeby nieoficjalnie porozmawiać z inwestorami i uzyskać wartości, które posłużą za widełki cenowe do budowy księgi popytu. Chyba że mają dogadanączęść inwestorów i tak naprawdę brakuje im popytu tylko na niewielką część sprzedawanych akcji. Inaczej nie ma szans na zamknięcie oferty w pierwszym kwartale 2014 r. — uważa przedstawiciel sektora finansowego zastrzegający anonimowość.

— W ofertach publicznych, przed rozpoczęciem budowy księgi popytu, dochodzi do spotkań z wybranymi inwestorami instytucjonalnymi. Te spotkania nie tyle trwają, co będą trwały przed upublicznieniem prospektu — komentuje Maciej Jacenko, unikając jednoznacznej odpowiedzi, czy spotkania się już zaczęły. Przed publikacją prospektu analitycy nie chcą się wypowiadać na temat spółki.

— Trudno powiedzieć, jak oferta zostanie przyjęta. Wszystko zależy od ceny i wyników finansowych. Samo to, że chodzi o firmę leasingową, jakich nie ma na giełdzie, niewiele znaczy — zaznacza Paweł Kozub z Unicredit CAIB Poland.