Miały bezwzględnie zarabiać, ale podczas największych spadków mocno traciły
Po ostatniej serii spadków egzaminu nie zaliczyły prawie wszystkie fundusze absolute return. Zdał tylko jeden.
Sierpniowe wahania rynku solidnie zweryfikowały skuteczność zarządzających funduszami absolute return. Tylko 1 z 23 tego rodzaju funduszy dostępnych na rynku osiągnął w okresie od 1 lipca do 19 sierpnia dodatnią (1 proc.) stopę zwrotu. Najgorsi stracili nawet 22 proc. WIG w tym czasie spadł o 20,20 proc. a WIG20 o 19,9 proc.
Absolutne zaskoczenie
Obecnie na polskim rynku funkcjonują 23 fundusze absolute return. Produkty te mają być niezależne od koniunktury na giełdzie. W praktyce nie wytrzymały ostatniej fali wyprzedaży. Najgorszy wynik uzyskał fundusz UniTotal Trend, któ- ry w opisywanym terminie uzyskał wynik 22 proc. pod kreską.
— W ostatnich tygodniach w portfelu funduszu UniTotal Trend dominowały akcje spółek, których długoterminowe perspektywy oceniamy pozytywnie. Nie spodziewaliśmy się jednak tak gwałtownej i głębokiej przeceny, z jaką mieliśmy ostatnio do czynienia — mówi Robert Burdach, zarządzający funduszami Union Investment.
Tylko nieco lepszy wynik zanotował Alior Selektywny zarządzany przez Ipopema TFI, który od początku lip- ca osiągnął stopę zwrotu -19,7 proc.
— Koncentrowaliśmy portfel na segmencie małych i średnich spółek, w którym widzimy najwięcej okazji. Jednak pogarszające się uwarunkowania makroekonomiczne i słabsze tempo wzrostu sprawiły, że przeceny w tym segmencie były większe, niż oczekiwaliśmy — mówi Beata Tylman, dyrektor departamentu sprzedaży produktów inwestycyjnych w Ipopema TFI.
Fundusz Noble Timingowy, którego aktywa ulokowane są głównie w akcjach spółek polskich i zagranicznych, stracił od początku lipca 15,3 proc. Nieco lepiej wypadł Noble Global Return. Oszczędności klientów tego funduszu zmniejszyły się w opisywanym terminie o 10,3 proc.
— Zaskoczyło mnie tempo spadków i ich gwałtowny charakter. Mimo dobrej selekcji alokacja w akcje nie została wystarczająco zmniejszona, co niestety odbiło się na wynikach funduszu — mówi Andrzej Domański, zarządzający funduszami Noble Funds TFI.
Kontrakty nie pomogły
Nieco lepiej na tle konkurencji wypadły fundusze Quercus Absolutnego Zwrotu i Quercus Selektywny. Klienci nie zarobili, ale stracili dużo mniej niż cały rynek. Od początku lipca do sierpniowego dołka fundusze Quercusa odnotowały spadki o około 8 proc.
— Szukamy okazji, spółek niedowartościowanych, których wartość fundamentalna jest wyższa niż cena rynkowa. W dłuższym horyzoncie taka strategia inwestycyjna przynosi korzyści. Niestety, w ostatnich tygodniach wszystkie spółki gwałtownie taniały. Inwestorzy masowo sprzedawali akcje, bez względu na to, czy były przewartościowane, czy nie. W takiej sytuacji niewiele można zrobić poza częściowym zabezpieczaniem kontraktami — mówi Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI.
Na nagrodę zasługuje za to fundusz UniTotal Trend Dłużny. To jedyny z tej kategorii funduszy, który w opisywanym okresie przyniósł klientom zysk w wysokości 1 proc. Ten fundusz większą część aktywów lokuje jednak w papierach dłużnych.
Potrzebna cierpliwość
Fundusze absolute w teorii mają zarabiać w każdych warunkach, jednak mimo wszystko uzależnione są od trendów rynkowych. Zarządzający uspokajają.
— Analizujemy wydarzenia na rynkach, by poprawić wyniki funduszu — mówi Robert Burdach z Union Investment.
Klienci muszą uzbroić się w cierpliwość. W krótkim horyzoncie, w chwilach paniki na giełdzie tracą wszyscy. W dłuższym okresie przy dobrej strategii inwestycyjnej i konsekwentnym jej stosowaniu jest szansa na powtarzalny, zadowalający zysk. Dlatego fundusze Absolute Return należy oceniać w dłuższej perspektywie niż dwumiesięczna.
— W przyszłości będziemy chcieli jeszcze lepiej zabezpieczać się przed spadkami, m.in. korzystając z kontraktów na WIG20. Strategia doboru spółek się nie zmieni. Będziemy stawiali na spółki niedowartościowane, o dobrych fundamentach — mówi Sebastian Buczek.
Zarządzający Noble Funds TFI zareagowali natychmiast.
— Jesteśmy przygotowani do szybkiej reakcji w przypadku realizacji czarnego scenariusza. Zdecydowanie zmniejszyliśmy ekspozycje na mniej płynne spółki, pozosta- jąc przy walorach z WIG20 i WIG40. Jeżeli informacje o wchodzeniu gospodarki w recesję znajdą potwierdzenie, będziemy dążyć do ograniczenia zaangażowania w akcje do zera — mówi Andrzej Domański z Noble Funds.