Abstrakcyjna idea

Jacek Zalewski
opublikowano: 22-02-2007, 00:00

Powtarzając wczoraj wobec aktywu NSZZ Solidarność kolejny raz tezę, że rok 2006 był gospodarczo najlepszy w całym 17-letnim okresie polskich przemian, prezydent Lech Kaczyński nawiązał do wizyty w Irlandii, gdzie we wtorek powiedział to samo. W ocenie naszej głowy państwa jedną z najważniejszych przyczyn cywilizacyjnego skoku irlandzkiego tygrysa jest poziom zorganizowania związków zawodowych — w kraju liczącym 4,2 mln ludności szeregi związkowców są aż 600-tysięczne!

To prawda, ale równie silne i traktowane przez władze autentycznie po partnersku są w Irlandii organizacje pracodawców. Tylko dzięki temu mogła zostać zawarta w roku 1987 negocjowana przez wiele lat umowa społeczna pod nazwą Programme for National Recover. W roku 1991 śladem Irlandii poszła Hiszpania, w której pakt społeczny nazwany został Moncloa —od pałacu będącego siedzibą premiera. Niestety, dzisiaj w Polsce na podobną umowę nie ma najmniejszych szans.

Trójstronna Komisja do Spraw Społeczno-Gospodarczych pozostaje organem bardzo słabym, przedstawiciele rządu (nie tylko obecnego, to przypadłość wieloletnia) bywają na posiedzeniach jej zespołów problemowych rzadko i bez pełnomocnictw. Przykładem ekstremalnym było całkowite zlekceważenie w zeszłym roku obowiązku skonsultowania przez rząd projektu budżetu 2007. Notabene premier Jarosław Kaczyński podczas spotkania z liderami organizacji współtworzących komisję dość szczerze wyraził swoją niewiarę w szybkie zawarcie w Polsce umowy na wzór irlandzki czy hiszpański.

Jego brat Lech wciąż deklaruje zamiar bycia promotorem polskiej umowy społecznej, bo taka jest po prostu powinność głowy państwa. Jednocześnie prezydent staje zdecydowanie po stronie związków zawodowych, co jest dość naturalne, jako że tam znajduje się jego baza polityczna. Przypomnijmy, że Solidarność bezapelacyjnie poparła kandydaturę Lecha Kaczyńskiego (w roku 1991 niespodziewanie pokonanego przez Mariana Krzaklewskiego w starciu o przewodnictwo związku), środowiska biznesowe zaś wyjątkowo zgodnie wskazały na Donalda Tuska — w okresie wyborów kilka-

krotnie publikowaliśmy wyniki sondaży.

Najmocniejszym dowodem, czyją stronę trzyma głowa państwa, jest projekt zmiany prawa pracy, zdecydowanie restrykcyjny wobec pracodawców i horrendalnie zaostrzający ich odpowiedzialność finansową za szkody wyrządzone pracownikom. Ciekawe, że nikt w Polsce nie ma odwagi zgłosić dla równowagi projektu zaostrzenia kar finansowych za dzikie strajki czy obciążania związków zawodowych za szkody czynione w stolicy przez manifestacje — kolejne już widać na horyzoncie.

Prawdziwym testem, czy koalicja PiS, Samoobrony i LPR jest zdolna — abstrahując od jej politycznej niechęci — do udźwignięcia dialogu społeczne-

go, będzie ustawa o emeryturach pomo-

stowych — obiecywana od miesięcy, a konieczna od zaraz. Niestety, obecny stan prac nad jej projektem wieszczy tej strategicznej ustawie jak najgorzej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu