Adamed inwestuje w produkcję w Wietnamie. Chce sprowadzać stamtąd leki do Europy

Marcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2023-06-05 20:00

Polska grupa farmaceutyczna wykupiła mniejszościowego akcjonariusza wietnamskiej fabryki i planuje spore inwestycje. Spod Ho Chi Minh chce zaopatrywać m.in. Europę

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • ile pieniędzy do tej pory polska grupa farmaceutyczna zainwestowała w Wietnamie i jaką ma pozycję na tamtejszym rynku,
  • czym wietnamski rynek różni się od polskiego,
  • w co Adamed zamierza inwestować w Wietnamie i na jakie rynki mają trafiać leki z tego kraju
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Polskie firmy coraz chętniej inwestują za granicą, ale zazwyczaj trzymają się sąsiedztwa. Adamed, jeden z największych graczy z prywatnym krajowym kapitałem na rynku farmaceutycznym, w 2017 r. zdecydował się na inwestycję znacznie bardziej odległą geograficznie. Kupił wtedy 70 proc. udziałów w wietnamskiej firmie Davipharm, producencie leków generycznych, wydając ponad 40 mln USD.

To do tej pory największa polska inwestycja w Wietnamie – i robi się coraz większa, bo przez pół dekady Adamed wydał ponad 10 mln USD na modernizację i rozbudowę fabryki, a teraz wykupił mniejszościowego udziałowca.

- Polskie firmy, chcąc uzyskać stabilizację, są zmuszone rozwijać się również międzynarodowo. Stąd taka decyzja - Wietnam to niemal 100 mln mieszkańców i jeden z najbardziej perspektywicznych, najszybciej rosnących rynków w Azji. Gdy inwestowaliśmy w Davipharm w 2017 r., firma ta – podobnie jak większość producentów w Wietnamie – nie miała certyfikowanych procesów wytwarzania EU-GMP. Mówiąc wprost, produkcja była niskiej jakości i można było ją kierować tylko na rynek wietnamski. Mocno zainwestowaliśmy w poprawę standardów, wyposażenie fabryki i szkolenie ludzi i pod koniec 2021 r., pomimo panującej pandemii, uzyskaliśmy europejski certyfikat EU-GMP. Dzięki temu będziemy generować wyższe przychody w Wietnamie, a także szykować się do produkcji na eksport, i to nie tylko do sąsiednich krajów azjatyckich - mówi Michał Wieczorek, zarządzający wietnamskim biznesem Adamedu.

Azjatycki przyczółek:
Azjatycki przyczółek:
Adamed w Polsce ma fabryki w Pabianicach i Ksawerowie, a w Pieńkowie pod Warszawą działa jego duże centrum badawczo-rozwojowe. W Wietnamie, gdzie za jego biznes odpowiada Michał Wieczorek, zatrudnia już ponad 300 osób w produkcji i sprzedaży.
Marek Wiśniewski

Wietnamska specyfika

Davipharm zajmuje się produkcją szerokiego portfolio leków generycznych – to obecnie ok. 200 molekuł. Od końca 2021 r. firma ma europejski certyfikat na podstawową produkcję tabletek czy kapsułek.

- W Polsce taki certyfikat to oczywistość, ma go każdy producent. W Wietnamie na kilkaset firm ma go teraz dwanaście, a w samym segmencie produkcji tabletek twardych, powlekanych i kapsułek – tylko kilka. Jego uzyskanie wyraźnie wpłynęło na nasze wyniki. W przetargach publicznych na dostarczanie leków w Wietnamie uzyskaliśmy lepsze ceny. W najbliższych latach tylko na badania i rozwój portfolio planujemy przeznaczyć ok.15 mln USD - mówi Michał Wieczorek.

Cała Grupa Adamed generuje obecnie ok. 1,7 mld zł przychodów (dane skonsolidowane za 2022 r.).

- W ubiegłym roku nasze przychody w Wietnamie wzrosły o ok. 30 proc., w tym oczekujemy wzrostu o nawet 50 proc. przy rynku rosnącym o 7-9 proc. rocznie. W segmencie naszych leków wchodzimy już do rynkowej pierwszej dziesiątki w tym kraju. To w dużej mierze rezultat tego, że zbudowaliśmy od podstaw własny zespół sprzedażowy – tłumaczy szef wietnamskiego biznesu Adamedu.

Produkcyjny potencjał

W samej fabryce Davipharmu, zlokalizowanej 40 km od stolicy Ho Chi Minh, zatrudnionych jest ponad 300 pracowników.

- Wykorzystujemy obecnie ok. 70 proc. jej mocy produkcyjnych, produkując niemal w całości na rynek wewnętrzny. Wietnam to 100 mln ludzi, ale wartość rynku farmaceutycznego obecnie jest nadal trzy razy mniejsza niż w Polsce. Prowadzimy liczne procesy rejestracyjne za granicą i docelowo chcemy kierować znaczną część produkcji na eksport. W perspektywie dekady celem jest generowanie połowy przychodów z rynków zagranicznych – mówi Michał Wieczorek.

Davipharm chce teraz uzyskać unijną certyfikację produkcji tzw. leków high potent, wykorzystywanych w terapiach nowotworowych. Ma do tego dojść na początku przyszłego roku.

- Chcemy także modernizować zakład i wstawiać bardziej wydajne linie produkcyjne, ale być może zdecydujemy się na budowę kolejnej fabryki. Jeśli przyjmiemy, że postawienie nowej fabryki leków w Europie to koszt średnio 100 mln EUR, to taka sama fabryka w Wietnamie będzie kosztować 70 mln EUR przy podobnych parametrach jakościowych – i będzie miała przez lata mniejsze koszty dzięki niższym kosztom pracy. Jednak decyzja o budowie nowego zakładu zależy nie tylko od nas – mówi Michał Wieczorek.

A od kogo? Szef wietnamskiego biznesu Adamedu wskazuje, że kluczowe będzie wsparcie publiczne.

- Wietnamowi słusznie zależy na zagranicznych inwestycjach i produkcji leków w kraju. Nasza decyzja o budowie kolejnej fabryki uzależniona jest m.in. od tego, czy uzyskamy wsparcie w ramach np. specjalnych stref ekonomicznych – i w jakiej skali – mówi Michał Wieczorek.

Eksportowe plany

Wietnamska spółka Adamedu część leków sprzedaje do krajów ościennych jak Mjanma i Kambodża.

- To są jednak rynki o stosunkowo niskim potencjale. Dlatego w pierwszej kolejności chcemy zbudować pozycję na bardziej rozwiniętych pobliskich rynkach, jak Malezja i Filipiny, a docelowo także na rynku europejskim, gdzie mogą trafiać leki wyprodukowane w Wietnamie. To oczywiście potrwa: na mocno regulowanym rynku farmaceutycznym rozpoczęcie sprzedaży poprzedza nawet pół dekady prac rejestracyjnych – mówi szef Davipharmu.

Polska firma inwestuje w produkcję w Wietnamie w czasie, gdy na jej rodzimym rynku – i w innych krajach europejskich – toczy się dyskusja o skracaniu łańcuchów dostaw i potrzebie zwiększania bezpieczeństwa lekowego poprzez produkcję w większej skali leków w Europie.

- Rentowność w biznesie farmaceutycznym istotnie spada - spada też rentowność Adamedu. Rosną koszty wytwarzania, wszyscy odczuwamy skutki przerwanych łańcuchów dostaw. W tej sytuacji, chcąc budować stabilną pozycję firmy, niezbędna jest ekspansja międzynarodowa. A nie jest to łatwy proces - w Europie rynki są już dojrzałe, a poziom konkurencji jest znacznie wyższy, dlatego trzeba sięgać do odległych krajów. Jednocześnie plany inwestycyjne Adamedu w Polsce wynoszą niemal 1 mld zł do 2025 r. Realizacja tej strategii będzie uzależniona m.in. od warunków i zachęt do inwestowania, na jakie przedsiębiorcy tacy jak Adamed będą mogli liczyć w naszym kraju – mówi Michał Wieczorek.

Okiem branży
Innowacje w Europie, generyki w Azji
Michał Byliniak
dyrektor generalny Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych Infarma

W poszczególnych segmentach branży farmaceutycznej widać wyraźne różnice w podejściu do lokowania produkcji. Substancje czynne czy leki generyczne są w większości produkowane w Azji, zwłaszcza w Indiach i Chinach, podczas gdy chronione patentami leki innowacyjne wytwarza się w dużej mierze w Europie, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie oraz w Japonii. Z danych EFPIA wynika, że w ostatnich latach 80-90 proc. produkcji leków innowacyjnych lokowano w najbardziej rozwiniętych krajach. To sprawiło, że np. w czasie pandemii segment innowacyjny nie miał większych problemów z łańcuchem dostaw i w Europie nie dochodziło do istotnych niedoborów tych leków. W przypadku segmentu generycznego sytuacja jest bardziej skomplikowana. Produkcja w dużej mierze przeniosła się do Azji i jej powrót do Europy jest przedmiotem dyskusji, ale na pewno wymagałoby to wsparcia publicznego - i może być trudne ze względu na przepisy. W Unii Europejskiej trwa właśnie szeroki przegląd prawodawstwa farmaceutycznego, wydaje się jednak, że ze względu na normy środowiskowe o duże inwestycje tego rodzaju może być trudno.