Niemiecki koncern chce w ciągu najbliższych dziesięciu lat podwoić swoje moce produkcyjne w Polsce i zatrudniać nawet do 800 osób.
Najpierw był skromny zakład odlewniczy Rhein-Main we Frankfurcie nad Menem. Powstał w 1951 r. W 1993 przedsiębiorstwem zaczęli zarządzać nowi menedżerowie Gerhard Ankenbauer oraz Günter Engelbrecht. Przekształcili coraz sprawniej działającą firmę w potężny holding europejskiego formatu AE Group.
Pierwszy zagraniczny oddział koncernu powstał w 2003 r. w Strzelcach Krajeńskich.
— Lokalizację wybrano z uwagi na niewielką odległość od granicy z Niemcami, zaproponowane przez miasto zwolnienia z podatku od nieruchomości i niskie koszty pracy — tłumaczy Günter Engelbrecht, prezes AE Group Polska.
Zaczynali od 17 pracowników, by w tym roku dojść do 250.
— Najpierw zajmowaliśmy się głównie usługami i pracami manualnymi. Teraz bazujemy głównie na obróbce mechanicznej metali — dodaje niemiecki menedżer.
Cały koncern składa się z ośmiu oddziałów — po jednym w Polsce, Austrii oraz USA. Reszta rozsiana jest na terenie Niemiec. Holding zatrudnia w sumie ponad 1700 osób.
W ubiegłym roku w Strzelcach Krajeńskich do użytku oddano nową halę produkcyjną z zapleczem socjalnym, przewidzianym nawet na 500 osób. Jeszcze w tym roku ma również ruszyć budowa nowoczesnego zakładu odlewniczego i obróbki metali. Ta inwestycja, która pochłonie 33 mln EUR, powstanie w ramach oddzielnej podstrefy Kostrzyńsko-Słubickiej SSE. Jej ukończenie zaplanowano na 2017 r. Ma dać pracę kolejnym 250 pracownikom.



