Aferą GetBacku zajmie się nadzwyczajna podkomisja

opublikowano: 17-01-2019, 22:00

Poszkodowani obligatariusze szukają wsparcia u parlamentarzystów. Niebawem głosowanie układu.

W czwartek (17 stycznia) sejmowa Komisja Finansów Publicznych obradowała w sprawie poszkodowanych obligatariuszy i akcjonariuszy GetBacku w związku z podejrzeniem skupowania przez spółkę windykacyjną portfeli wierzytelności powyżej wyceny. Posłowie jednogłośnie zagłosowali za powołaniem dziewięcioosobowej podkomisji nadzwyczajnej, która stawiciel zajmie się wyjaśnieniem afery GetBack. Jej skład zostanie ustalony podczas kolejnego posiedzenia, czyli w przyszłym tygodniu. Komisja przyjęła również dezyderat zawierający postulaty skierowane do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. Posłowie chcą, aby podlegli mu prokuratorzy dokonali analizy prawidłowości obrotu wierzytelnościami między GetBackiem a instytucjami finansowymi.

— Zarzuty stawia się przedstawicielom GetBacku, tymczasem należałoby się zastanowić, czy wina nie leży również po stronie banków. Istnieje prawdopodobieństwo, że świadomie sprzedawały portfele wierzytelności po zawyżonej cenie, narażając na straty inwestorów — zauważa Mariusz Wójcik, przedstawiciel Stowarzyszenia Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack. W grudniu 2017 r. Pekao sprzedało windykatorowi portfel niespłaconych kredytów za 145,5 mln zł, chociaż komitet wyceny wierzytelności GetBacku sugerował cenę 66 mln zł. Paulina Hennig-Kloska, posłanka Nowoczesnej, chce sprawdzić, czy podobnych przypadków nie było więcej. Zwróciła uwagę, że GetBack kupował portfele innych banków, w których udziały ma skarb państwa — Aliora i Pekao.

Zdaniem Arkadiusza Famirskiego z departamentu prawnego Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), ceny oferowane przez GetBack w przetargach nie odbiegały od propozycji konkurencyjnych firm.

Z przedstawicielem KNF nie zgadza się jednak Mariusz Wójcik, twierdząc, że jeden z banków sprzedał GetBackowi portfel, którego cenę zawyżono o 70 mln zł, a w jeszcze innym przypadku o 120 mln zł. Jego zdaniem, potrzebne są zmiany w prawie, które lepiej będą chroniły inwestorów poszkodowanych w takich aferach, jak w przypadku GetBacku. Afera GetBacku wybuchła wiosną zeszłego roku. Dziś wiadomo, że poszkodowanych w sprawie jest blisko 10 tys., z czego większość to osoby fizyczne. Zdaniem przedstawicielistowarzyszenia, obligatariuszy może być więcej. Cześć inwestorów może być nieświadoma sytuacji w jakiej się znajduje, ponieważ pośrednicy — pracownicy niektórych funduszy i banków — wprowadzali ich w błąd, sprzedając im rzekomo lokatę.

Do tej pory przesłuchano 500 osób, z czego 377 w charakterze poszkodowanych. W sprawie podejrzanych jest 20 osób, w tym 5 przebywa w areszcie. Jak twierdzi Piotr Kowalczyk, prokurator z Prokuratury Regionalnej, powołując się na akta sprawy, ich liczba może się zwiększyć. Prokuratura zabezpieczyła 242 mln zł, w tym 150 mln zł w gotówce. Stowarzyszenie obligatariuszy szacuje, że straty sięgają ponad 2 mld zł. Obligacje GetBacku sprzedawało 17 krajowych podmiotów. Idea Bank za misselling, czyli wprowadzanie klientów w błąd, został wpisany na listę publicznych ostrzeżeń KNF.

22 stycznia wierzyciele podczas zgromadzenia opowiedzą się za jedną z propozycji układowych przedstawionych przez zarząd GetBacku lub nadzorcę sądowego. Propozycje nadzorcy sądowego zakładają spłatę 24 proc. należności głównej dla niezabezpieczonych obigatariuszy w tzw. wariancie inwestorskim, czyli procesie sprzedaży aktywów. Druga opcja dotyczy wariantu operacyjnego, w którym nadzorca proponuje spłatę 33 proc. należności głównej, rozłożoną na osiem lat. Banki mają zabezpieczone obligacje GetBacku, zostaną więc zaspokojone w pierwszej kolejności, poza układem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy