Agencja niewiele może. To się zmieni

Monika Niewinowska
opublikowano: 2003-12-09 00:00

Nowelizacja ustawy o PARP ureguluje jej stosunki z akredytowanymi wykonawcami.

Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości ma niewielki wpływ na jednostki akredytowane. Zmieni się to po wejściu w życie nowelizacji ustawy o PARP (jest już w Sejmie).

— Określone zostanie szczegółowo, kto może zostać akredytowanym wykonawcą, a także — to nowość — w jakich sytuacjach akredytację można wycofać. Łatwiej będzie nam wpływać na sposób zachowania akredytowanych wykonawców, który rzeczywiście nie zawsze bywa zgodny z tym, czego byśmy oczekiwali — mówi Mirosław Marek, prezes PARP.

Kodeks etyki

Agencja nawiązała we wrześniu kontakt ze Stowarzyszeniem Doradców Gospodarczych.

— Pracujemy intensywnie nad adaptacją ich kodeksu etyki do przepisów obowiązujących akredytowanych wykonawców. Chciałbym, aby prace udało się jak najszybciej sfinalizować, będziemy mogli wpleść kodeks w ustawę o PARP — mówi Mirosław Marek.

Nowe relacje między agencją i akredytowanymi wykonawcami mogą zacząć obowiązywać już w programach Phare 2002.

Trudna jakość

PARP chce również ułatwić wybór najlepszych wykonawców.

— Jakość usług doradczych jest niestety bardzo trudno, o ile w ogóle mierzalna. Stosunkowo lepiej jest w programach, gdzie doradztwo ma się zakończyć namacalnym efektem, np. uzyskaniem certyfikatu — mówi Mirosław Marek.

Pomysły są różne.

— Chcemy na przykład umieszczać na stronie internetowej nie tylko listy akredytowanych wykonawców, ale i opinie ich klientów — zapewnia Mirosław Marek.

Dodaje jednak, iż nie zanosi się na znaczne redukcje na listach akredytowanych.

— Zdaję sobie sprawę, że system akredytacji istotnie wpływa na rynek. W pewnych obszarach bez akredytacji firma nie ma racji bytu. Chcemy zapewnić jak najwyższą jakość tych usług, ale z drugiej strony nie możemy ograniczać wolnej konkurencji — podsumowuje Mirosław Marek.