Agencja Rozwoju Przemysłu zawsze budziła duże kontrowersje. Nie tylko polityczne.
Arkadiusz Krężel, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) — na którą prokuratura doniosła do resortu skarbu, zarzucając jej blokowanie restrukturyzacji Stoczni Gdynia — jest chyba najdłużej zasiadającym prezesem spółki z udziałem Skarbu Państwa. Rządzi agencją już dwanaście lat. Mimo to ma ona zarówno gorących zwolenników, jak i zaciekłych przeciwników. I to nie tylko z powodów czysto politycznych.
Lista sukcesów
Zdaniem Bohdana Wyżnikiewicza, wiceprezesa Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, sukcesem ARP były udana naprawa Ursusa czy zakładów w Mielcu.
— W okresie transformacji takie działania były niezbędne — twierdzi.
Podobnie funkcjonowanie ARP ocenia Witold Orłowski, szef doradców ekonomicznych prezydenta.
— ARP jest jednym z przykładów pozytywnego funkcjonowania instytucji publicznych. Agencja spełnia swoją rolę — twierdzi znany ekonomista.
Najczęściej ARP jest chwalona za restrukturyzację sektorów zbrojeniowego i stoczniowego.
Protest liberała
Nie oznacza to jednak, że agencja ma jedynie samych zwolenników.
— Sprzeciwiam się funkcjonowaniu jakichkolwiek agencji, funduszy celowych, fundacji związanych ze Skarbem Państwa. Państwo, jeśli zechce, może uczestniczyć w restrukturyzacji firm. Powinno jednak działać poprzez ministerstwo skarbu czy gospodarki i nie potrzebuje w tym celu agencji — uważa Krzysztof Dzierżawski z Centrum im. Adama Smitha.