Agencje ostrzegają rząd Viktora Orbana

Kamil Koprowicz
opublikowano: 15-11-2011, 00:00

Standard & Poor’s zapowiedział obniżenie ratingu Węgier do śmieciowego jeszcze w tym miesiącu

Międzynarodowe agencje zajęły się Węgrami. Analitycy Fitch obniżyli perspektywę ratingu tego kraju do negatywnej. Następnie zareagował Standard & Poor’s (S&P), umieszczając rating Węgier na liście obserwacyjnej. To oznacza, że ocena BBB- może być obniżona.

„Polityka Węgier jest nieprzewidywalna i trudna do skontrolowania. Nakładanie dodatkowych podatków dla branż oraz zmuszanie sektora finansowego do przełknięcia strat na wymianie walut, szkodzą potencjalnym inwestycjom i wzrostowi gospodarki tego kraju” — czytamy w komunikacie agencji S&P.Agencja S&P zaznacza, że ryzyko pogorszenia zdolności kredytowej tego kraju jest coraz wyższe.

Pomoc niemile widziana

Węgry mają problemy wewnętrzne, co osłabia notowania forinta. W kraju narastają obawy, że rząd nie będzie w stanie spłacić zadłużenia publicznego, najwyższego wśród nowych członków Unii Europejskiej.

Z kolei inwestorzy, w związku z niepokojem dotyczącym problemów państw strefy euro, unikają ryzykownych aktywów. Cierpią na tym wszystkie gospodarki krajów z tzw. rynków wschodzących.

— Węgrzy są pod ścianą. Nie mają obecnie potencjału do wzrostu. Gospodarce tego kraju nie pomogły niestandardowe metody walki deficytem budżetowym i rezygnacja z pomocy Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW). Inwestorzy spodziewają się obniżenia ratingu Węgier do końca tego roku — mówi Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE Banku.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy oferował Węgrom przedłużenie pożyczki w zeszłym roku, jednak rząd Viktora Orbana odrzucił propozycję. Premier zaznaczył potrzebę większej swobody w przeprowadzaniu niekonwencjonalnych reform.

— Władze Węgier muszą pokazać, że radzą sobie z finansowaniem deficytu państwa,chociaż poprzez kolejne niestandardowe posunięcia mogą jeszcze pogorszyć sytuację — dodaje Ernest Pytlarczyk.

Węgrzy mają plan

Mimo coraz gorszej sytuacji gospodarczej władze Węgier trzymają się swojej polityki. Peter Szijjarto, rzecznik rządu Viktora Orbana, w odpowiedzi na komunikat agencji S&P zaznaczył, że nie ma realnych przesłanek obniżenia ratingu kredytowego.

Podkreślił też konieczność działań związanych z planem redukcji zadłużenia w 2012 r. Rząd szuka pieniędzy m.in. poprzez nacjonalizację aktywów prywatnych funduszy emerytalnych o wartości 14 mld EUR. Inną kontrowersyjną propozycją jest nakładanie dodatkowych podatków na sektory gospodarki (np. finansowy).

Władze podtrzymają również sztywny kurs forinta dla kredytobiorców, co dalej będzie narażać na straty banki podczas wymiany walut. W celu „ochrony” skuteczności reform członkom Trybunału Konstytucyjnego zostało odebrane prawo do decyzji w większości spraw ekonomicznych. Uprawnienia przesunięto do oddzielnej komisji, w której zasiadają sojusznicy Viktora Orbana.

Złoty traci przez bratanków

Obawy przed obniżeniem ratingu Węgier szkodzą złotemu. Polska waluta traciła wczoraj około 1 proc. względem dolara (3,22 zł), a za euro i franka szwajcarskiego trzeba było płacić po godz. 13 odpowiednio 4,4 i 3,56 zł.

— Sytuacja Polski jest zupełnie inna niż Węgier. W przypadku przedstawienia przez nowy rząd Donalda Tuska wiarygodnego programu konsolidacji finansów publicznych agencje mogą nawet podnieść ocenę wiarygodności kredytowej Polski. Na razie jednak inwestorzy patrzą na cały region przez pryzmat węgierskich problemów, sprzedając także złotego — napisał w komentarzu Marcin Kiepas, analityk X-Trade Brokers. [ŹRÓDŁO: BLOOMBERG]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Koprowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu