Agora była wczoraj liderem spadków na warszawskiej giełdzie — kurs spadł na zamknięciu o 16 proc. Wydawca "Gazety Wyborczej" już kilka tygodni temu sygnalizował, że koniunktura w segmencie dzienników jest gorsza niż pierwotnie prognozował. Ale i tak inwestorzy byli negatywnie zaskoczeni wynikami z trzeciego kwartału. Nic dziwnego. Wynik netto w trzecim kwartale był o 30 proc. gorszy niż konsensus analityków sondowanych przez PAP, a przychody o 1,4 proc. niższe. Kryzys na rynkach światowych przekłada się na polskie media przede wszystkim poprzez spadek wpływów reklamowych na rynku prasy.
Agora, która przygotowuje się na 1-2-letni okres dekoniunktury, zapowiada ściślejszą kontrolę kosztów. Przedstawiciele spółki nie chcieli odpowiadać wprost na pytania o redukcję zatrudnienia (obecnie w koncernie jest 3,7 tys. etatów).
— Chcemy przygotować firmę na okres spowolnienia gospodarczego, aby nie zablokowało nam rozwoju. Będziemy to robić w sposób kompleksowy i inteligentny, wykorzystując wszystkie możliwe środki, jakie są dostępne — powiedział podczas telekonferencji Zbigniew Bąk, wiceprezes Agory.
Więcej w piątkowym wydaniu "Pulsu Biznesu"