Agora traci wiarę w reklamę

Kamil Kosiński
08-03-2018, 22:00

Spółka chce się uniezależnić od głównego źródła przychodów. Jej podatności na cykl koniunkturalny to nie zmieni.

Przed wakacjami Agora przedstawi nową strategię rozwoju. Już teraz można się domyślać, że przede wszystkim chce zmniejszyć uzależnienie od reklam. Kilka dni temu firma ogłosiła, że w ciągu czterech lat otworzy 45 punktów gastronomicznych.

— Jest to dla nas o tyle ważny krok, że będzie nas dalej uniezależniał od przychodów reklamowych — zaznacza Anna Kryńska-Godlewska, członkini zarządu Agory.

Menedżerka przyznaje, że plan podstawowy dla branży gastronomicznej zakłada stopniowy rozwój organiczny. Nie wyklucza jednak akwizycji ani zostania tzw. masterfranczyzobiorcą dla konceptów, które nie są w Polsce obecne. W 2018 r. ma też przybyć pięć kin. Przychody ze sprzedaży biletów i przekąsek w kinach to ponad jedna czwarta ogółu sprzedaży Agory. W EBITDA segment ten waży ponad 50 proc., ale obejmuje też wydawnictwa książkowe, reklamy przed seansami i samą produkcję filmową.

— Czwarty rok z rzędu wzrosła frekwencja w kinach. To wywindowało sprzedaż biletów w Polsce z 30 do 50 mln sztuk. Marzy nam się 60 mln, ale wydaje się, że sama popularność kina nie będzie już rosła. Rozwój będzie się odbywał przez wzrost liczby sal projekcyjnych — komentuje Tomasz Jagiełło, członek zarządu Agory.

— Do uniezależnienia się od reklam droga dosyć daleka. Nawet gdyby miało się to udać, to przez najbliższe kilka lat reklama będzie jednym z głównych czynników wpływających na sytuację finansową spółki. Poza tym gdyby rynek reklamy zaczął się kurczyć, to by oznaczało, że generalnie w gospodarce dzieje się źle, a więc w innych biznesach związanych z konsumpcją działoby się też nie najlepiej — komentuje Michał Krajczewski, analityk Banku BGŻ BNP Paribas.

Innym idzie lepiej

Przychody Agory w 2017 r. wyniosły 1,17 mld zł, co oznacza spadek o 2,7 proc. rok do roku. Na przeróżne reklamy przypadło 47 proc. biznesu, co nie odbiega od proporcji z dwóch ostatnich lat. W 2017 r. spółka osiągnęła mniejsze przychody reklamowe z działalności prasowej, radiowej i nośników uliczno-komunikacyjnych. Sprzedaż reklam wzrasta w kinach i w internecie. Należy jednak zachować właściwe proporcje. Reklamy w „Gazecie Wyborczej” i czasopismach to ponad trzy razy większe pieniądze niż klipy puszczane przed seansami. Reklama internetowa rośnie zaś w Agorze symbolicznie. Spółka sama przyznaje, że polski rynek reklamy internetowej zawłaszczają Google i Facebook. W czwartym kwartale 2017 r. Agora odpisała ponad 21 mln zł z tytułu utraty wartości spółki Trader.com (Polska), która specjalizuje się w internetowych ogłoszeniach drobnych. Odpis to konsekwencja koncentracji drobnych ogłoszeń motoryzacyjnych i nieruchomościowych u innego wydawcy.

Już w marcu 2018 r. — po zakończeniu roku — spółka zdecydowała się na sprzedaż ponad 40 proc. udziałów w innym przedsięwzięciu żyjącym z reklam — kanale telewizyjnym Stopklatka. — Zdecydowaliśmy się na sprzedaż Stopklatki ze względu na zmieniający się rynek telewizyjny.Spada liczba widzów, a konkurencja robi się coraz większa — mówi Agnieszka Sadowska z zarządu Agory.

Gotówka tam jest

Rok 2017 Agora zakończyła z ponad 83 mln zł straty. Rok wcześniej było to -16,6 mln zł. Obraz zaburzają jednak zdarzenia jednorazowe. W 2016 r. dodały do wyniku ponad 6 mln zł, w 2017 r. — odjęły ponad 82 mln zł. Wynik EBITDA wzrósł ze 116 do prawie 119 mln zł, już po uwzględnieniu zmiany zasad księgowania odpisów (wartości są więc porównywalne).

— Podana przez spółkę EBITDA może być w miarę powtarzalna — uważa Michał Krajczewski.

— Odpisy utrudniły interpretację wyników. Dlatego z punktu widzenia akcjonariuszy najlepiej skupić się na pozycjach mówiących o tym, jaką gotówkę wypracowuje spółka. Wynik EBITDA za 2017 r. to 119 mln zł, natomiast nakłady inwestycyjne spadły do 70 mln zł z 89 mln zł w 2016 r. Różnica w wysokości prawie 50 mln zł — przed podatkami i kosztami finansowymi — pokazuje, że Agora jest w stanie generować gotówkę ze swojej działalności i widać tu tendencję wzrostową. Jeśli chodzi o wynik netto, to warto podkreślić, że odpisy zaksięgowane w 2017 r. zmniejszyły wartość bilansową aktywów, a tym samym oczekiwaną w tym roku amortyzację, która negatywnie wpływała na wynik. Dzięki temu wynik netto powinien być już dodatni — komentuje Dominik Niszcz, analityk Raiffeisena. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Agora traci wiarę w reklamę