AGROHANSA-TORUŃ: DWÓCH NA JEDNEGO
Producenci wsadów jogurtowych zamierzają przejąć rynek toruńskiej spółki
NA RAZIE POLSKA: Wysyłamy towar do kilku krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Budowa fabryki na Wschodzie będzie opłacalna dopiero wtedy, kiedy obroty z jednym z tych krajów przekroczą minimum10 mln zł — wyjaśnia dyrektor Jacek Małecki z Kerry Polska. fot. Grzegorz Kawecki
Irlandzka grupa Kerry, najmłodszy gracz na krajowym rynku producentów owocowych wsadów jogurtowych, ma ochotę na przejęcie konkurenta — Agrohansy-Toruń. Zakładem, który jest wart 15-16 mln zł, jest zainteresowany niemiecki Zentis. Szef zarządu Agrohansy-Toruń twierdzi, że firma nigdy nie wpadnie w ręce konkurentów.
Zachodnie firmy, które produkują w Polsce owocowe wsady jogurtowe, mają ochotę na przejęcie Agrohansy-Toruń, jedynej polskiej firmy z tej branży. Chętni wycenili ją na 15-16 mln zł, ale spodziewają się, że właściciele będą chcieli otrzymać przynajmniej dwa razy tyle.
Podzielić rynek
Na krajowym rynku działa czterech liczących się zagranicznych producentów wsadów jogurtowych. Są to wszystkie firmy ze światowej czołówki: francuski SIAS, największy producent w tym sektorze, niemiecki Zentis i Wild oraz irlandzka grupa Kerry.
Prawdopodobnie najbardziej zainteresowane wchłonięciem Agrohansy są Kerry Polska oraz Zentis. Kerry produkuje wsady owocowe na naszym rynku dopiero od roku.
W porównaniu ze swoimi konkurentami, irlandzka firma na razie ma stosunkowo niewielką produkcję — 3,7 tys. ton wsadów w 1999 r. Zentis, który działa w Polsce już od kilku lat, przyznaje się do wyprodukowania w tym samym czasie 11,2 tys. ton. Obydwie wielkości obejmują także eksport. Żadna z firm oficjalnie nie potwierdziła, że prowadzi rozmowy w sprawie przejęcia toruńskiej spółki.
Dwie drogi
Reprezentanci firm zgodnie przyznają, że muszą poszukiwać możliwości zwiększania produkcji.
— Dziś nie prowadzimy żadnych rozmów w sprawie zakupu. Możemy też wstawić nowe linie produkcyjne w istniejącej fabryce. Jeszcze nie zdecydowaliśmy, który sposób wybierzemy — wyjaśnia Jacek Małecki, dyrektor generalny Kerry Polska.
Podobną opinię wyraża Ireneusz Lichota, wiceprezes Zentis Polska. Jego konkurent — Kerry — ma trochę więcej czasu na rozbudowę działu produkcji. Kielecki zakład osiągnie pełne możliwości produkcyjne — około 8 tys. ton rocznie — dopiero z końcem 2001 roku. Natomiast Zentis już obecnie wykorzystuje fabrykę w 90 proc.
— Za miesiąc będę mógł powiedzieć, jak potoczą się dalsze inwestycje w Polsce — zapewnia Ireneusz Lichota.
Sposób na klienta
W tej branży przejmowanie produkcji od konkurenta jest uzasadnione nie tylko zwiększaniem potencjału. Kupując fabrykę inwestor bierze przede wszystkim część jej klientów.
— To bardzo ważny argument, ponieważ liczący się producenci jogurtów nigdy nie ograniczają się do jednego czy dwóch dostawców wsadów. Standardem jest trzech lub czterech partnerów. Praktycznie wszyscy nasi konkurenci sprzedają swój towar tym samym odbiorcom, co my — mówi dyrektor Małecki.
Przejęcie słabszego konkurenta to jedna z możliwości wyeliminowania go z gry.
Agrohansa się broni
Jan Czorgała, prezes Agrohansy, zapowiada, że nie dopuści do przejęcia spółki przez zagranicznego konkurenta.
— Zakład z Torunia może być na sprzedaż, ale zamierza go przejąć organizowany właśnie polski podmiot. Żadna zachodnia firma nie kupi Agrohansy — dodaje Jan Czorgała.
Konkurencja ocenia rynkową pozycję Agrohansy na 9-10 proc. Agrohansa wytwarza rocznie około 6 tys. ton. Jan Czorgała nie potwierdza informacji, jakoby zakład przynosił od paru lat średnio 1 -2 mln zł strat. Nie chce jednak ujawnić zysków i obrotów spółki.