Agros nie widzi korzyści z obecności na giełdzie

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 02-03-2001, 00:00

Agros nie widzi korzyści z obecności na giełdzie

Wycofanie spółki z parkietu może już wkrótce stać się priorytetem inwestora

Nie jest jeszcze przesądzone, czy Pernod Ricard, po nabyciu nowych akcji Agrosu Holding, zechce spółkę wycofać z giełdy. Jednak — zdaniem zarządu — pozostanie na parkiecie nie przyniesie firmie żadnych korzyści, poza lepszą znajomością marki na rynku.

Francuski koncern Pernod Ricard zacznie wkrótce skupować walory Agrosu. Na ogłoszenie wezwania do sprzedaży akcji od wielu miesięcy naciskali mniejszościowi akcjonariusze — amerykańskie i cypryjskie fundusze venture capital.

Francuzi dysponują obecnie 74 proc. głosów na WZA stołecznego holdingu.

Analitycy przewidują, że jeśli Pernod Ricard zwiększy zaangażowanie w Agrosie, spróbuje go wycofać z giełdowego obrotu.

— Dziś trudno przewidzieć, czy Pernod Ricard wycofa spółkę z Giełdy Papierów Wartościowych. Dla Agrosu nie ma większego znaczenia, czy pozostanie na parkiecie czy też nie. Pewne jest tylko to, że zwiększenie zaangażowania w spółkę przez francuskiego inwestora pomoże Agrosowi w restrukturyzacji i rozwoju firmy, a w pozostaniu na parkiecie nie upatrujemy żadnych korzyści. Może poza tym, że spółka będzie lepiej znana na rynku — uważa Pierre Denetre, prezes Agrosu.

Bez nowości

Wiadomo natomiast, że kiedy zaczną ważyć się losy pozostania czy wyjścia Agrosu z giełdy, firma będzie miała innego prezesa. Miejsce Pierre’a Denetre’a zajmie Yves Flassier. O wyborze nowego szefa holdingu zdecydują akcjonariusze Agrosu 15 marca. Zmiana prezesa giełdowej firmy nie oznacza jednak zmiany strategii rozwoju czy restrukturyzacji spółki.

Pierre Denetre zapewnia, że nadal domeną działalności Agrosu pozostanie zagraniczna sprzedaż alkoholi oraz produkcja soków i przetworów owocowych. Szef holdingu dementuje również pogłoski o ewentualnej sprzedaży marek soków czy zakładów zajmujących się ich produkcją.

— Bez soków Agros nie może istnieć — stwierdza kategorycznie Pierre Denetre.

Prezes giełdowej grupy nie wyklucza natomiast sprzedaży marek, które nie są związane ze strategiczną działalnością firmy. Wcześniej już nie ukrywał, że na przykład wśród znaków towarowych mocnych alkoholi dla Agrosu liczy się Wyborowa i Żubrówka. Jeśli znajdą się chętni, by nabyć należące za granicą do holdingu pozostałe brandy, np. wódki Krakus czy Extra Żytnia, Agros nie będzie się upierać, by je zatrzymać.

Spółka nadal nie podjęła decyzji o pozbyciu się Agrosu Skawa i Agrosu Optima — zakładów z branży cukierniczej. Pierre Denetre nie ujawnia, z kim spółka prowadzi negocjacje. Dodaje jedynie, że na razie nie ma atrakcyjnych ofert.

Plusy i minusy

Szef holdingu wcześniej zapowiadał też, że firma pozbędzie się stołecznej siedziby zarządu, dziś natomiast podkreśla, że sprzedaży warszawskiego budynku przesądzać nie należy.

Pierre Denetre podkreśla też, że wiele działań restrukturyzacyjnych firma ma już za sobą.

— Zanim zostałem prezesem Agrosu, program naprawczy był już realizowany. Łączono spółki słabe finansowo z firmami w dobrej kondycji, co dawało jedynie krótkookresowe korzyści. Obecnie udało się już wyłączyć z grupy m.in. Młyn w Płońsku czy Agros Dobramyśl, sprzedaliśmy też kilka nieruchomości i farm. Nie udało się natomiast uratować Agrosu Milko i Stamo Agrosu, które zostały postawione w stan upadłości — podsumowuje prezes Denetre.

Wkrótce będzie już widać w bilansie grupy efekty restrukturyzacji. Szacuje się, że na koniec roku skonsolidowana strata Agrosu przekroczy 90 mln zł. Pierre Denetre wyjaśnia, że na ten wynik wpływ miało utworzenie 50 mln zł rezerwy na restrukturyzację.

Wypowiedzi nie autoryzowane

Okiem eksperta

Kondycja finansowa Agrosu, podobnie jak całej branży spożywczej, jest zła. Na rynku panuje duża konkurencja, zmniejszają się marże, a na dodatek hipermarkety dyktują twarde warunki handlowe, wydłużając m.in. terminy płatności. Pernod Ricard — dążąc do restrukturyzacji Agrosu — chce doprowadzić do specjalizacji spółki. Jednak efektów tego procesu inwestorzy z GPW już nie zobaczą. Nie ma bowiem sensu dalsze utrzymywanie spółki na giełdzie. Agros pozostanie na parkiecie, dopóki wyniki finansowe będą słabe, ale kiedy pojawi się perspektywa osiągnięcia zysków, spółka zostanie wycofana. A wszystko po to, by inwestor strategiczny nie musiał dzielić się przyszłymi profitami.

Jacek Lichota

analityk ING BSK AM

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Jaźwińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu