AIB MOŻE WYGRAĆ WALKĘ O ZACHODNI

Michał Kobosko, Paweł Zielewski, Sergiej Greczuszkin
opublikowano: 20-05-1999, 00:00

AIB MOŻE WYGRAĆ WALKĘ O ZACHODNI

Wygrana Irlandczyków może stanowić wstęp do połączenia BZ z poznańskim WBK

Według nieoficjalnych informacji resort skarbu dał wczoraj irlandzkiej grupie Allied Irish Banks wyłączność na negocjacje w sprawie kupna Banku Zachodniego. W pokonanym polu został francuski Societe Generale.

Oficjalnie żadna z zainteresowanych stron nie chciała wczoraj komentować wyników przetargu. Potwierdzono jedynie wczorajsze doniesienia „Gazety Wyborczej” o tym, że austriacki Raiffeisen Zentralbank zrezygnował ze złożenia ostatecznej oferty cenowej.

Zdecydowała cena

Powodem, dla którego Raiffeisen zrezygnował ze złożenia oferty jest ponoć cena, jaką trzeba byłoby za bank zapłacić.

— Nicom, doradca przy prywatyzacji banku, wspomniał kiedyś o miliardzie złotych za Zachodni. Pojawiły się później głosy, że zdesperowany inwestor byłby skłonny zapłacić nawet dwa razy tyle. Jest jasne, że cena w niczym nie odzwierciedli rzeczywistej, znacznie niższej, wartości BZ — twierdzi analityk bankowego biura maklerskiego.

Nie jest jasne, jak długo będzie obowiązywała wyłączność udzielona Irlandczykom. Wiadomo natomiast, że o ich sukcesie zdecydowała właśnie oferowana cena.

Po pierwszym etapie przetargu i przeprowadzeniu jednotygodniowych badań due-diligence, obaj pretendenci podnieśli proponowane ceny. Oferta Irlandczyków miała się okazać znacznie atrakcyjniejsza od tej, którą złożyli Francuzi.

AIB — pozycja lidera

Nieoczekiwane wyłączenie sięRaiffeisena z wyścigu o BZ nie zmieniło zbytnio układu sił wśród inwestorów ubiegających się o kupno do 80 proc. akcji Banku Zachodniego. Analitycy nie dawali bowiem Austriakom większych szans. Jako faworyta jeszcze niedawno wskazywali Societe Generale, a to z powodu dotychczasowej minimalnej obecności kapitału francuskiego w polskich bankach.

Ale Irlandczycy mieli w ręku bardziej przekonujące argumenty. Grupa AIB nie należy do europejskiej ekstraklasy (pod względem sumy bilansowej zajęła w ubiegłym roku ósme miejsce na kontynencie). Ale w Polsce AIB ma na swoim koncie udział w prywatyzacji, zakup, a następnie spektakularne przyspieszenie rozwoju Wielkopolskiego Banku Kredytowego w Poznaniu.

— Societe Generale miało wiele szans, by wejść do polskiego sektora bankowego, ale żadnej z nich nie wykorzystało. Dziś w polskiej bankowości panuje tak ostra konkurencja, że wpuszczenie na rynek kolejnego istotnego gracza ma mały sens. Irlandczycy przez kilka lat obecności w Poznaniu udowodnili, że są w stanie zmienić trzecioligowy polski bank w efektywną instytucję. Wyniki WBK są tego dowodem. Jest oczywiste, że prędzej czy później doszłoby do połączenia WBK i Zachodniego. To stworzy silny bank w zachodniej części kraju — ocenia londyński analityk bankowy.

Zachodni wymaga zmian

Bank Zachodni stał się ostatnio bohaterem ujawnionego przez media skandalu: w centrum Wrocławia na śmietniku wylądowały worki z historiami rachunków, przelewami i numerami kart płatniczych klientów banku.

Nie jest to jedyny przykład kłopotów Banku Zachodniego. Jeszcze w połowie 1998 roku optymistyczne szacunki opracowane w BZ na podstawie wyników I półrocza mówiły o 340 mln zł zysku brutto i aż 232 mln zł zysku netto na koniec 1998 roku. Jednak nad bankiem wisiały nie tylko kosztowne przygotowania do prywatyzacji, ale także zakończenie prac nad uporządkowaniem fatalnego portfela kredytowego przejętego z Rolbankiem (około 40 proc. całego przejętego przez Bank Zachodni portfela kredytowego Rolbanku to kredyty, które zostały przeniesione do grupy kredytów straconych). Dodatkowo — na skutek fatalnych błędów zarządzania polityką kredytową przez dyrektorów oddziałów, BZ musiał kilka razy korygować ubiegłoroczny wynik netto.

Inwestor przepłaci

Wiadomo, że Zachodni potrzebuje wsparcia kapitałowego. Kilka miesięcy temu Tadeusz Głuszczuk, prezes banku, w rozmowie z nami mówił o 150 mln zł. Ale wydatki na naprawę BZ będą znacznie wyższe — inwestor będzie musiał zainwestować m.in. w kontrolę wewnętrzną, w rozwój sieci na wschodzie Polski, w restrukturyzację zatrudnienia. Analitycy prognozują, że pochłonie to minimum 250 mln zł.

W banku pracuje dziś 7 tys. ludzi. Zysk brutto, jaki bank wypracował w ubiegłym roku przeliczony na 1 zatrudnionego stawia go na 30 miejscu wśród polskich banków. Jeszcze gorzej jest, gdy przeliczyć aktywa na 1 zatrudnionego — BZ spada o dalsze 11 oczek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Kobosko, Paweł Zielewski, Sergiej Greczuszkin

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / AIB MOŻE WYGRAĆ WALKĘ O ZACHODNI