Bez konferencji prasowych, fleszy czy koncertów gwiazd światowej muzyki wróciła na polski rynek finansowy jedna z największych globalnych marek ubezpieczeniowych — AIG. Od ostatniego weekendu w telewizji można zobaczyć spoty reklamujące polisy amerykańskiej firmy.
To oznacza, że ten brand zastąpił w Polsce markę Chartis. Decyzja o powrocie do nazwy AIG zapadła na szczeblu zarządu ubezpieczyciela w lipcu i ma charakter globalny. Pokazuje, że firma ma już najgorszy okres za sobą. Była jedną z negatywnych gwiazd kryzysu 2008-09.
Od bankructwa uratowała ją tylko nacjonalizacja i wyłożenie najpierw 85 mld USD, a następnie kolejnych 30 mld USD przez rząd USA. Negatywna reakcja opinii publicznej i rynków spowodowała, że AIG jak ognia unikało używania swojej marki, a niektóre jego linie biznesowe, by móc normalnie działać, odcięły się od przeszłości. Segment ubezpieczeń majątkowych działał — także w Polsce — pod nazwą Chartis.
Nowa-stara nazwa to niejedyna nowość, którą można zobaczyć w spotach reklamowych ubezpieczyciela. Reklamuje on polisy NNW dla klientów indywidualnych, które można kupić w sprzedaży bezpośredniej: przez telefon i internet. Do tej pory Chartis w Polsce działał głównie na rynku ubezpieczeń dla dużych firm.
— Polisy NNW generują tak mały wolumen, że z samej ich sprzedaży AIG nie pokryje nawetkosztów reklamy. To ubezpieczenie nie jest produktem pierwszej potrzeby, ani też nie generuje znaczących zysków — mówi Marcin Broda, analityk firmy Ogma. Jego zdaniem, reklamowane przez AIG polisy NNW nie są także powiązane z innym, bardziej zyskownym produktem. Jako przykład takiej reklamy podaje niedawną kampanię ING Życie, promującą ubezpieczenie kosztów leczenia raka. To także produkt niskomarżowy, ale ubezpieczyciel zarabia na sprzedaży polis inwestycyjnych z nim związanych.
— Możliwe, że nie wiemy wszystkiego — podkreśla Marcin Broda. Na początku roku Agnieszka Żołędziowska, wówczas dyrektor generalny Chartis Polska, nie wykluczała, że ubezpieczyciel może rozpocząć sprzedaż polis komunikacyjnych w Polsce.
— Zastanawiamy się nad tym krokiem. Na podjęcie decyzji daliśmy sobie czas do końca roku — podkreślała Agnieszka Żołędziowska.
Miał to być element większej strategii towarzystwa, której celem jest otwarcie się na nowe kanały sprzedaży oraz rozwój portfela ubezpieczeń dla klientów masowych. Do tej pory w tym segmencie firma miała silną pozycję w polisach turystycznych.
Jedno jest pewne — nowe AIG Polska będzie cieniem firmy sprzed kilku lat. Przed kryzysem miała w Polsce bank (sprzedany Santanderowi), dużą spółkę życiową i czwarte na rynku PTE (przejęte przez Metlife). Z tego imperium ma tylko oddział, który w 2011 r. zebrał 220 mln zł składek.