Wśród 57 członków założycieli Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB), który działa od dwóch lat, Polska jest jedynym krajem z Europy Środkowej i Wschodniej. Dotychczas większość z 24 zaakceptowanych projektów AIIB znajduje się w Indiach, a także Pakistanie, Bangladeszu, Sri Lance i Indonezji. W ubiegłym roku zatwierdzona została pierwsza pozaregionalna inwestycja — w Egipcie.

Rozmowy w toku…
— Bank stopniowo poszerza działalność i jest już gotów finansować projekty na świecie, jeśli mają komponent azjatycki. Może posłużyć jako platforma do wychodzenia polskich firm za granicę, a także — choć Azja jest priorytetem — jako źródło finansowania inwestycji w kraju. Toczą się rozmowy na temat obu rodzajów projektów z polskim komponentem — zaznacza Radosław Pyffel, polski przedstawiciel w 28-osobowej Radzie Dyrektorów AIIB.
AIIB mógłby współfinansować Centralny Port Komunikacyjny.
— Chętnych na pewno będzie wielu. Decyzja będzie jednak należeć do polskiego rządu i inwestora projektu. Osobiście chciałbym, by był to AIIB, i zrobię wszystko, by zaproponował jak najlepsze warunki finansowania — mówi Radosław Pyffel. Jednak bank rozwoju koncentruje się przede wszystkim na Azji, co jest szansą dla polskich firm działających za granicą. — Na współczesnym Jedwabnym Szlaku nikt nie pobije firm chińskich: przychodzą z własnym modelem, czyli bezkonkurencyjnie nisko oprocentowanym finansowaniem i know-how, a lokalnym firmom zlecają wykonanie projektu. A to wszystko poparte gwarancjami samego prezydenta Xi Jinpinga, który ma w Chinach rzeczywisty autorytet i moc sprawczą, także w biznesie infrastrukturalnym. Dziś Azja to jeden wielki plac budowy, na którym często powstają kopie zastosowanych w Chinach rozwiązań, np. metro w Lahore w Pakistanie jest wzorowane na metrze w Szanghaju. Żadna polska, i zresztą nie tylko polska, firma nie jest w stanie konkurować z taką ofertą. Jednak nawet chińskie firmy nie wyczerpują głodu infrastruktury w Azji. Dlatego nie powinniśmy się przejmować, co robią inni, tylko wychodzić z inicjatywą. Warto tworzyć konsorcja z zagranicznymi partnerami, warto mieć dobry pomysł, który się przebije. Zwłaszcza, że Polacy cieszą się w wielu krajach Azji opinią wspaniałych budowlańców i wszędzie są witani z otwartymi ramionami. Potwierdzają to doświadczenia polskich firm, z którymi pracujemy — mówi Radosław Pyffel.
…etaty czekają
AIIB podejmuje kolejne decyzje kluczowe dla dalszej działalności.
— Do 15 marca można zgłaszać opinie dotyczące polityki informacji publicznej w banku. Określa ona, w jaki sposób do banku mają być kierowane pytania organizacji pozarządowych, obywateli czy dziennikarzy. Warto mieć jak największy wkład w formowanie się nowej globalnej instytucji finansowej. Każdy może zgłaszać swoje opinie — podpowiada Radosław Pyffel. Na obecnym etapie rozwoju układana jest nowa polityka, która ma wyznaczać ramy tej nowej instytucji finansowej banku w kolejnych dekadach. W ubiegłym roku przyjęto politykę energetyczną, w której udało się wynegocjować korzystne dla Polski zapisy dotyczące ewentualnego zastosowania energii węglowej (choć bank docelowo ma się skupić na zielonej energii).
Przedstawiciel Polski w AIIB zachęca rodaków do aplikacji na wolne stanowiska.
— Otwarte są stanowiska w audycie, IT, dziale prawnym, inwestycyjnym czy komunikacji. W tym roku planowany jest dwukrotny wzrost zatrudnienia, do ponad 270 osób. Zapraszam wszystkich z międzynarodowym doświadczeniem i znajomością angielskiego. Praca wcale nie wiąże się z przeprowadzką do Pekinu. Chętnie pomogę i powiem więcej o banku. Odpowiadam na wszystkie e-maile, a dotychczas dostałem ich ponad tysiąc — mówi Radosław Pyffel. Docelowo bank ma zatrudniać kilkaset osób. Wkład finansowy Polski to 830 mln USD (na razie wpłacone zostało 200 mln USD) z kapitału rzędu 100 mld USD.