Polska tania linia lotnicza Airpolonia sprowadza kolejny samolot, szuka inwestora i zaprzecza pogłoskom o kłopotach finansowych.
Z Airpolonii odchodzą kluczowi pracownicy. Wymówienia złożyli dyrektor ds. obsługi naziemnej, były dyrektor finansowy i rzecznik prasowy. Eryk Kłopotowski, rzecznik linii, potwierdził, że odchodzi 15 kwietnia. Katarzyna Szyffer, dyrektor ds. obsługi naziemnej, odmówiła komentarza. Z Krzysztofem Szymańskim, byłym dyrektorem finansowym, nie udało się skontaktować.
— Gdyby wszystko było dobrze, nie odchodziliby ludzie — mówi anonimowy informator.
Prezes Jan Litwiński zaprzecza.
— Żaden z dyrektorów nie złożył wypowiedzenia. Wręcz przeciwnie — firma się rozwija: w ciągu dwóch miesięcy przyjęliśmy 30 osób, zatrudniamy stewardesy i pilotów — zapewnia Jan Litwiński.
Rozmowy o zastrzyku
Zaprzecza też informacjom o kłopotach finansowych spółki.
— Prowadzimy rozmowy z zagranicznymi instytucjami finansowymi w sprawie dokapitalizowania — mówi prezes Airpolonii.
Firmy współpracujące z Airpolonią nie skarżą się na przewoź- nika.
— Linia nie ma u nas zaległości — twierdzi pracownik Petrolotu.
Nowy samolot
Kolejnym dowodem na rozwójAirpolonii ma być zwiększanie floty. Pierwsza i jedyna polska tania linia lotnicza właśnie sprowadza 145-miejscowego Boeinga 737-300.
— Nasza ekipa przyleci z nową maszyną w tygodniu poświątecznym — zapowiada Jan Litwiński.
Obecnie flota przewoźnika składa się z dwóch 168-miejscowych samolotów typu Boeing 737-400.